Migranci na granicy: jak Łukaszenka mści się za zachodnie sankcje

Szef białoruskiego państwa niejednokrotnie wykorzystywał granicę do realizacji swoich interesów politycznych lub ekonomicznych. Posuwał się do stosowania metod niezgodnych z międzynarodowym prawem i umowami dwustronnymi. Kryzys migracyjny, który obserwujemy obecnie u granic Polski i krajów bałtyckich, jest przykładem takich właśnie działań.

Od przemytu jabłek do przemytu ludzi

Białoruskie władze dokonywały już w przeszłości zaplanowanych operacji przemytniczych na dużą skalę. Najważniejsza z nich dotyczyła granicy białorusko-rosyjskiej i była związana z sankcjami odwetowymi, gdy rosyjskie władze nałożyły embargo na zachodnią żywność. Do Rosji z Białorusi zaczęły płynąć tysiącami ton owoce i warzywa, głównie z Polski.

Jak wynika z wyników śledztwa opublikowanych przez mołdawskich dziennikarzy, w przemytniczym mechanizmie brali na dużą skalę udział białoruscy celnicy, przedsiębiorcy i przedstawiciele organów kontroli fitosanitarnej, a także urzędnicy z Litwy, Rosji i Mołdawii. Przemyt miały organizować białoruskie władze państwowe wraz z prywatną firmą logistyczną. Skala procederu była tak duża, że w 2019 r. Rosjanie wprowadzili okresowe embargo na import wszystkich owoców i warzyw z Białorusi. Łukaszenka zareagował to groźbami wstrzymania tranzytu rosyjskiej ropy na Zachód.

Kto może zarabiać na przemycie polskich jabłek do Rosji?

Operacja „Śluza”

W strukturze białoruskich wojsk pogranicznych funkcjonuje elitarny oddział specjalny ASAM, (ros. OSAM). Według Alaksandra Azarawa, byłego naczelnika jednego z wydziałów HUBAZiK-u (Głównego Wydziału do Walki z Przestępczością Zorganizowaną i Korupcją), to ta jednostka jest odpowiedzialna za przerzucanie migrantów przez granicę. Zdaniem byłego funkcjonariusza operacja pod nazwą „Śluza” trwa już od 2010 roku, a jednym z jej celów jest zdobywanie w nielegalny sposób funduszy.

Drugi – to wywieranie nacisku na Unię Europejską, by ta finansowo i materiałowo wspierała białoruskie służby w ochronie granic. Tak się zresztą działo w ubiegłych latach UE. Niemcy przekazały Białorusi dziesiątki milionów euro, za które wybudowano centra przetrzymywania nielegalnych migrantów, zmodernizowano przejścia graniczne i unowocześniono środki łączności. Białoruscy pogranicznicy otrzymywali też specjalistyczne pojazdy do patrolowania granic.

Zapomniane miliony. Ile pieniędzy otrzymała Białoruś od Unii Europejskiej na umocnienie granicy?

W ASAM służyli kiedyś sami synowie Łukaszenki – Wiktar i Dzmitryj. Ten drugi dosłużył się tam stopnia kapitana. Na czele ASAM stał też Juryj Tertel – brat obecnego szefa KGB Iwana Tertela, również długoletniego dowódcy w strukturach siłowych Białorusi.

Według Azarawa operacja „Śluza” nabrała rozpędu po nałożeniu przez Zachód sankcji za zmuszenie do lądowania samolotu Ryanair lecącego z Aten do Wilna 23 maja 2021 r.

Operacja „Śluza” – jak klan Łukaszenków zarabia na migrantach

W reakcji na falę krytyki ze strony Zachodu i wstrzymanie lotów nad Białorusią Łukaszenka osobiście poinformował o wznowieniu operacji granicznej.

– Zatrzymywaliśmy narkotyki i migrantów [na granicy z UE]. Teraz sami będziecie ich łapać – powiedział w białoruskim parlamencie kilka dni po incydencie.

Od tego czasu sytuacja na białorusko-litewskiej granicy zaczęła się diametralnie zmieniać. W 2020 r. litewskie służby zatrzymały tam 81 nielegalnych migrantów. Od końca maja bieżącego roku przez tę granicę przekradało się po kilkudziesięciu dziennie.

Pod koniec czerwca Mińsk ogłosił rozpoczęcie procedury zawieszenia umowy o readmisji osób przekraczających granicę UE w nielegalny sposób. Szef MSZ Białorusi Uładzimir Makiej wyjaśnił, że władze nie zamierzają „powstrzymywać niektórych zbiegłych migrantów, którzy chcą dostać się na Zachód”.

– Nigdy nie będziemy nikogo zatrzymywać, przecież oni nie idą do nas – skomentował tę decyzję Łukaszenka podczas konferencji 6 lipca.

8 września br. Łukaszenka przekazał projekt zawieszenia umowy do parlamentu.

Łukaszenka skierował do parlamentu ustawę o zawieszeniu umowy o readmisji z UE

 

O tym, że swobodny przepływ migrantów usankcjonowano na najwyższym poziomie, świadczy np. nagranie, do którego dotarł BYPOL (organizacja byłych funkcjonariuszy białoruskich służb, którzy przeszli na stronę opozycji). Słychać na nim, jak osoba zidentyfikowana jako naczelnik 3 zarządu HUBAZiK Michaił Biadunkiewicz informuje swojego przełożonego, że z obozu treningowego uciekło dwóch piłkarzy z Afryki. W odpowiedzi słyszy, że minister (najprawdopodobniej szef MSW) wydał polecenie, by „nie zajmować się migracją, która idzie tranzytem do Europy”.

– Przepadli to przepadli i chwała Bogu – dodał.

Wycieczki z Centrkurortem

W 2020 r. Białoruś odwiedziło ok. 5 tys. Irakijczyków, natomiast tylko w czerwcu 2021 było ich już aż 4 tys. Od lipca do Mińska zaczęły przylatywać z Bagdadu boeingi 747, które na pokładzie mogą zmieścić nawet 660 pasażerów. Przy czterech lotach tygodniowo do Mińska mogło przylecieć odtąd ponad 2,6 tys. przyjezdnych, zamiast jak dotąd tysiąc. Oprócz Iraqi Airways trasę zaczęła obsługiwać też linia Air Baghdad. Chętni mogli przylecieć już nie tylko z irackiej stolicy, ale także z Basry, Erbilu i Sulejmanii. Dziennikarze Biełsatu zauważyli na lotnisku w Mińsku całe zhierarchizowane grupy osób zajmujących się odbieraniem przyjezdnych i przewożeniem ich do miasta.

Arabskie strony na portalach społecznościowych zaroiły się od ogłoszeń dotyczących wyjazdu na Białoruś. Można było tam znaleźć telefony do zaufanych taksówkarzy, miejsca przekraczania granicy, ceny, a nawet filmiki z poradami.

Z Iraku przez Białoruś na Litwę. W Sieci można znaleźć ceny i wskazówki po arabsku

Według informacji dziennikarzy Biełsatu koszt takiej wyprawy wynosi od 1 tys. euro, jeżeli migrant działa na własną rękę, do ok. 8,5 tys., gdy korzysta z usług profesjonalnych przemytników. Za 15 tys. euro ma się rzekomo zagwarantowany bezpieczny dojazd do Niemiec

By ułatwić przyjazd, Alaksandr Łukaszenka podpisał dekret zwalniający od 1 lipca z konieczności posiadania białoruskich wiz obywateli 70 krajów, którzy przyjadą się zaszczepić rosyjską szczepionką Sputnik V.

Śledztwo dziennikarskie: imigrantów na Litwę przerzucał urząd podległy bezpośrednio Łukaszence

W połowie czerwca szef MSZ Litwy Gabrielius Landsbergis poinformował, że organizatorem “wycieczek” z Bliskiego Wschodu i Afryki jest białoruska firma Centrkurort, podlegająca Zarządowi Mienia Prezydenta Białorusi (biał. Kiraunictwa Sprawami Prezydenta Respubliki Biełaruś). Struktura ta zajmuje się głównie zapleczem finansowo-bytowym Administracji Prezydenta i innych organów władzy. W jej posiadaniu znajduje się szereg ośrodków wypoczynkowych, sanatoriów, hoteli, ale także przedsiębiorstwa usługowe, zakłady produkcyjne i kołchozy.

W sierpniu dziennikarze niemieckiego Die Welt oraz rosyjskiego portalu Dossier dotarli do umowy, jaką Centrkurort podpisał z irackim biurem podróży Oskartur. Okazało się, że instytucja ta pośredniczyła też w wydawaniu irakijczykom wiz. Dziennikarze dowiedzieli się, że przewozami przybyszów zajmowała się państwowa firma autokarowa Strojtur.

Dziennikarze Biełsatu potwierdzili, że przynajmniej jeden z mińskich hoteli – Jubilejnaja, należący właśnie do Centrkurortu, stał się popularnym miejscem wśród przybyszy z Bliskiego Wschodu. Byli do niego dowożeni i z niego wywożeni w zorganizowany sposób.

Przyjedni muszą płacić nieformalny podatek za nielegalny wyjazd do Unii Europejskiej. Prawdopodobnie Centrkurort zwarło umowę umowę z Irakiem, przwidującą, że każdy migrant zostawia irackiej firmie turystycznej od 3 do 4 tysięcy euro. Jeżeli nie wrócą do ojczyzny, pieniądze te są wypłacane Białorusi na poczet kary.

W hotelach, na bazarach, w parkach. „Turyści” z Bliskiego Wschodu czekają na przerzut przez białoruską granicę

Wiadomo też, że w procederze zdobywania wiz dla mieszkańców Afryki biorą udział białoruskie kluby sportowe. Reporterzy Biełsatu spotkali w strefie przygranicznej mieszkańca Gwinei, który przyjechał na Białoruś przez Stambuł właśnie na szkolenie piłkarskie, na zaproszenie jednego z mińskich klubów. Jak twierdził, kosztowało go to w sumie 2,5 tys. euro. Ostatecznie jednak został przez przemytników porzucony.

20 lipca podczas wywiadu z SkyNews Arabia Łukaszenka stwierdził, że jest gotowy pomóc Litwie w zwalczaniu nielegalnej migracji, „ale nie za darmo”.

– Jeśli chcecie, żebyśmy wam pomogli, to nie zakładajcie nam stryczka na szyję – powiedział, odnosząc się do zachodnich sankcji.

Łukaszenka oferuje pomoc Litwie w zwalczeniu nielegalnej imigracji: „ale nie za darmo”

Litwa się broni

23 lipca do Turcji i Iraku wybrał się litewski minister spraw zagranicznych Gabrielius Landsbergis, by przekonać tamtejsze władze do podjęcia kroków przeciwko pośrednikom i ograniczenia lotów ze Stambułu i Bagdadu do Mińska. Loty z Iraku ograniczono, jednak szlak przez Stambuł pozostaje otwarty.

3 sierpnia litewskie władze wydały decyzję o zawracaniu imigrantów na Białoruś. W sytuacji, gdy byli oni blokowani przez białoruskie służby, Litwini przewozili ich na inny odcinek granicy i wysyłali z powrotem na Białoruś. Litewska straż graniczna informowała również, że zdarzyło jej się zatrzymywać te same osoby po kilka razy. Podobne procedury wdrożyła też Łotwa.

Służba graniczna Litwy zaczęła zawracać migrantów na Białoruś

10 sierpnia litewski Sejm zadecydował o budowie ponad 500 km. płotu. 10 dni później szefowa litewskiego MSW stwierdziła, że taktyka zawracania migrantów zaowocowała stabilizacją sytuacji na granicy.

Ogółem, według danych litewskich władz, w tym roku litewską granicę przekroczyło nielegalnie ponad 4,2 tys. osób. Od początku sierpnia zawrócono na granicy ponad 1,5 tys. migrantów.

Szefowa litewskiego MSW: polityka zawracania „wyraźnym sygnałem dla migrantów”

Litwa stara się rozwiązać problem zakwaterowania osób zatrzymanych. Nielegalni imigranci są umieszczani w Izbie Rejestracji Cudzoziemców w Podbrzeżu, Szkole Straży Granicznej i koszarach w Miednikach, Ośrodku dla Uchodźców w Rukli (nieletni) oraz w budynkach udostępnionych przez przygraniczne samorządy. Część zatrzymanych przebywa w miasteczkach namiotowych. Władze proponują im opłacenie biletu do domu i 300 euro kieszonkowego.

Wraz z ograniczeniem możliwości wstępu na Litwę i Łotwę, która również postanowiła zawracać migrantów na granicy, ci zaczęli przenikać przez granicę z Polską. W odpowiedzi polskie władze przystąpiły do budowy ogrodzenia i blokowania przybyszy na granicy.

Patrol z Frontexem, czyli jak chronione są granice Europy nad Niemnem

Od początku sierpnia polska Straż Graniczna odnotowała ponad 3 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy z Białorusią. Funkcjonariusze zatrzymali w tym czasie ok. 900 osób.

„Polski obóz koncentracyjny”

Białoruskie władze o wywołanie kryzysu uchodźczego oskarżają swoich sąsiadów. Pod koniec lipca Łukaszenka ubolewał, że jakoby litewscy pogranicznicy zmusili do powrotu na Białoruś grupę kobiet i dzieci, strzelając nad ich głowami „jak faszyści w czasie II wojny światowej”. Ostrzegł wtedy litewskie władze, że ich postawa może sprowokować „radykalnych muzułmanów” do szukania zemsty.

Łukaszenka oskarżył Polskę o wywołanie konfliktu granicznego

Niedługo potem do litewskich instytucji i sklepów zaczęły przychodzić maile, w których grożono Litwinom pomszczeniem „muzułmańskich braci”. W urzędach i centrach handlowych odbierani wiadomości z groźbami podpisane przez „braci Allaha”.

„Wojownicy Allaha” w mailach grożą Litwinom pomszczeniem „muzułmańskich braci”

23 sierpnia prawie identyczne oskarżenia nt. strzelania nad głowami padły pod adresem polskich pograniczników. Łukaszenka wyraził je podczas spotkania prezydentów krajów postsowieckich – członków Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ODKB). Stało się to już po tym, gdy na granicy z Polską, w pobliżu miejscowości Usnarz Górny, ale po stronie białoruskiej, pojawiło się obozowisko migrantów.

Litewskie władze udostępniły dowody na to, że białoruskie służby fabrykują relacje migrantów, nagrywając filmiki, na których skarżą się oni na pobicie przez Litwinów. Szefowa litewskiego MSW jest przekonana, że na Białorusi stworzono specjalny plan filmowy udający strefę przygraniczną, gdzie powstają fejki nt. nieludzkiego traktowania przybyszów z Bliskiego Wschodu.

Litwini pokazują, jak Białorusini kręcą „fejki” o biciu imigrantów przez litewskich strażników WIDEO

Europejski Trybunał Praw Człowieka zdecydował, że Polska musi zapewnić migrantom koczującym przy jej granicy żywność, ubrania, opiekę medyczną i – jeśli to możliwe – tymczasowe schronienie. „Jednocześnie środki te nie powinny być rozumiane jako wymóg”, by Polska wpuściła tych migrantów na swoje terytorium – dodał ETPC.

Trybunał odniósł się także do kwestii 41-osobowej grupy uchodźców z irackiego Kurdystanu koczującej na granicy z Łotwą. Ci znajdowali się w podobnej sytuacji jak grupa na granicy z Polską. Jednak, według agencji DELFI około 26 sierpnia, obóz zniknął, a przebywający tam najprawdopodobniej wrócili na Białoruś.

Tymczasem Białoruś dwukrotnie odmówiła wjazdu polskiego konwoju z pomocą humanitarną dla zgromadzonych przy granicy migrantów. Jak informuje polska Straż Graniczna, strona białoruska zajmuje się żywieniem mieszkańców obozu i dopuszcza do nich dziennikarzy państwowych mediów.

MSZ ponownie zwróciło się do Białorusi o zgodę na wjazd konwoju z pomocą humanitarną

26 Sierpnia prowizoryczne obozowisko odwiedził przedstawiciel UNHCR (Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców) w Mińsku, który dotarł tam w towarzystwie białoruskich pograniczników.

Przedstawiciel UNHCR odwiedził uchodźców na granicy z Polską. Dotarł do nich od strony Białorusi

Białoruska telewizja przekonuje tymczasem, że Polacy zatrzymują migrantów w całym kraju, po czym podrzucają ich na granicę „bez środków do życia”. W kontekście reakcji Polski na sytuację przy granicy pojawiają się określenia „obozy koncentracyjne”, „obozy śmierci” czy „III Rzesza”.

– Polacy, jak podczas II wojny światowej, zajmowali się ludobójstwem, zabijaniem i wydawaniem Żydów, tak i teraz wyniszczają uchodźców – głosi materiał białoruskiej telewizji.

Białoruska propaganda o kryzysie na granicy: obozy śmierci, polskie wojsko jak w III Rzeszy

2 września Prezydent RP swoim rozporządzeniem wprowadził w pasie nadgranicznym i 183 miejscowościach stan wyjątkowy. Według władz jego potrzeba wynika ze szczególnego zagrożenia bezpieczeństwa obywateli oraz porządku publicznego, związanym z obecną sytuacją na granicy polsko-białoruskiej.

Co oznacza stan wyjątkowy przy granicy z Białorusią

Reakcja białoruskich służb, które kilkakrotnie już zostały przyłapane na pomocy migrantom w przekraczaniu granicy, bądź siłowym blokowaniu ich odwrotu, a także propagandowa kampania w mediach świadczy, że nie mają one zamiaru szybko zakończyć konfliktu. Przedstawiciele instytucji unijnych nazywają działania Łukaszenki wykorzystywaniem migrantów jako broni. Tymczasem NATO wysłało na Litwę odział do walki z hybrydowym zagrożeniem. 10 września na Białorusi i Rosji startują wielkie manewry wojskowe Zapad-2021, których część odbywać się będzie w pobliżu polskich granic.

NATO: wykorzystywanie migrantów przez reżim Łukaszenki jako taktyki hybrydowej jest niedopuszczalne

jb/ belsat.eu

Wiadomości