Współpracownik Biełsatu Aleś Silicz wyszedł na wolność

Dziennikarz Aleś Silicz po wyjściu z aresztu. Zdjęcie: Biełsat

Dziennikarz-freelancer został zatrzymany 21 maja, a następnie skazany za historyczny herb Pogoń na okładce dowodu osobistego. Dziś przywitaliśmy go na wolności.

Aleś Silicz spędził za kratami 10 dni. Jak powiedział przed kamerą, szczególnie ciężkie były dwie doby w “szklance” (bardzo ciasnej pojedynczej celi) na komendzie milicji, gdy prawie nie dostawał jedzenia i wody.

Milicja zatrzymała naszego współpracownika w centrum Mińska podczas sondy ulicznej. Gdy funkcjonariusz przeszukiwał jego torbę, wyciągnął z niej dowód osobisty z historycznym symbolem Białorusi. Alesia zabrano na weekend do aresztu przy ul. Akreścina.

Gdy w poniedziałek stanął przed sądem, dowiedział się, że miał wymachiwać “opozycyjnym” herbem, co jest równoznaczne z pikietowaniem. Dziennikarz zaprzeczył tej wersji wydarzeń, powiedział że herb był eksponowany przez milicjanta, który sam wyciągnął dokumenty z torby. Sąd polecił milicji dopracować materiały sprawy i odesłał naszego kolegę do aresztu, tym razem na komendzie milicji.

Następnego dnia ponownie stanął przed sądem, który tym razem bez przeszkód skazał go na 10 dni za prowadzenie nielegalnego protestu. Do kary wliczono dni, które już spędził za kratami.

Skazanie Alesia Silicza to kolejny akt represji wymierzony w Telewizję Biełsat. Więcej informacji o aresztowanych dziennikarzach na podstronie belsat.eu.

Ilu przedstawicieli mediów przebywa obecnie w białoruskich aresztach i więzieniach?

mhm,pj/belsat.eu

Wiadomości