Białoruscy „cyberpartyznaci”chwalą się włamaniem do kolejnej bazy danych MSW

Sympatyzujący z białoruską opozycją hakerzy tym razem opublikowali dowody, że przeniknęli do bazy danych Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego MSW monitorującego naruszenia regulaminu i prawa wśród funkcjonariuszy milicji.

Wcześniej „cyberpartyzanci” uzyskali dostęp do systemu „Paszport” obsługujący dokumenty tożsamości oraz bazy danych drogówki (przekazali też dziennikarzom dowody włamania), następnie – do bazy połączeń służby „102”, obsługującej połączenia alarmowe.

Białoruscy cyberpartyzanci twierdzą, że „położyli” bazę danych drogówki

„Cyberpartyzanci” nadali serii ataków kryptonim „Upał”, gdyż wcześniej właśnie MSW tłumaczyło swoje problemy z bazami danych właśnie wysokimi temperaturami.

Na swoim kanale Telegram hakerzy zamieścili zrzuty ekranu z bazy danych naruszeń ze strony funkcjonariuszy organów ścigania. Naruszenia te obejmują wycieki oficjalnych informacji, ujawnienie oficjalnych informacji, naruszenie dyscypliny w zakresie broni palnej, wykorzystanie baz danych do celów osobistych, ujawnienie informacji o zmarłych firmom pogrzebowym, namawianie do nabywania narkotyków oraz fałszowanie raportów z zatrzymań.

Hakerzy obiecują przekazać te informacje innym opozycyjnym grupom, które analizują informacje o milicjantach. Obiecują też kontynuować swoją działalność. Hakerzy twierdzą również, że o włamaniu do baz danych MSW wie już Alaksandr Łukaszenka.

jb/ belsat.eu

Wiadomości