Adam Wajrak: skazano osobę kluczową dla ochrony przyrody na Białorusi

Wiktar Fianczuk, obrońca mokradeł i badacz wilków w Puszczy Białowieskiej został przez sąd w Mińsku skazany na 15 dni aresztu za udział w nielegalnym zgromadzeniu. Jak tłumaczy polski obserwator przyrody i dziennikarz Adam Wajrak, za kratami zamknięto jedną z najważniejszych postaci dla ochrony środowiska naturalnego na Białorusi, a prześladowanie Fianczuka może mieć poważne konsekwencje.

Wiktar Fianczuk z wykształcenia jest ornitologiem. Przez długi czas kierował stowarzyszeniem Ochrona Ptaków Ojczyzny (APB – Birdlife Belarus) – najstarszą i największą organizacją pozarządową zajmującą się zachowaniem różnorodności biologicznej i ochroną przyrody na Białorusi.

Od 2012 r. we współpracy z Frankfurckim Towarzystwem Zoologicznym – jako koordynator projektu ochrony Puszczy Białowieskiej na Białorusi – odpowiada za badania nad kopytnymi, dużymi drapieżnikami, gatunkami ssaków związanych ze starym lasem i martwymi drzewami oraz renaturalizacja rzeki Narewka.

Wiktar Fianczuk pokazuje ślady wilka uczestnikom Międzynarodowej Wilczej Nocy w Puszczy Białowieskiej. Zdjęcie: Piotr Jaworski

Od dawna zwraca uwagę na znaczenie bagien jako kluczowych dla funkcjonowania biosfery ostoi bioróżnorodności. Od 2015 roku, jako lider projektu realizowanego wspólnie z Frankfurckim Towarzystwem Zoologicznym podejmuje starania, aby objąć ochroną dzikie bagna i mokradła Polesia. Był jedną z osób, które przeciwstawiły się budowie drogi przez Olmańskie Błota – ostatni nietknięty kompleks mokradeł w Europie.

Wielu Białorusinów, ale też Polaków zna Wiktora jako pomysłodawcę i założyciela projektu vouk.by. Jako koordynator projektu „Wilk i Człowiek” zainicjował dialog w sprawie ochrony wilków. Zabiega o wykluczenie wilków z listy gatunków niepożądanych i wprowadzenie rozsądnych ograniczeń na polowanie.

Jego wystąpienia na konferencjach, seminariach naukowych są wysoko oceniane przez ekspertów ochrony przyrody, leśnictwa, ornitologii.

Wilków na Białorusi nie trzeba tępić. Przykład płynie z Polski

O zatrzymaniu Wiktara Fianczuka oraz jego następstwach dla Białorusi i Polski Biełsat rozmawiał z obserwatorem przyrody, dziennikarzem Gazety Wyborczej, autorem filmów i książek przyrodniczych Adamem Wajrakiem. Według niego aresztowano jedną z kluczowych postaci dla ochrony środowiska naturalnego na Białorusi.

– Chociaż należy do stowarzyszenia Ochrona Ptaków Ojczyzny (APB), to poznałem go przy okazji działań związanych z wilkami. Jego projekty na rzecz wilków, dużych drapieżników zarówno na polu ochrony, badań, jak i propagowania wiedzy o nich, są bardzo ważne. Dzięki współpracy z Niemcami [Frankfurckim Towarzystwem Zoologicznym – przyp. red.] jego białoruski zespół zdobył ogromną wiedzę o wilkach, więc jest to obecnie jedna z najważniejszych postaci dla ochrony tego gatunku – mówi dziennikarz. – Uważam, że dla takich państwa jak Polska i Białoruś ochrona przyrody jest kluczowa i powinna być racją stanu. A zatrzymanie takiej osoby to coś niewyobrażalnego.

Biolog Wiktar Fianczuk został zatrzymany, bo szedł z historyczną flagą Białorusi. Mińs, 8.11.2020 r. Zdjęcie: Nasza Niwa

Zoolog został zatrzymany w niedzielę w Mińsku przez żołnierzy wojsk wewnętrznych białoruskiego MSW. Niosąc historyczną flagę Białorusi uczestniczył w pokojowym marszu rozbitym przez służby bezpieczeństwa. Tego dnia zatrzymano ok. 1050 osób, z których większość oczekuje obecnie w areszcie na wyrok. W poniedziałek za udział w nielegalnym zgromadzeniu sędzia Wouk (czyli Wilk) skazał badacza wilków na 15 dni aresztu.

– Jego zatrzymanie sprawiło, że otworzyłem szeroko oczy. Dobrze wiem, co się dzieje na Białorusi. Wiem, że Wiktar ma bardzo prodemokratyczne poglądy, ale też wiem, że jest bardzo spokojnym człowiekiem. Na pewno jak demonstrował, to robił to w sposób bardzo spokojny i nieprowokujący. Dlatego jego zatrzymanie, na zdjęciu widziałem, że to była jakaś uzbrojona po zęby milicja, to jest coś szokującego – przyznaje Adam Wajrak. – Ale o ile go znam, to podejrzewam, że w sądzie nie ściemniał i mówił prawdę, że demonstruje, mówił co sądzi o tym, co się dzieje na Białorusi. Bo to jest bardzo spokojny, ale też bardzo szczery człowiek. Podejrzewam, że jak trafił na jakiegoś reżimowego sędziego, to mógł mu w spokojny sposób przedstawić swoje racje. Więc może stąd ta wysoka kara.

Żołnierz wojsk wewnętrznych MSW ze złamaną flagą Wiktara Fianczuka. Mińsk, 8.11.2020 r. Zdjęcie: STRINGER / Reuters / Forum

Dziennikarz Gazety Wyborczej podkreśla rolę Wiktara Fianczuka dla ochrony Puszczy Białowieskiej, także po jej polskiej stronie. Naukowiec jest jedną z kluczowych osób dla polsko-białoruskiej współpracy transgranicznej – m.in. nad ponownym nawodnieniem lasu i badaniami puszczańskiej fauny.

– Jego aresztowanie oznacza problemy z badaniem tego ekosystemu. W Puszczy pojawił się niedźwiedź, na razie po białoruskiej stronie. I jedną z kluczowych osób, z którymi w tej sprawie współpracuje polska strona jest Wiktar Fianczuk. Jeśli teraz z niedźwiedziem coś się zacznie dziać, a Wiktara nie będzie, to mamy duży problem.

Według Adama Wajraka, białoruskie władze musza zagwarantować aby naukowcowi w areszcie nie stało się nic złego, a jego dalsze represjonowanie będzie miało poważne konsekwencje.

– Coraz więcej projektów na Białorusi jest finansowanych przez Zachód, z pieniędzy niemieckich, miały się też pojawić środki unijne. Strona białoruska aż do wyborów zachowywała się całkiem przyzwoicie – na przykład dopuszczała do współpracy nad ochroną przyrody organizacje pozarządowe. Nawet w dużym stopniu, więc coś się już zmieniało – zauważa dziennikarz – Europa potrzebuje na Białorusi wiarygodnego partnera, a takim partnerem niewątpliwie jest Wiktar. Więc represjonowanie go odbije się na przepływie na Białoruś funduszy na ochronę przyrody.

Wiktar Fianczuk w roli organizatora Międzynarodowej Wilczej Nocy w Puszczy Białowieskiej. Zdjęcie: Ochrona Ptaków Ojczyzny

Wajrak podkreśla, że aresztowanie Wiktara Fianczuka odbije się echem nie tylko w Polsce, ale też w Europie Zachodniej, bo zoolog jest tam znany.

– Jest członkiem grupy eksperckiej ds. dużych drapieżników Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody (IUCN) i jestem przekonany, że odezwą się w tej sprawie. Współpracuje też z Frankfurckim Towarzystwem Zoologicznym. Wiem, że już teraz są pisane listy od polskich i międzynarodowych organizacji. Wiem, że moja żona, która jest ekspertem IUCN i zna Wiktara, z pewnością tego nie odpuści.

W obronie białoruskiego badacza i popularyzatora wiedzy o przyrodzie już teraz wystąpił szereg polskich i międzynarodowych organizacji. Listy w jego sprawie do Ministerstwa Zasobów Naturalnych i Ochrony Środowiska Republiki Białoruś wysłali lub w najbliższym czasie planują wysłać:

  • Markus Dietz – niemiecki Instytut Ekologii Zwierząt i Edukacji Przyrodniczej;
  • Michael Brombacher – Frankfurckie Towarzystwo Zoologiczne;
  • prof. Bogdan Jaroszewicz – Stacja Geobotaniczna Uniwersytetu Warszawskiego;
  • prof. Rafał Kowalczyk – Instytut Biologii Ssaków Białowieża PAN;
  • Adam Bohdan – Fundacja Dzika Polska;
  • Mirosław Stepaniuk – Stowarzyszenie Dziedzictwo Podlasia;
  • Olimpia Pabian – Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków;
  • Roman Kalski – Polskie Towarzystwo Ochrony Ptaków;
  • środowisko przewodników Białowieskiego Parku Narodowego.

Biełsat będzie informował o dalszych losach badacza wilków.

Jeden gatunek, dwie rzeczywistości. Czym białoruskie wilki różnią się od polskich?

pj/belsat.eu

Wiadomości