Kremlowskim propagandystom przeszkadza „Mistrz i Małgorzata”

To było właściwie do przewidzenia. W miarę rozwoju wojny i totalitaryzmu w Rosji na celownik trafiają kolejne osoby, środowiska, zjawiska. Już nie tylko Ukraina i Zachód. Już nie tylko „agenci zagraniczni”, a więc wszyscy nie odnoszący się z entuzjazmem do Putina i jego wojny. Obecnie na celowniku jest szeroko pojęty świat kultury. Teraz ofiarą szykan pada jedno z najbardziej znanych na świecie rosyjskich dzieł – Mistrz i Małgorzata.

Oczywiście, na pierwszy rzut oka przeszkadza im „tylko” najnowsza adaptacja powieści Michaiła Bułhakowa. Ale film ten nie tylko moim zdaniem jest najbliższy jej duchowi ze wszystkich adaptacji.

A przecież uzasadniając inwazję na Ukrainę i w ogóle imperialne ambicje Moskwa powoływała się i wciąż powołuje na wielką rosyjską kulturę, która jest tak wielka, że, jak przekonywała rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa, Polakom nie starczy miliarda lat, żeby ją zrozumieć. Jednak, jak widać, to sami Rosjanie mają jednak coraz większe problemy ze zrozumieniem swojej własnej kultury. Przynajmniej „rosyjscy patrioci”.

Opinie
Trubadurzy rosyjskiego imperializmu
2023.03.07 17:29

Po rozpoczęciu pełnowymiarowej inwazji, w Rosji artystów długo pozostawiano w spokoju, poza tymi, którzy zbyt otwarcie sprzeciwiali się temu, co się dzieje w kraju, oraz wojnie. Oni byli wyrzucani z teatrów jak Lija Achedżakowa, która po pół wieku pracy została wyrzucona z teatru Sowriemiennik w Moskwie, właśnie za krytykę wojny. Przy okazji jej sprawy dostało się zresztą polskiej aktorce Barbarze Brylskiej uważanej często w krajach byłego ZSRR za „swoją”.

Wideo
Rosja wymazuje Barbarę Brylską. Dosłownie WIDEO
2023.02.14 14:21

W zasadzie układ był taki, że artyści mogą sobie być i pracować, byle tylko nie sprzeciwiali się otwarcie władzy i wojnie. Mogli żyć pod swoim kloszem jak wcześniej.

Autorytaryzm przeradzający się w totalitaryzm, i to jeszcze w warunkach wojny, ma jednak to do siebie, że musi rozszerzać ciągle „pole bitwy” (także to wewnętrzne) i szukać kolejnych wrogów. Tym bardziej, że w Rosji zbliża się plebiscyt zwany „wyborami prezydenckimi” pod hasłami „Roku Rodziny”.

Wiadomości
Orędzie sylwestrowe Putina. Zapowiedział „Rok Rodziny”
2023.12.31 17:33

Aby pokazać swój rzekomy konserwatyzm, zwierać szeregi, a jednocześnie podsunąć umęczonemu społeczeństwu „kozła ofiarnego”, sięgnięto po artystów. Nadają się jako żyjący na w miarę dobrym poziomie, ale nie angażujący się właściwie w wojnę i sprawy kraju, dalecy od „zwykłego człowieka”, zachowujący się często, jak to artyści, co najmniej niestandardowo pod względem obyczajowym. Najpierw więc ruszyła kolejna odsłona obławy i nagonki na gejów, a przecież to środowisko nierzadko przenika się ze środowiskami artystycznymi.

Wiadomości
Rosja. Obława na gejów
2023.12.02 13:36

Zaraz potem ruszyła już bezpośrednio nagonka na celebrytów, a pretekstem była roznegliżowana impreza w Moskwie.

Opinie
Rosyjski paradoks: rozpustni i konserwatywni
2024.01.12 12:46

Po drodze była nagonka na artystów sztuk plastycznych i urzędników muzealnych, którzy rzekomo promują pesymizm niezgodny z rosyjskimi wartościami, tak jak je w oficjalnych dokumentach i wypowiedziach opisał Putin.

Wiadomości
Pesymizm, pustka i beznadzieja? Rosyjskie władze interweniują w Galerii Trietiakowskiej
2023.02.02 19:21

Wrogiem publicznym stał się znany również w Polsce pisarz Borys Akunin, autor kryminałów z pogranicza literatury wysokiej i popularnej. Nie pomogło mu, że sentymentalnie przedstawiał carską Rosję. Od lat jest bowiem krytykiem reżimu Putina i emigrantem politycznym.

Wiadomości
Moskwa: przeszukanie w wydawnictwie, które nie wycofało ze sprzedaży książek Akunina
2023.12.19 16:02

W ostatnich latach za granicę wyjechało wielu rosyjskich artystów różnych dziedzin. Ale zarabiali wciąż z zagranicy na rosyjskim widzu, za pośrednictwem internetu albo koncertując dla emigrantów lub turystów. Teraz zaś nawet za granicą nie mogą czuć się bezpiecznie.

Wiadomości
Tajlandia. Moskwa chce deportacji opozycyjnych muzyków do Rosji
2024.01.30 13:08

Po świecie popkultury i sztuk plastycznych nadszedł czas na najważniejsze – świat wysokiej literatury i kina. Aż trudno uwierzyć, że w tym klimacie rosyjskie ministerstwo kultury sfinansowało i dopuściło najnowszą filmową adaptację „Mistrza i Małgorzaty” Michaiła Bułhakowa w reżyserii Michaiła Łokszyna (znany też jako Michael Locskshin, bo urodził się w USA), który nie ukrywa krytycyzmu wobec tego co się dzieje w Rosji i sprzeciwu wobec wojny.

Można to jednak jakoś wyjaśnić. Film został nakręcony w 2021 roku, a więc przed rozpoczęciem pełnowymiarowej inwazji i przed pełnym „dokręcaniem śruby” w samej Rosji. Jego premiera, jak można dowiedzieć się z internetu, była przesuwana kilka razy. Możliwe, że został sfinansowany, potem po wahaniach ostatecznie dopuszczony jako wentyl bezpieczeństwa, a także dlatego, że z powodu sankcji w Rosji nie bardzo co jest pokazywać w kinach. Ale oto niespodzianka: jest już inna „mądrość etapu”. Zabrakło koordynacji?

Opinie
„Krew na asfalcie” – historia rosyjskiej przemocy
2024.01.09 15:14

Łokszyn nie ukrywa, że jego film miał być jak najbliższy duchowi książki i zamysłowi Bułhakowa, wskazując, że gdy odjąć całą fantastyczną, groteskową i aluzyjną obudowę, byłaby to wizja mrocznej rzeczywistości stalinowskiej. Od pierwszych minut filmu widać, że jego ambicją było „rozkodowanie” Mistrza i Małgorzaty, dostarczenie klucza do tej powieści, co wielki pisarz „chciał powiedzieć”, a nie mógł wprost, bo panował terror i zabijano także pisarzy.

To adaptacja niepodobna do wcześniejszych adaptacji, filmowych, telewizyjnych czy teatralnych. Nawet w dużej mierze niepodobna do książki. Począwszy od tego, że chronologia jest inna. Nie zaczyna się od słynnej sceny w parku, rozlanego oleju i tramwaju. Zaczyna się tak jak głosi tytuł: od pokazania Mistrza oraz Małgorzaty. Choć w przypadku Małgorzaty słowo pokazać należałoby wziąć raczej w cudzysłów.

Film jest mniej groteskowy, niż książka i inne adaptacje, bardziej realistyczny, choć ma oczywiście mroczny klimat. Ale o wiele bardziej demonicznie niż Woland i jego świta przedstawieni są partyjniacy i NKWDz-ści. Zresztą, czy Woland, Behemot, Korowiow i reszta mogą być naprawdę źli skoro nie tylko ośmieszają, ale też zabijają NKWDz-istów? Kim tak naprawdę są te diabły, i jaka jest relacja Wolanda i Mistrza?

To jest naprawdę świeża, zupełnie inna adaptacja powieści Bułhakowa, skłaniająca nie tylko do emocji, ale też do myślenia.

Foto
Noc Rozstrzelanych Poetów. Białorusini wspominają ofiary NKWD
2020.10.29 20:16

Łokszyn zdaje się traktować „Mistrza i Małgorzatę” także jako podróż do podświadomości samego Bułkahowa. A skoro mowa o podświadomości wielkiego pisarza, to również do podświadomości zbiorowej Rosjan. I może nie tylko Rosjan, wszak Bułhakow, jak wskazuje już samo nazwisko, miał pochodzenie ukraińskie. Ukraińcy zresztą go nie lubią, bo się od tego pochodzenia odcinał i je wypierał – właśnie do podświadomości. Dlatego ślady ukraińskości można znaleźć w twórczości Bułhakowa.

Wróćmy jednak do Rosji.  Dziś Stalina i jego czasy stawia się tam za wzór i Władimir Putin chętnie kreuje się na kogoś w rodzaju nowego Stalina. Dlatego film pokazujący tak drapieżnie Moskwę czasów Stalina (czy tylko czasów Stalina?) oburzył tzw Z-patriotów, czyli szowinistów. Należy zaznaczyć, że w Rosji takie środowiska nie są niezależne i spontaniczne. Nagonka na celebrytów też zaczęła się od „społecznego oburzenia Z-patriotów” w internecie. Dlatego może to być początek większej akcji. Emigracyjny portal Meduza zwraca uwagę, że posty atakujące film ukazują się masowo.

Wiadomości
Na przyjazd Putina Wołgograd przemianowano na Stalingrad i odsłonięto popiersie Stalina
2023.02.01 15:37

Kanał „Na Zzzzzapadnom frontie biez pieriemien” oskarżył reżysera o rusofobię i zażądał, by wszczęto przeciwko niemu sprawę karną za „fejki” o armii rosyjskiej, czyli sprzeciw wobec inwazji. Grozi za to wiele lat więzienia. Propagandyści ci wezwali także do pociągnięcia do odpowiedzialności urzędników ministerstwa kultury. Oburza ich już sam fakt, że w Rosji pokazywany jest film twórcy, który potępia inwazję na Ukrainę (nazywaną w Rosji „specjalną operacją wojskową”). „Nakręcają” się screenshotami z jego wpisów na portalach społecznościowych, gdzie Łokszyn zrównywał reżim putinowski z nazistowskim, pisał o swoim wsparciu finansowym dla Ukrainy za pośrednictwem ukraińskiej koleżanki, dokumentalistki Mili Żłuktenko.

Znany propagandysta Tigran Keosajan, mąż szefowej Russia Today Margarity Simonjan, doniósł że Łokszyn rzekomo przekazywał pieniądze na Siły Zbrojne Ukrainy i z tym „trzeba coś zrobić”.

Wiadomości
Rosyjski wpływowy propagandysta obraża i grozi Kazachstanowi
2022.04.27 17:41

Celem ataków jest też podlegający ministerstwu kultury Rosji fundusz filmowy, który przekazał 800 mln rubli (równowartość ok. 36 mln zł) na realizację „Mistrza i Małgorzaty”. Znany kanał propagandowy Readovka nazwał Łokszyna „rusofobem” i „zaukraińcem” (pogardliwe określenie zwolennika Ukrainy), „który nie waha się siedzieć na dwóch krzesłach”, bo jakoby nie odmówił robienia filmów dla rosyjskich widzów zarabiając, to ma być ironia ze strony propagandystów, „krwawe ruble”. Choć film był nakręcony przed pełnowymiarową rosyjską agresją na Ukrainę. Zarzuca mu się, że przy tym wyjechał do USA, skąd pochodzi i „skąd wylewa pomyje na nasz kraj i obiecuje pokoleniom Rosjan reparacje dla Ukraińców”.

Z kolei inny znany propagandysta jeszcze bardziej niż Łokszynem oburza się jego sfinansowaniem z pieniędzy państwowych.

– Do Miszy – żadnych pretensji. Po prostu nie kocha rosyjskiego imperializmu, choć z amerykańskim się dogaduje. To jego wybór. Ale rosyjskie kierownictwo kinematografii po prostu czasami przyprawia o mdłości – pisze Zachar Prilepin, znany szowinistyczny pisarz, biorący w przeszłości udział w inwazji na Ukrainę, który w zeszłym roku omal nie zginął w zamachu.

Aktualizacja
Kolejny zamach na ikonę „ruskiego miru”. Pisarz i propagandysta Zachar Prilepin w ciężkim stanie
2023.05.06 12:00

Propagandysta Trofim Tatarienkow na swoim kanale „Pojasnitielnaja Brigada Wyjechała” nazwał reżysera „szumowiną”, i „kreaturą, która życzy klęski swoim żołnierzom i swojemu krajowi”. Nazwał „Mistrza i Małgorzatę” w reżyserii Łokszyna „rusofobicznym wywarem”. Nie podobało mu się, że ten twórca przedstawił funkcjonariuszy NKWD jako „ludożerców”, argumentując, że NKWD „ratowało kraj przed takimi szumowinami jak on”.

– Za czasów Stalina za rusofobię rozstrzeliwali i logiczne, że nazywali ich, rusofobów, wrogami narodu.

Przy tym, autor tych słów przyznał się, że nie widział filmu „Mistrz i Małgorzata”.

A co pisze o filmie „druga strona”, czyli rosyjska opozycja, która, jeśli nie jest w więzieniu lub łagrze, jest na emigracji?  Bardzo pozytywnie. Film i reżysera wychwala w obszernej recenzji znany portal Meduza. Pisze, że to wreszcie godna adaptacja filmowa „Mistrza i Małgorzaty”. Jest tu zresztą wątek polski, bo autor wspomina film „Piłat i inni” Andrzeja Wajdy z lat 70. (nakręcony zresztą w RFN). Był to rodzaj autorskiej wariacji na temat „Mistrza i Małgorzaty”, bo Wajda wybrał tylko „wątek jerozolimski”.

Zachwycony recenzent podkreśla, że Moskwa przedstawiona jest jak mroczne miasto zła i kłamstwa, dekoracja przykrywające dziejące się w niej straszne rzeczy, która w końcówce płonie. Układy między artystami a władzą, władzą a zwykłymi ludźmi, układy na szczytach władzy, działalność NKWD, skłonność do wierzenia w ciemnotę i zabobon mimo oficjalnej ideologii, chciwość – wszystko to podobno przedstawione jest jak najbliżej zamysłowi Bułhakowa, a więc rzeczywistości tamtych czasów. I rzeczywistość ta, jak się okazuje, bardzo podobna jest do teraźniejszości.

Analiza
Putin w Krainie Czarów
2023.12.26 14:26

Przy tym, jak podkreśla recenzent, film zrobiony jest z rozmachem i dbałością o szczegóły (nawet do tego stopnia, że sceny „jerozolimskie” nakręcone są w językach aramejskim i łacińskim, jak słynna „Pasja” Mela Gibsona). Być może to dlatego, że reżyser mieszkał i pracował w USA, ma więc wyniesiony stamtąd warsztat. Warto wspomnieć, że „Mistrz i Małgorzata” to dopiero jego drugi film, a pierwszy nakręcił dla rosyjskiego Netflixa (platforma krótko działała w Rosji przed rozpoczęciem pełnowymiarowej wojny). Był to film przygodowy „Srebrne łyżwy” dziejący się w Rosji carskiej. Zdobył uznanie widzów i krytyków.

Wracając znowu do współczesnej wersji „Mistrza i Małgorzaty”…  Meduza słusznie wskazuje, że jest to przede wszystkim film o miłości. Nie tylko miłości Mistrza i Małgorzaty, ale w ogóle o miłości, która jest jak ogień, jest jedyną mocą, która może pokonać zło. Miłości przy tym kompletnie wymykającej się narzuconym definicjom jak według propagandy czy tzw. zdrowego rozsądku być powinno. Na pewno nie wpisującej się w „rosyjskie wartości” i „Rok Rodziny” Putina. Przede wszystkim, miłości odrzucającej wszelką przemoc i władzę, tak jak to sformułował właśnie Bułhakow.

Wiadomości
Ukraina. Derusyfikacja w Charkowie – radni zmienili nazwy 65 ulic
2024.01.26 18:52

Film nie podoba się kremlowskim propagandystom, ale podoba się wielu zwykłym Rosjanom, tłumnie chodzącym na niego do kina. W pierwszy weekend wejścia na ekrany kinowe był najbardziej oglądanym filmem w kinach, zarabiając  57,3 mln rubli (równowartość ok. 2,5 mln zł). Film jest też pokazywany w kinach za granicą, tam gdzie są rosyjscy emigranci, turyści i rezydenci, np. w Kazachstanie.

To może być jedyna nadzieja twórców, że ominą ich represje, film stał się bowiem zbyt głośny i lubiany, i ma szanse się zwrócić, a nawet przynieść zysk. Ale kto wie, w obecnej Rosji wszystko jest możliwe, jak w Rosji z czasów „Mistrza i Małgorzaty”.

Oczywiście, atakom na niewygodnych artystów i dzieła towarzyszą działania zmierzające do wykreowania „odpowiedniej” sztuki i jej twórców. Dotyczy to zarówno kultury jak i popkultury.

Opinie
Kulturkampf Putina. Sztuka w służbie rosyjskiego imperializmu
2023.12.06 11:41

Warto wspomnieć na koniec, że to kolejny przykład jak rzeczywistość Rosji i obecnej wojny odzwierciedla wielką literaturę (i przy okazji kino). Na przykład Ukraińcy, i nie tylko oni, już od lat chętnie porównują Rosję do Mordoru, a okupantów do „orków”. Z początku Rosjan to bardzo oburzało, ale dziś „Z-patrioci” chętnie nazywaj siebie orkami. A Putin chętnie sugeruje, że jest Sauronem. Bo jak inaczej odczytać gest z zeszłego roku, gdy przywódcom krajów zrzeszonych we Wspólnocie Niepodległych Państw próbował wręczyć pierścienie?

Foto
Dziewięć Pierścieni Putina. Tylko Łukaszenka przyjął dar „władcy Mordoru”
2022.12.27 13:44

Z drugiej strony, w Rosji z jakichś przyczyn zaczęli pojawiać się ludzie deklarujący się jako elfy, co wywołało reakcję reżimu. Cóż, to wszystko to są kolejne dowody, że najwięksi artyści mają „szósty zmysł” pozwalający im na różnych płaszczyznach opisać metaforycznie to, co było, co jest i co będzie, oraz potrafią żywo inspirować kolejne pokolenia, czasem w zupełnie zaskakujący sposób.

Wiadomości
Współpracownik prezydenta Rosji chce zwalczać wpływy elfów
2023.12.17 16:43

Pół żartem-pół serio jako dowód wizjonerstwa Bułhakowa można też podać jego, zakazane w ZSRR, opowiadanie „Psie serce”, o losach hybrydowego radzieckiego człowieka-psa o nazwisku Szarikow. A tak się jakoś składa, że rzecznikiem Putina jest Dmitrij Pieskow, również osoba dość hybrydowa. Ma on bowiem opinię przedstawiciela elit, kreującego się na nowoczesnego światowca i cichego przyjaciela artystów, a nawet opozycjonistów, a jednocześnie bezwzględnego i służącego reżimowi z całych sił.

Marcin Herman/ belsat.eu

Inne teksty Autora w dziale Opinie.

Aktualności