Przebudził Białorusinów i przestraszył reżim. Siarhiej Cichanouski od roku przebywa w areszcie

29 maja mija rok od momentu, gdy Siarhiej Cichanouski, bloger, polityk i mąż prawdopodobnej zwyciężczyni wyborów prezydenckich na Białorusi w 2020 roku, trafił za kraty. Przypomnijmy, jak dzięki niemu budziło się białoruskie społeczeństwo.

Bloger

Siarhiej Cichanouski zyskał popularność dzięki kanałowi na YouTube o nazwie „Strana dla Żyzni” (ros. „Kraj dla życia”), który założył w 2019 roku. Bloger jeździł po Białorusi i pokazywał prawdziwe życie, a w jego materiałach głos zabierali zwykli Białorusini. Wszystko to przyciągnęło do niego licznych widzów i fanów.

27 grudnia 2019 Cichanouski po raz pierwszy został zatrzymany za prowadzenie relacji na żywo z mińskiego protestu przeciwko integracji z Rosją. Po raz kolejny blogera zatrzymano 6 maja 2020 roku w Mohylewie, gdzie spotykał się ze swoimi widzami. Pozostał on w areszcie przez kolejne 15 dni. Wtedy to również po raz pierwszy w różnych miastach na ulice masowo wyszli ludzie, by wyrazić sprzeciw wobec jego zatrzymania.

Rok temu rozpoczęła się na Białorusi najbardziej zaskakująca kampania wyborcza w jej historii

27 grudnia 2019 Cichanouski po raz pierwszy został zatrzymany za prowadzenie relacji na żywo z mińskiego protestu przeciwko integracji z Rosją. Po raz kolejny blogera zatrzymano 6 maja 2020 roku w Mohylewie, gdzie spotykał się ze swoimi widzami. Pozostał on w areszcie przez kolejne 15 dni. Wtedy to również po raz pierwszy w różnych miastach na ulice masowo wyszli ludzie, by wyrazić sprzeciw wobec jego zatrzymania.

7 maja na jego kanale ukazał się film, w którym Cichanouski oświadcza, że zamierza wziąć udział w wyborach prezydenckich, a kolejnego dnia parlament zatwierdził ich datę – 9 sierpnia. CKW odmówiła rejestracji Siarhieja Cichanouskiego jako kandydata, powołując się na fakt, że nie złożył dokumentów osobiście. Oczywiście złożyć ich nie mógł, bo siedział w tym czasie w areszcie…

Karaluchowi – STOP! Jak białoruski bloger rzucił wyzwanie Łukaszence

Efektem tej odmowy stała się kandydatura żony blogera Swiatłany Cichanouskiej, która zdecydowała się złożyć dokumenty zamiast męża. Siarhiej został szefem jej sztabu.

Samochód ekipy „Strany dla żyzni”. Zdj. belsat.eu

Stanowisko Cichanouskiego podczas kampanii była bardzo stanowcze. Alaksandra Łukaszenkę nazywał karaluchem, a jako symbol swojej kampanii wybrał kapeć, służący do tępienia tych insektów. Do złożenia podpisów pod kandydaturą blogera ustawiały się ogromne kolejki.

29 maja Siarhiej Cichanouski przyjechał na wiec wyborczy w Grodnie. Podczas wydarzenia do blogera z pretensjami podeszła obca kobieta, która zaczęła przeszkadzać w zbieraniu podpisów. Pojawili się milicjanci, ale zamiast zatrzymać ją, skupili się na Cichanouskim. Wszystko to działo się przed obiektywami kamer. W wyniku zamieszania jeden z funkcjonariuszy dziwnym trafem znalazł się na ziemi, a polityk i członkowie jego sztabu zostali zatrzymani. Jak później ustalono, kobieta była przyjezdną prostytutką.

Wyznania Łukaszenki

Ciekawe, że ten incydent kilka godzin wcześniej przepowiedział Alaksandr Łukaszenka. Miesiąc później dyktator sam przyznał, że „dał sygnał co do Cichanouskiego”.

Po zatrzymaniu Cichanouskiego milicjanci i śledczy określili przedwyborczy wiec w Grodnie jako rażące naruszenie porządku publicznego. A przewodnicząca CKW Lidzija Jarmoszyna oskarżyła blogera o próbę „przejęcia władzy na Białorusi pod pozorem wyborów”, choć przecież takie właśnie jest ich założenie.

– Jeśli nie ma na niego artykułu, to trzeba go wymyślić i zamknąć na długo. Niech tam siedzi! – takie stwierdzenie w stosunku do Cichanouskiego padło w oświadczeniu byłego szefa białoruskiego MSW Juryja Karajewa w grudniu 2020 roku.

„Nie ma na niego paragrafu? Trzeba wymyślić i posadzić na długo”. Jak fabrykowano sprawę Cichanouskiego

Siarhiej Cichanouski w Grodnie. Maj 2020 r. Zdj. Wasil Małczanau /belsat.eu

I takie artykuły się znalazły. Prokuratura twierdzi, że Cichanouski od lata 2019 roku przygotowywał masowe zamieszki na Białorusi, „wzywał do przemocy wobec przedstawicieli władz i organów ścigania, a swoimi wypowiedziami podżegał do niezgody ze względu na przynależność społeczną”. Oskarża się go również o utrudnianie pracy CKW i groźby pod adresem Lidzii Jarmoszyny. W sumie postawiono mu zarzuty w oparciu o cztery artykuły kodeksu karnego.

Od momentu zatrzymania Siarhiej Cichanouski jest uznawany na Białorusi za więźnia politycznego, a międzynarodowa organizacja praw człowieka Amnesty International uznała go za więźnia sumienia. W areszcie śledczym był wielokrotnie przetrzymywany w karcerze, a jego rozmowy z adwokatem były podsłuchiwane i nagrywane.

Białoruska TV pokazała nagranie… poufnej rozmowy więźnia politycznego z adwokatem

5 maja Prokuratura Generalna poinformowała, że jego sprawa została skierowana do sądu. 12 podano informację, że sprawa karna przeciwko Cichanouskiemu będzie rozpatrywana przez Sąd Rejonowy w Homlu.

Kolejka do złożenia podpisu pod kandydaturą Swiatłany Cichanouskiej w wyborach prezydenckich. Zdj. WM/belsat.eu

„Na Białorusi doszło do niezwykłych wydarzeń”

Politolog i socjolog Siarhiej Nikaluk w komentarzu dla Biełsatu powiedział, że latem ubiegłego roku na Białorusi miało miejsce bardzo ważne wydarzenie:

– Społeczeństwo ewoluowało ze stanu politycznej apatii do wzburzenia. To się tutaj rzadko zdarza. W minionym stuleciu miało to miejsce tylko dwa razy – w roku 1917 i po wydarzeniach, jakie miały wtedy miejsce oraz w latach pierestrojki. I takie właśnie niezwykłe zdarzenie ponownie miało miejsce na Białorusi – powiedział ekspert.

Jako przyczynę politolog podaje fakt, że od czasu uzyskania przez Białoruś niepodległości wyrosło nowe pokolenie, w którym masa krytyczna nie akceptuje już sowieckich wartości i opartej na nich polityki. Powodem dla takiego obrotu spraw jest to, że „w momencie, kiedy kampania prezydencka miała odbyć się jak zawsze, nagle pojawiło się trzech niezwykłych i niespodziewanych kandydatów, z którymi wielu Białorusinów wiązało nadzieję na możliwość wygrania wyborów”.

Siarhiej Cichanouski. Zdj.WM/belsat.eu

– Jednym z tych kandydatów był Siarhiej Cichanouski. A na tym właśnie etapie przejścia społeczeństwa do stanu wzburzenia odegrał on ogromną rolę. Po raz pierwszy podczas kampanii prezydenckiej kandydat nie musiał zbierać podpisów metodą „od drzwi do drzwi”: ludzie sami ustawiali się w kolejkach, by złożyć podpisy. Władza, która zupełnie się tego nie spodziewała, w końcu oprzytomniała. A w przeciwieństwie do ostatnich wyborów [w 2015 roku – belsat.eu], kiedy to kandydaci byli aresztowani po wyborach, tutaj aresztowania zaczęły się jeszcze przed wyborami” – podkreśla Nikaluk.

Ekspert dodaje, że do wzburzenia społeczeństwa przyczynił się fakt, iż Siarhiej Cichanouski nie był jedyny – kandydatów, z którymi ludzie wiązali swoje nadzieje było aż trzech.

Jak twierdzi politolog, po aresztowaniu bezpośredni wpływ Cichanouskiego na wydarzenia był bliski zeru.

– Ale to, co najważniejsze już się stało, społeczeństwo było już pewne. Władze popełniły jednak kolejny błąd i pozwoliły kandydować jego żonie [Siarhieja Cichanouskiego – belsat.eu] – gospodyni domowej, która wcześniej nie miałaby szans na jakikolwiek sukces, ale dzięki wzburzeniu społeczeństwa udało się jej zjednoczyć wszystkie głosy protestu – uważa Nikaluk.

Ekspert zaznacza, że sądząc po wynikach sondażu, powinna odbyć się przynajmniej druga tura, co nigdy wcześniej nie zostało zarejestrowane przez niezależnych socjologów na Białorusi. A druga tura oznaczałaby definitywną klęskę Łukaszenki, „bo ludzie mają zwykłe ludzkie pragnienie, by kopnąć martwego lwa”.

Sprawa karna przeciwko Siarhiejowi Cichanouskiemu, a także sprawy Ihara Łosika, Mikoły Statkiewicza, Arcioma Sakawy, Dzmitryja Papowa i Uładzimira Cyhanowiczowa będą rozpatrywane przez Sąd Rejonowy w Homlu. Data pierwszej rozprawy nie została jeszcze wyznaczona przez sąd. Wszyscy oskarżeni w tej sprawie zostali uznani za więźniów politycznych.

Mikoła Statkiewicz: prawie rok w areszcie, 110 tomów akt sprawy

mh, ksz/ belsat.eu

Wiadomości