Przed wizytą Łukaszenki w mińskim uniwersytecie zatrzymano kilku jego wykładowców

Alaksandr Łukaszenka stwierdził przed spotkaniem ze studentami, że jedzie do nich, bo „nikogo nie boi się w swoim kraju”.

Tymczasem w dniu wizyty polityka na uczelni zatrzymanych zostało kilku obecnych i byłych wykładowców Białoruskiego Uniwersytetu Państwowego BDU.

Według Centrum Obrony Praw Człowieka Wiasna w Mińsku zatrzymano byłą wykładowczynię i przewodniczącą uniwersyteckiego komitetu strajkowego Swiatłanę Wołczak, jej męża Michaiła Wołczaka oraz starszego wykładowcę na Wydziale Elektroniki Fizycznej i Nanotechnologii Wydziału Fizyki Radiowej i Technologii Komputerowych BGU Pawła Piatrowa .

W mieszkaniu Piatrowa przeprowadzono przeszukanie. Naukowiec jest jednym z twórców pierwszego uniwersyteckiego minisatelity na Białorusi ” BDU Sat-1″, autorem wielu artykułów naukowych.

Ponadto pojawiły się informacje o zatrzymaniu administratora czatu komunikatora Telegram „BDU 97 ASSOCIACIJA”. Poprzedniej nocy, 28 stycznia, zatrzymano również Wolhę Kawaleuską, starszego wykładowcę na Wydziale Geografii . Nie są znane powody zatrzymań.

Łukaszenka przed wizytą na uniwersytecie stwierdził, że nie boi się odwiedzić uczelni, znanej z wielu akcji protestacyjnych:

– Kiedy powiedziałem, że pojadę do BDU, Natalla Iwanouna (Ejsmant – rzeczniczka prasowa Łukaszenki – Belsat.eu) nie była zachwycona. Nie wierzyła, że po tych wszystkich wydarzeniach w ogóle przyjdę do studentów. Posłuchaj, jest jedna rzecz, którą musisz wziąć pod uwagę. Absolutnie nie boję się nikogo w moim kraju. Nie mam się czego wstydzić przed tobą za którekolwiek z moich działań. Tak, nie jestem święty. Nie da się pracować na stanowisku prezydenta dłużej niż ćwierć wieku i gdzieś się nie potknąć, nie popełnić błędu. Ale my nie popełniliśmy systemowych błędów – powiedział Łukaszenka, którego słowa cytuje profil Telegramu „Pul Pierwogo”.

Łukaszenka chce zaostrzać prawo dotyczące protestów

jb/ belsat.eu

Wiadomości