Ukraiński ekspert: Możliwa eskalacja konfliktu z Rosją na południu kraju

Ołeksij Melnyk, ekspert z kijowskiego Centrum Razumkowa, przekonuje, że konflikt w Zagłębiu Donieckim będzie się tlił, a na południu Ukrainy nie jest wykluczona eskalacja w związku z m.in. deficytem wody na zaanektowanym przez Rosję Krymie.

Ołeksij Melnyk zaznaczył, że w Zagłębiu Donieckim jest kolejne zaostrzenie sytuacji.

– Jego skala nie jest tak duża, jak w minionych latach, ale to na pewno nie jest rozejm, o jakim mówiono przez ostatnich sześć miesięcy – podkreślił.

Od końca lipca obowiązuje porozumienie o całkowitym przerwaniu ognia między wojskami ukraińskimi i prorosyjskimi separatystami, które negocjatorzy Ukrainy, Rosji i OBWE osiągnęli w ramach tzw. grupy kontaktowej. Rozejm jest jednak naruszany.

Biuro prezydenta Ukrainy: Zełenski w maju ma złożyć wizytę w Polsce

Zdaniem Ołeksija Melnyka, można prognozować, że najbardziej wiarygodny scenariusz to konflikt, który będzie się tlić.

– Nie jest to zamrożony konflikt, nie jest to postęp w procesie pokojowym, tylko tlący się konflikt, który ma potencjał eskalacji w każdej chwili, ale na razie nie ma politycznego rozwiązania. Nie spodziewamy się, że co najmniej do końca tego roku będzie osiągnięty jakiś kompromis obu stron – oznajmił analityk.

Australia i Kanada nałożyły sankcje na kolejnych budowniczych Mostu Krymskiego

Ołeksij Melnyk zaznaczył, że według analizy Centrum Razumkowa w tym roku na Ukrainie może pojawić się militarne zagrożenie na południu kraju i na północy, na granicy z Białorusią.

Przypomniał, że na zaanektowanym Krymie jest krytyczna sytuacja z zaopatrzeniem w wodę.

– Biorąc pod uwagę dane z ostatnich lat i sytuację obecną, w przededniu okresu suszy, można dojść do wniosku, że Rosja nie jest w stanie rozwiązać tego problemu w najbliższym czasie – wskazał.

W jego opinii, jeśli sytuacja jeszcze bardziej się pogorszy, Rosja może posunąć się do pewnych prowokacji, by w ten czy inny sposób – mówiąc obrazowo – otworzyć śluzy i by woda popłynęła na terytorium półwyspu. Jak dodał, może do tego dojść bezpośrednio na południu kraju, ale też na wschodzie. Zaznaczył, że Rosja może szantażować Ukrainę, by doprowadzić do kompromisu Kijowa w sprawie wody.

Rozmowa Merkel, Macrona i Putina: Rosja, Białoruś i szczepionki

Warto też wziąć pod uwagę sytuację wewnętrzną w Rosji – zaznaczył.

– Jeśli Putin znów będzie chciał powtórzyć metodę, która zadziałała w 2014 roku, czyli odwrócenia uwagi mieszkańców od wewnętrznych problemów poprzez niewielką zwycięską wojnę, to południe Ukrainy jest jednym z prawdopodobnych punktów – podsumował ekspert.

Część mieszkańców zaanektowanego przez Rosję i dotkniętego suszą Krymu ma od 2020 roku ograniczony dostęp do wody. Moskwa oskarża o ten stan rzeczy Kijów, który po aneksji zamknął dostawy wody przez Kanał Północnokrymski. Do 2014 roku – kiedy doszło do aneksji – znaczna część wody na półwysep była dostarczana z Dniepru przez ten kanał nawadniający.

Władze w Kijowie zapowiadają, że całkowicie wznowią dostawy wody na półwysep tylko po odzyskaniu pełnej kontroli nad nim. Podkreślają, że zgodnie z konwencją genewską o ochronie osób cywilnych podczas wojny obowiązek zagwarantowania mieszkańcom wody, tak jak jedzenia i leków, spoczywa na Rosji.

Niemal czterystu obywateli Ukrainy nielegalnie więzionych w Zagłębiu Doniecki i na Krymie

pp/belsat.eu wg PAP

Wiadomości