Białoruscy antyterroryści zlikwidują opozycję jak Bin Ladena – oświadczył wiceszef MSW

Wiceminister spraw wewnętrznych generał Mikałaj Karpiankou w wywiadzie z telewizyjnym propagandystą Ryhorem Azaronkiem stwierdził, że opozycji “przeszła kolejną czerwoną linię” i reżim będzie z nią teraz walczył na zasadach “operacji antyterrorystycznej”. Oficer groził też na antenie rodzinom opozycjonistów.

Mikałaj Karpiankou to były szef Głównego Wydziału do Walki z Przestępczością Zorganizowaną i Korupcją (HUBAZiK) MSW, który pod jego kierownictwem stał się narzędziem walki z przeciwnikami politycznymi reżimu Alaksandra Łukaszenki. Wraz z KGB służba ta jest odpowiedzialna za uwięzienie liderów i aktywniejszych działaczy opozycji. Karpiankou osobiście kierował też łapankami na mińskiej starówce podczas masowych protestów, a już jako wiceminister nadzorował przekształcanie kolonii karnych w miejsca osadzenia więźniów politycznych.

Mikałaj Karpiankou kierujący pacyfikacją demonstracji na mińskiej staróce. 23 wrzesnia 2020 roku. Zdjęcie: Alisa Hanczar/belsat.eu
Według niezależnych ekspertów i źródeł organizacji BYPOL, wykryty przez białoruskie służby „spisek” to mistyfikacją KGB mającą na celu zdyskredytowanie opozycji.

Uważany za motor białoruskiego systemu represji generał był wczoraj gościem Ryhora Azaronka, czołowego propagandysty stołecznej telewizji STV. Odpowiadał na pytania dotyczące rzekomego spisku opozycji i wojskowych, którzy przy wsparciu USA mieli szykować zbrojny zamach stanu.

Na antenie STV wiceminister stwierdził, że opozycja się zradykalizowała.

– Są coraz bardziej podobni do wściekłych psów, które w swoich radykalnych planach, swoich krwawych spiskach przygotowują zbrojny przewrót, szykują zabójstwa, porwania.

Łukaszenka powiedział, jak miał wyglądać zamach na jego życie

Według generała przeciwnicy reżimu działają poza prawem i przekroczyli kolejną czerwoną linię.

– Na nikim nie będziemy się mścić, nikomu nie grozimy, nie spłacamy rachunków, ale ostrzegamy ich: linia została przekroczona i znajdują się teraz w jednym szeregu z międzynarodowymi terrorystami.

Dodał, że do walki z terrorystami wykorzystuje się oddziały specjalne. Zapewnił, że białoruscy antyterroryści są gotowi “powstrzymać te ugrupowania i ich naśladowców, którzy zostali na wolności”.

– Gdy trwa wojna terrorystyczna, do działania ruszają oddziały antyterrorystyczne. I one walczą na zasadach profesjonalistów. A to oznacza, że będziemy z nimi walczyć jak izraelskie oddziały z ich terrorystami, jak “najbardziej humanitarne państwo” [szyderczo o USA – przyp. red.] z Osamą Bin Ladenem i jego zwolennikami. Jesteśmy gotowi. Gdy tylko padnie rozkaz, bez względu na to, gdzie się znajdują, bez przedawnienia, znajdziemy ich i sprzątniemy. Uczynimy świat bardziej wolnym, a Białoruś bezpieczniejszą – oświadczył wiceminister spraw wewnętrznych.

Rzecznik Putina: skala spisku na Białorusi świadczy o uczestnictwie „państwa X”

Zwrócił się też do “krwiożerczej opozycji”, której przypomniał:

– My wiemy o wszystkich, wiemy gdzie przebywają, z kim się spotykają, jakie mają nieruchomości, gdzie są ich rodziny. Oni bardzo lubią grozić nam wspominając o naszych rodzinach. Ja nic nie sugeruję, ale gdy padnie rozkaz lub ktokolwiek zrobi cokolwiek przywódcy państwa, członkom jego rodziny, funkcjonariuszom, ich żonom i dzieciom, nasza reakcja będzie błyskawiczna, a uderzenie niszczące. I będzie ono symetryczne w absolutnie wszystkich planach i zamysłach, jakie miała opozycja. Znajdziemy ich i sprzątniemy – groził generał na antenie państwowej TV.

29 marca białoruska Prokuratura Generalna wszczęła przeciwko liderce opozycji Swiatłanie Cichanouskiej sprawę karną o organizację zamachu bombowego podczas Dnia Wolności 25 marca. Jej mąż Siarhiej Cichanouski od wiosny ubiegłego roku jest przetrzymywany w areszcie śledczym w Mińsku.

Z kolei dziś KGB rozszerzyło listę osób, które miały przygotowywać zamach na Alaksandra Łukaszenkę – obecnie jest na niej 9 nazwisk. Czworo podejrzany od dwóch tygodni jest w areszcie KGB, są to: politolog Alaksandr Fiaduta, lider opozycyjnej Partii BNF Ryhor Kastusiou, amerykański prawnik białoruskiego pochodzenia Juryj Ziankowicz i szefowa jego kancelarii w Mińsku Wolha Hałubowicz. Pozostała piątka znajduje się za granicą, są to: psychiatra Dzmitry Szczyhielski, naukowiec Alaksandr Pierapieczka, były OMONowiec Paweł Kułażanka, lider mohylewskich struktur BNF Wital Makaranka i były komandos Ałmazu Ihar Makar. KGB wystąpiło o ich ekstradycję.

„Zabić prezydenta”. Białoruska telewizja znów straszy zamachem

pj/belsat.eu

Wiadomości