Białoruscy aktorzy, którzy uciekli z kraju, zagrali w Białymstoku

Po raz pierwszy od półtora roku aktorzy mińskiego Teatru im Janki Kupały wyszli na scenę. W sierpniu ub.r. aktorzy gremialnie odeszli z pracy w proteście przeciwko zwolnieniu dyrektora, który poparł powyborcze protesty.

Wolni Kupałowcy na scenie białostockiego Kina TON. Zdj. Besat.eu

Występ Wolnych Kupałowców odbył się w ramach białostockiego festiwalu „Kierunek Wschód”. Zespół nie pojawiał się na scenie od lipca 2020 r. i od tego czasu urządzał jedynie występy on-line. Teatr Kupałowski, to jedyna na Białorusi placówka wystawiająca sztuki wyłącznie po białorusku i miała status białoruskiego Teatru Narodowego.

Aktorzy pokazują białostockiej publiczności sztukę reżysera Ramana Padalaka „Ja”, na którą składają się dokumentalne opowieści o dzieciństwie aktorów i widzów.

– Nie wyobrażam sobie tego festiwalu bez białoruskich teatrów. Dzięki naszym kontaktom, przede wszystkim z Pawłem Łatuszką (byłym dyrektorem Teatru im. Janki Kupały), udało nam się zaprosić dwa niezależne białoruskie grupy. To najlepsze wyjście w obecnej sytuacji politycznej – powiedział Biełsatowi Adam Pułtorak, dyrektor festiwalu.

Dziś na festiwalu wystąpią przedstawiciele niezależnego białoruskiego projektu teatralnego „To my”.

Szczegółowy Program Festiwalu jest dostępny na stronie Teatru. Patronat medialny nad wydarzeniem sprawuje Biełsat TV.

Dwa tygodnie z teatrami ze Wschodu

jb/ belsat.eu

Wiadomości