Redaktor portalu miejskiego i autor programów Biełsatu zatrzymany w Grodnie

Aleksy Szota. Zdj. Iryna Nowik

Dzisiejszą rewizją w domu Aleksego Szoty milicja pochwaliła się… przedwczoraj.

– W Grodnie zatrzymano redaktora naczelnego portalu Hrodna.life Aleksego Szotę. Przed domem, w którym mieszka, na oczach rodziny – powiadomili wczesnym popołudniem nasi korespondenci. – Nieznani sprawcy w białym busie, bez wyjaśnień. Tylko: „Proszę z nami…”

Nie było wiadomo nic więcej o okolicznościach i celu zatrzymania. Nieznane było też miejsce, dokąd miano zawieźć dziennikarza. Potem wyjaśniło się, że zabrano go na komendę dzielnicy Leninski Rajon. Zwolniono go stamtąd po kilku godzinach, zabierając laptopa, telefon, trzy twarde dyski i biało-czerwono-biały parasol.

Wieczorem milicja przeprowadziła jeszcze rewizję w mieszkaniu Iryny Nowik – dziennikarki i redaktorki projektów specjalnych portalu.

Zanim jeszcze posterunek opuścił Szota, „wydarzenia dzisiejszego dnia”, jak to ujęto w specjalnym komunikacie wideo, skomentował przedstawiciel grodzieńskiej milicji. Okazało się, że Szota ma w ramach kolejnej sprawy wszczętej z artykułu kodeksu wykroczeń odpowiedzieć za powtórne zamieszczenie materiałów „uznanych za ekstremistyczne”.

– Obecnie stróże prawa prowadzą rewizję w miejscu zamieszkania Aleksego Szoty, rekwirują sprzęt w celu jego dalszego przekazania do ekspertyzy – mówi rzecznik grodzieńskiego wydziału MSW.

Uważni internauci zwrócili jednak od razu uwagę, że ów komunikat w sprawie „wydarzeń dzisiejszego dnia” opublikowano na YouTube… już przedwczoraj, 28 maja.

Dzisiejsze zatrzymanie Aleksego Szoty skomentowano w… przedwczorajszym komunikacie. Źródło: Wydział Spraw Wewnętrznych Grodzieńskiego Obwodowego Komitetu Wykonawczego

– Nastrój jest bojowy, mimo że na milicji już zabrali mi sznurowadła z butów. Ale w pewnym momencie widocznie plany się zmieniły i wypuścili mnie na wolność – powiedział nam Szota zaraz po zwolnieniu z posterunku. – Taką podwyższoną uwagę do Hrodna.life tłumaczę sobie tym, że nadal pracujemy mimo ataków i ogromnych grzywien. Cieszymy się uznaniem czytelników, reklamodawców, a także „odpowiednich organów”, które wywierają na nas presję. A na kogo jeszcze mają w Grodnie wywierać, aby pokazać swoją użyteczność?

W tym roku Aleksy Szota, autor emitowanych przez naszą telewizję „Wędrówek po Grodzieńszczyźnie” oraz szef niezależnego portalu miejskiego, już trafił na celownik władz. W marcu po raz pierwszy sąd uznał go za winnego „rozpowszechniania lub przechowywania materiałów ekstremistycznych” – za to, że na stronie Hrodna.life został opublikowany filmik uznanego za ekstremistę blogera NEXTA.

Redakcja została przeszukana przez milicję, która zabrała sprzęt elektroniczny. Redaktora naczelnego skazano na 400 kwot bazowych (11 600 rubli) grzywny jako przedstawiciela portalu i 25 kwot bazowych (750 rubli) grzywny jako osobę fizyczną.

Grodno: drakońska grzywna dla dziennikarza-krajoznawcy Aleksego Szoty

Miesiąc wcześniej usiłowano go zaś skompromitować „ujawniając”, że współpracujący z polskimi mediami dziennikarz otrzymywał… honoraria z Polski. Na związanym ze służbami kanale “Grodnienskije sliwy” (pol. „Grodzieńskie przecieki”) pojawiło się między innymi potwierdzenie przelewu z Polski. Propagandyści wypomnieli dziennikarzowi, że w 2015 roku Fundacja Wolność i Demokracja zapłaciła mu za… materiał telewizyjny.

Grodno: autorowi programu dla TVP zarzucono przyjmowanie pieniędzy z Polski

cez/belsat.eu

Wiadomości