32 „najemników” zatrzymanych pod Mińskiem

Państwowa agencja BiełTA poinformowała, że chodzi o bojowników zagranicznej prywatnej firmy wojskowej.

Na razie nieznane są szczegóły nocnej akcji organów ścigania.

To nie pierwszy raz, kiedy białoruskie władze informują o zatrzymaniach członków zbrojnych grup, zamierzających zdestabilizować sytuację w kraju. W czasie protestów przeciwko planom nałożenia podatku na bezrobotnych w 2017 roku w ramach tak zwanej „sprawy patriotów”, zatrzymano 35 osób. Zostały one oskarżone o szkolenie i przygotowanie masowych protestów, a później także o założenie działającej niezgodnie z prawem grupy zbrojnej.

Białoruskie służby wzięły wtedy na cel członków nieistniejącej od kilkunastu lat organizacji paramilitarnej Biały Legion. I choć białoruska telewizja państwowa pokazywała składy broni i filmiki ze szkoleń bojówek, po paru miesiącach sprawę bez rozgłosu umorzono, a zatrzymanych wypuszczono.

O zagrożeniu ze strony „najemników” kilka dni temu mówił sam Alaksandr Łukaszenka. 24 lipca podczas wizyty w bazie 5 Brygady Specjalnej w Marinej Horce wspomniał właśnie o niebezpieczeństwie ze strony prywatnych firm wojskowych.

– Sekretarz stanu [ USA – belsat.eu] słusznie powiedział, że wszelkie wojny zaczynają się teraz od protestów ulicznych, demonstracji, potem są majdany. Na majdan, jeśli nie ma swoich (a u nas mało takich oszołomów), to ich ściągną skądinąd. Są to zawodowi żołnierze, bandyci, którzy są specjalnie szkoleni, głównie w ramach prywatnych firm wojskowych na całym świecie i zarabiają duże pieniądze na prowokacjach w tych czy w innych krajach – mówił Łukaszenka.

Białoruski prezydent przed zbliżającymi się wyborami prezydenckimi objeżdża jednostki sił specjalnych. We wtorek oglądał ćwiczenia z rozpędzania demonstracji w jednostce MSW nr. 3214 bazującej w mińskiej dzielnicy Uruczcza. 24 lipca Łukaszenka był w 5 Brygadzie Specjalnej w miasteczku Marina Horka. 16 lipca spotkał się z żołnierzami z 103 Samodzielnej Gwardyjskiej Brygady Powietrznodesantowej w Witebsku.

Łukaszenka: nikomu nie wolno kopać milicjantów

pp, jb/belsat.eu

Wiadomości