Łukaszenka grozi zaproszeniem rosyjskich wojsk na Białoruś

Rządzący w Mińsku mówił także o zagrożeniu kolorową rewolucją oraz o tym, że likwidując organizacje pozarządowe i prześladując dziennikarzy „porządkuje pole informacyjne”. Skomentował też spotkanie prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena z liderką opozycji Swiatłaną Cichanouską.

Występując na spotkaniu z przedstawicielami władz lokalnych, Alaksandr Łukaszenka zapewniał, że „na szczeblu” jego i prezydenta Rosji nie toczyły się rozmowy o umieszczeniu na Białorusi rosyjskich baz, bo „przy współczesnych rodzajach uzbrojenia nie jest to potrzebne”.

– Jeśli będzie tego wymagać sytuacja bezpieczeństwa państwa związkowego Rosji i Białorusi, na Białorusi zostaną niezwłocznie rozmieszczone rosyjskie wojska – wskazał.

Łukaszenka zmienia kadry. Stanowiska obejmują osoby z unijnej listy sankcyjnej

Po raz kolejny skrytykował gromadzenie „ofensywnej infrastruktury NATO u białoruskich granic”. Wspomniał także o Polsce, mówiąc, że powstaje tam 18. dywizja, która będzie miała na uzbrojeniu amerykańskie czołgi Abrams.

– Jak widać, nic się nie zmieniło. Początek Wielkiej Wojny Ojczyźnianej (1941 r.) nic ich nie nauczył. Zapomnieli, co to jest twierdza brzeska – wskazał, nie rozwijając tej myśli.

W czasie obszernego wystąpienia Łukaszenka wymienił „sześć kierunków taktycznych” zachodniego ataku, mającego rzekomo na celu destabilizację Białorusi. Są to według niego: groźby militarne, próby międzynarodowej dyskryminacji, zniszczenia gospodarki poprzez sankcje i zdestabilizowania kraju od wewnątrz, ataki informacyjne i oddziaływanie tzw. soft power.

Goethe Institut opuszcza Białoruś

Alaksandr Łukaszenka zapewnił, że Mińsk nie walczy z wolnością słowa.

– Kończymy systemowe działania w ramach porządkowania pola informacyjnego. Ważne jest to, że nie walczymy z odmiennością opinii, ależ skąd. Jeśli zniszczy się inne punkty widzenia – kraj przepadnie. Po prostu wolność słowa, której bronimy, dzisiaj przerodziła się w działalność ekstremistyczną – oświadczył.

Jego zdaniem władze „adekwatnie reagują na krytykę”, lecz nie pozwolą na „wzywanie do buntów i krwawych rozpraw”.

Przedstawiciele niezależnych mediów apelują: skierujcie aresztowanego dziennikarza do cywilnego szpitala!

Odpowiedzialnością za destabilizowanie kraju Łukaszenka obarczył także likwidowane ostatnio przez siebie masowo organizacje pozarządowe, którym już wcześniej zarzucał „pranie mózgów”. Dziś oświadczył, że „pod przykrywką działalności charytatywnej NGO wykonywały cudze zamówienia polityczne”.

– Za każdą strukturą stoją dziesiątki i setki aktywistów, tysiące ludzi, którzy znajdują się pod ich wpływem. De facto powstał prawny instrument działalności destrukcyjnej zagranicznych koordynatorów, którzy dobierali i szkolili kadry – powiedział Łukaszenka.

Te kadry, jego zdaniem, były przeszkolone w zakresie psychologicznych metod „jednoczenia ludzi na akcjach protestu”.

– Pieniądze płynęły właśnie przez te fundacje i struktury niekomercyjne – dodał.

Mieszkanie obrońcy praw człowieka po przeszukaniu KGB FOTO

Skomentował też spotkanie prezydenta USA Joe Bidena z liderką opozycji Swiatłaną Cichanouską.

– Polityczne wsparcie dla „uciekinierów”, jak widzimy nic nie daje i sprowadza się do niekończących się występów gościnnych w stylu „Biden nam pomoże” – mówił.

Łukaszenka mówił też o „zaplanowanych atakach Zachodu” na Białoruś, o tym, że „sankcje mają na celu pozbawienie Białorusinów pensji i emerytur”. Portal Zerkało (dawne Tut.by) przypomina, że fundusz emerytalny na Białorusi od lat ma duży deficyt, nawet bez sankcji.

Swiatłana Cichanouskaja spotkała się z Joe Bidenem

pp/belsat.eu wg PAP, Zerkało

Wiadomości