Erdogan gotowy do mediacji między Putinem a Zełenskim

Prezydent Turcji w rozmowie z dziennikarzami powiedział, że jest gotów zostać pośrednikiem między władzami Ukrainy i Rosji. Jak pisze agencja Anadolu, Recep Erdogan liczy na uregulowanie konfliktu między Kijowem a Moskwą, ze szczególnym uwzględnieniem sytuacji Tatarów krymskich.

– Niezależnie od tego, czy Turcja miałaby zostać mediatorem wspólnych rozmów, czy prowadzić je z obiema stronami osobno, chcemy być częścią rozwiązania sporu – powiedział Erdogan, wracając z wizyty w Turkmenistanie.

Według Erdogana w tym celu Ankara nawiązała już kontakty ze stroną ukraińską i rosyjską:

Wielokrotnie omawialiśmy tę kwestię z zaprzyjaźnioną Rosją. Kontakty trwają. Mamy nadzieję, że region nie zamieni się w strefę wojny i zapanuje pokój. Ankara jest zwolennikiem pozytywnego rozwoju procesów. Turcja jest gotowa do rozwiązania tej kwetstii pomiędzy stronami- powiedział.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski 26 listopada br. podczas konferencji prasowej mówił o stosunkach z Erdoganem. Latem 2020 roku miał nie zaaprobować specjalnej operacji zatrzymania zwabionych przez ukraińskie służby bojowników tzw. grupy Wagnera, ponieważ samolot z nimi miał lądować w Stambule, a to groziło naruszeniem relacji z Turcją. Według niego Erdogan bardzo pomaga Ukrainie i ważne kwestie można z nim omawiać za zamkniętymi drzwiami.

Rosja – Ukraina: nadchodzi wojna czy już się toczy?

Turcja opowiada się za integralnością terytorialną Ukrainy. Turecki prezydent wielokrotnie powtarzał, że jego kraj nie uznaje aneksji Krymu. Władze tureckie nie uznały również wyborów do Dumy Państwowej na półwyspie i sprzedały Ukrainie drony Bayraktar, przy pomocy których przynajmniej raz ukraińska armia zaatakowała pozycje prorosyjskich separatystów w Donbasie. Jednocześnie kraj kupuje od Rosjan zestawy przeciwlotnicze i rozwija współpracę energetyczną.

Ukraińska armia zaatakowała po raz pierwszy za pomocą dronów Bayraktar

Wypowiedz tureckiego polityka ma miejsce na tle zaostrzenia sytuacji na granicy Ukrainy, gdzie Rosjanie ściągają dodatkowe jednostki wojskowe. Niedawno poważne amerykańskie media informowały o możliwości rosyjskiej inwazji. Zdaniem Bloomberga Rosja może zaatakować Ukrainę z kilku kierunków jednocześnie: z anektowanego Krymu, przez granicę ukraińsko-rosyjską i z terytorium Białorusi. W inwazji może wziąć nawet 100 tysięcy żołnierzy, którzy będą się starali zająć znaczną część Ukrainy. Rozmówcy agencji powiedzieli, że połowa tych sił jest już na stanowiskach. Inwazja może nastąpić na początku 2022 roku.

Bloomberg informował też, że Rosja masowo mobilizuje rezerwistów, którzy będą uzupełniać siły w kraju. Wszystkie te dane miały zostać przekazane przez amerykański wywiad do krajów członkowskich NATO, twierdzi Bloomberg.

Wcześniej szef Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy Kyrył Budanow informował o koncentracji ponad 92 tys. wojsk rosyjskich na granicy i przygotowaniu inwazji w okresie styczeń-luty. Gazeta The New York Times napisała, że Władimir Putin postrzega inwazję i okupację większości Ukrainy jako sposób na zmianę rządu w Kijowie na prorosyjską.

Szef MSZ Ukrainy: nowy atak na Ukrainę będzie Rosję zbyt dużo kosztować

jb/belsat.eu

 

Wiadomości