Wszystkie odcienie czerwieni. Kim są „obywatele ZSRR” okupowani przez Rosję

Zdjęcie: Kiriłł Kuchmar / ТАСС / Forum

W ciągu ostatnich kilku lat w Rosji powstało wiele ruchów, których członkowie twierdzą, że mieszkają na należących do Związku Radzieckiego terenach okupowanych przez Rosję. Założycielami takich grup są między innymi zagorzali socjaliści, była liderka partii nacjonalistycznej i neopogański monarchista. Tak zwani „obywatele ZSRR” powołują się na wyniki referendum w sprawie zachowania Związku jako federacji równoprawnych republik, które odbyło się 17 marca 1991 roku. Po referendum władze ogłosiły, że większość obywateli ZSRR opowiedziała się za utrzymaniem ZSRR.

Mieszkańcy „okupowanego” terytorium

Ruch nie ma jednego przywódcy i centrali – tworzą go wspólnoty o różnych ideologiach: w jednych można się dopatrywać cech kultów pogańskich, inne podobne są do wspólnot politycznych z religijnymi zabarwieniami. Łączy je to, że członkowie tych ruchów marzą o odrodzeniu ZSRR, uważają się za obywateli byłego Związku Radzieckiego i z nostalgią wspominają radziecką przeszłość. Nie jest jasne, czy liderzy tych ruchów mają wspólny cel, ale sądząc po ich działaniach, przynajmniej niektórzy z nich postrzegają swoje społeczności jako projekt biznesowy. Tworzą nie partę polityczną, a coś na kształt sekty.

Przywódcy takich grup utrzymują, że ZSRR został rozwiązany nielegalnie, a co za tym idzie Rosjanie są obywatelami ZSRR i mieszkają na jego terytorium. Zdaniem zwolenników tych ruchów, za obywatela ZSRR uważa się również każdego mieszkańca Rosji, którego przodkowie byli obywatelami ZSRR i nie zrzekli się obywatelstwa na piśmie. A ponieważ przeważająca część Rosjan nie podpisała takich dokumentów, większość z nich, a także ich dzieci i wnuki, jak twierdzą członkowie tych środowisk, nadal formalnie mieszka w ZSRR. Członkowie ruchu określają Federację Rosyjską mianem „nielegalnego podmiotu” i uważają się za mieszkańców okupowanego terytorium.

Dentysta synem słowiańskiego boga ognia

Obecnie trudno jest ustalić, kto jako pierwszy zadeklarował posiadanie obywatelstwa nieistniejącego już państwa. Jednym z prekursorów, a może nawet autorem pomysłu, był dentysta Siergiej Taraskin. Biznes Taraskina na przedmieściach Moskwy splajtował, a przez nieopłacanie czynszu za lokal, w którym prowadził klinikę, dentysta popadł w długi. Biznesmen rozwiązał swoje problemy finansowe w bardzo oryginalny sposób: w 2010 roku oświadczył, że jest Ogniebogiem Taraskinem, synem słowiańskiego boga ognia Swaroga i przywódcą sił Inteligentnego Wszechświata.

Siergiej Taraskin. Kadr SSSR-TV

Syn Swaroga, Ogniebog i potomek Carstwa Rosyjskiego zadeklarował, że uważa się za obywatela ZSRR i nie będzie płacił podatków Federacji Rosyjskiej, gdyż to państwo z jego punktu widzenia nie istnieje, po czym utworzył Związek Słowiańskich Sił Rusi*. Były dentysta i samozwańczy prezydent upadłego ZSRR mianował ministrów, a także szefa KGB, wydawał wyznawcom fałszywe paszporty i obiecywał „obywatelom ZSRR”, że każdy z nich otrzyma po 14 miliardów rubli (ok. 770 mln złotych), jeśli oddadzą mu swój majątek, który to zostanie uznany za własność socjalistyczną.

Ogniebog Taraskin obiecał zwrócić kapitały wraz z odsetkami po odbudowie Związku Radzieckiego. Przywódcy ruchu sprzedawali w tym czasie własnoręcznie zrobione sowieckie paszporty i legitymacje związkowe, które oczywiście nie miały żadnej wartości prawnej. Nabywcom obiecywano, że mogą uniknąć rachunków za media, podatków i spłacania kredytów w Federacji Rosyjskiej, która rzekomo formalnie nie istnieje.

Religioznawcy twierdzą, że Taraskin nie wymyślił właściwie niczego nowego, a jedynie wykorzystał mieszankę tez z niemieckiego ruchu Reichsbürgerów, idei antysemickich i teorii spiskowych. Reichsbürgerzy to członkowie niemieckiego ruchu, który nie uznaje prawomocności Republiki Federalnej Niemiec i nazywają siebie obywatelami Cesarstwa Niemieckiego, które istniało od 1871 roku, a upadło wraz z końcem I wojny światowej.

Klony i oddziały w całej Rosji

W obwodzie swierdłowskim zwolennicy ruchu wysłali listy do dowódców kilku jednostek wojskowych, wzywając do organizowania oddziałów samoobrony i grożąc zabiciem żołnierzy, jeśli ci nie podporządkują się rozkazom. Autor listów, Andriej Złokazow, w 2018 roku został skierowany na przymusowe leczenie psychiatryczne. Twierdził on, że był torturowany i bity jeszcze przed procesem, a także, że żądano od niego podpisania zgody na dobrowolne umieszczenie w oddziale psychiatrycznym moskiewskiego zakładu karnego Butyrki.

W zachodniouralskiej Republice Komi, pod zarzutem publicznego nawoływania do działalności ekstremistycznej na dwa i pół roku więzienia skazano tak zwanego szefa „służby bezpieczeństwa” regionalnej organizacji Związku Słowiańskich Sił Rusi Aleksandera Tiurinina. W 2019 roku Związek został uznany za organizację ekstremistyczną. Wtedy to w domu Taraskina odbyło się przeszukanie, podczas którego Ogniebog groził funkcjonariuszom sądem i ostrzegał, że znajdują się na terytorium sowieckim i przeprowadzają rewizję tymczasowego przywódcy Związku Sowieckiego.

Mimo zakazu w różnych regionach Rosji zaczęły pojawiać się oddziały organizacji, a także jej klony. Na przykład w Kirowie organizatorzy ruchu sprzedawali fałszywe zaświadczenia, które rzekomo zwalniały ich posiadaczy z opłacania czynszu. Adeptów zatrzymano, ponieważ, zdaniem stróżów prawa, oprócz sprzedaży fikcyjnych dokumentów nawoływali do obalenia ustroju państwa.

W ubiegłym roku w Osetii Północnej zatrzymano kolejnych „odnowicieli” ZSRR. Sprzedawali oni fałszywe paszporty radzieckie, obiecując, że dzięki nowym dokumentom „obywatele ZSRR” nie będą musieli płacić podatków i opłat za media.

Cztery wspólnoty w jednym regionie

Prawie każdy region w Rosji ma swoich „świadków Związku Radzieckiego”, jak nazywa się zwolenników tego upadłego państwa. Jedni mówią o swoich wspólnotach jako o partiach, inni nazywają je ruchami. Jedni zarabiają na sprzedaży fikcyjnych paszportów i innych sowieckich atrybutów, inni, jak się wydaje, szczerze wierzą w odrodzenie Związku Radzieckiego i powrót do przeszłości.

Paszport ZSRR. Zdjęcie: Gleb Garanicz / Reuters / Forum

W obwodzie biełgorodzkim istnieją co najmniej trzy środowiska, których członkowie określają się jako obywatele ZSRR: Biełgorodzka Rada Ludowa, regionalne oddziały Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego i Ogólnonarodowy Związek Odrodzenia Rosji. Przewodniczący Biełgorodzkiej Rady Ludowej Władimir Dubrowskij, powiedział naszemu korespondentowi, że wie o czwartej podobnej wspólnocie – niejakim Związku Oficerów.

„Obywatele ZSRR”, z którymi udało się porozmawiać naszemu korespondentowi, obecnie działają aktywnie w kwestii zniesienia kodów QR potwierdzających certyfikat Covid-19 i obowiązkowych szczepień dla niektórych grup obywateli. Ale nie zapomnieli też o odbudowie państwa radzieckiego.

Członkowie Biełgorodzkiej Rady Ludowej latem 2020 roku, kiedy nie wprowadzano jeszcze żadnych obostrzeń związanych koronawirusom, przewidywali, że pracownicy instytucji edukacyjnych będą musieli poddać się szczepieniom. W sierpniu ubiegłego roku członkowie Rady zorganizowali w Parku Zwycięstwa w centrum Biełgorodu wiec przeciwko przymusowym szczepieniom. Co ciekawe w skład rady wchodzą nie tylko ci, którzy uważają się za obywateli ZSRR, ale także osoby o innych preferencjach politycznych, które jednak postanowiły zjednoczyć się z „sowieckimi obywatelami” dla wspólnych celów.

Spotkanie Biełgorodzkiej Rady Ludowej, 2020 r. Zdjęcie: Biełgorodzka Rada Ludowa / VKontakte

Jeden z organizatorów wiecu powiedział, że z punktu widzenia prawa obywatele Federacji Rosyjskiej nie istnieją.

– Wbijają nam do głowy nieprawdę! Nikt nie zrzekł się obywatelstwa radzieckiego! A dzieci, które urodziły się w tej, jak nam mówią, Erefii (pogardliwe określenie Federacji Rosyjskiej – belsat.eu), i tak automatycznie stały się obywatelami Związku Radzieckiego, ponieważ ich rodzice są obywatelami Związku Radzieckiego – stwierdził Dubrowskij.

Liderzy Rady skarżyli się na brak uwagi ze strony prasy i zauważyli, że na wiec przybył tylko jeden dziennikarz. W zgromadzeniu wzięło udział trzynastu uczestników.

– Zaprosiliśmy tutaj wszystkich mieszkańców, ale widzicie, jaką mamy aktywność… To nie jest tak, że oni nie chcą być aktywni, oni po prostu boją się, że zostaną zwolnieni z pracy – powiedział przewodniczący Rady.

„Nielegalny” paszport „nieistniejącego” państwa

Dubrowskij oświadczył, że on i jego towarzysze są członkami Biełgorodzkiej Rady Ludowej i nie są związani z innymi organizacjami, które sprzedają fałszywe dokumenty radzieckie, a także flagi i odznaki. Jak powiedział, zwrócił się on się z zapytaniem o kwestię obywatelstwa do miejscowego komisariatu i otrzymał odpowiedź, że nie zrzekł się on swojego obywatelstwa radzieckiego.

Pamiątki z czasów ZSRR na bazarku w moskiewskim Izmajłowie. Zdjęcie: Siergiej Bobylew / TASS / Forum

Dubrowskij podkreśla również, że w rosyjskich paszportach widnieje pieczątka służb migracyjnych, co, jego zdaniem, oznacza, że Rosjanie są migrantami we własnym kraju.

– Czy wie Pani, kim są migranci? Czy Pani wygląda na migranta? – pyta.

Aktywista zaznacza, że prokuratura, komitet śledczy, szkoły miejskie i przedszkola w Rosji są własnością prywatną.

– Proszę wpisać OGRN (Podstawowy Numer Rejestracyjny, odpowiednik polskiego numeru REGON – belsat.eu). Jest taka liczba, nie pamiętam z ilu cyfr się składa. Jeśli pierwszą cyfrą jest dwa, oznacza to, że jest to własność państwowa, jeśli jest to jeden, jest to własność prawna – argumentuje Dubrowskij.

Grupa Biełgorodzkiej Rady Ludowej na portalach społecznościowych publikowała wpisy, w których czytamy, że sądy w Rosji nie istnieją, bo są nielegalne. Pojawiały się także wezwania do walki z „szatańskimi kodeksami” oraz instrukcje, jak doprowadzić do nałożenia kary grzywny na sędziego, który żąda opłacenia mediów.

W grupie wzywa się także, by Rosjanie nie okazywali w sądach rosyjskiego paszportu, a posługiwali się jedynie książeczką wojskową i paszportem ZSRR.

– Używajcie tylko tego, wobec czego są bezsilni i czego nierespektowanie czyni ich przestępcami. Stan wojenny trwa w kraju od 12 września 1991 roku. Nie trzeba im niczego tłumaczyć. Jeśli podejmiecie spór – przegracie.

Przepowiednie, które się sprawdziły

Rok i trzy miesiące później obawy „negatorów Rosji” dotyczące szczepień i obostrzeń pandemicznych stały się rzeczywistością – Duma Państwowa przygotowuje projekt ustawy o wprowadzeniu systemu kodów QR z certyfikatami szczepienia w całym kraju. Teraz członkowie Rady piszą skargi do organów nadzorczych w sprawie nielegalności cyfrowych certyfikatów.

15 listopada „obywatele Związku” złożyli kolejną skargę zbiorową do prokuratury, nagrywając u progu urzędu miejskiego przemówienie do Rosjan. Jedna z autorek skargi, Larisa Ryżowa, stwierdziła, że na mieszkańcach Rosji przeprowadzany jest eksperyment medyczny, który może być niebezpieczny dla ich zdrowia.

Członkowie Rady skontaktowali się z inną społecznością tzw. obywateli radzieckich, którzy uważają się za członków Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego. Zamierzają połączyć siły w walce z restrykcjami w czasie pandemii – pisać apele do prezydenta i wysyłać nowe skargi do organów nadzorczych.

KPZR 2.0

7 listopada 2021 roku, w rocznicę Rewolucji Październikowej, osoby określające się jako członkowie KPZR zorganizowały spotkanie w Parku Zwycięstwa w Biełgorodzie. Działacze rozdawali w mieście ulotki z nagłówkiem „Robotnicza Prawda” i czekali na napływ nowych zwolenników. Wezwanie nie zostało jednak wysłuchane: na akcję przyszło tylko trzech emerytów, z których dwóch było organizatorami. W obawie przed represjami ze strony władz za organizację nielegalnego zgromadzenia w okresie lockdownu, naszemu korespondentowi zakazano robienia zdjęć i nagrywania wideo ze spotkania.

Zebrani oświadczyli, że nie zamierzają wstępować do Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej, której liderem jest Giennadij Ziuganow, gdyż uważają, że jego działania są niezdecydowane, a komuniści pod jego przywództwem nie dojdą do władzy.

Wiec KPFR w Moskwie. Zdjęcie: Grigory Dukor / Reuters / Forum

W swoich ulotkach członkowie KPZR pisali, że w Donbasie zbudowano obozy koncentracyjne, a na terytorium Ukrainy są już bazy NATO, gdzie pod przywództwem USA odradza się faszyzm. Jak czytamy w ulotce, w strukturach władzy Federacji Rosyjskiej „zakorzeniła się piąta kolumna, finansowana przez Amerykę i Zachód”, a członkowie KPZR zamierzają przywrócić ZSRR i w ten sposób oddać władzę w ręce narodu. Podczas spotkania komuniści, którzy chcieli pozostać anonimowi, powiedzieli, że obecnie tworzą wspólnoty i rekrutują działaczy w różnych regionach. Ich celem jest dojście do władzy. Nie potrafili jednak wyjaśnić, w jaki sposób zamierzają to zrobić.

Pogromczyni reptilian

Najbarwniejszym środowiskiem w Biełgorodzie, którego członkowie uważają się za obywateli ZSRR, jest Ogólnonarodowy Związek Odrodzenia Rosji. Różni się od pozostałych tym, że jego liderka, Swietłana Pieunowa, była wcześniej szefową zlikwidowanej partii Wola**, która została uznana za ekstremistyczną. Działaczka założyła również Akademię Rozwoju Swietłany Pieunowej. Przy czym sama zmieniła nazwisko na Swietłana Łada-Ruś i wyjechała z Rosji – jest teraz poszukiwana na całym świecie.

Swietłana Pieunowa aka Swietłana Łada-Ruś. Zdjęcie z jej prywatnego archiwum

Według niektórych źródeł, Łada-Ruś ukrywa się w krajach bałtyckich, według innych na Białorusi. W jej ojczyźnie wszczęto przeciwko niej dwa postępowania karne z artykułów o oszustwo i o umyślne spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. W 2015 roku według ustaleń śledczych Pieunowa wraz ze współpracownikiem szantażowała zwolenniczkę partii i groziła jej, próbując zabrać jej samochód. W rezultacie kobieta trafiła do szpitala z zaburzeniami psychicznymi.

Podczas spotkań z obywatelami Pieunowa mówiła, że za globalne problemy świata odpowiedzialni są reptiloidalni kosmici z planety Nibiru. Zdaniem Pieunowej to oni zwerbowali Żydów, którzy z kolei zniewolili ludność ziemi.

Liderka partii Wola w swoich filmach wideo mówiła również o hybrydach ludzi i reptilian, które jej zwolennicy często nazywali „żydoreptilianami”. Jako dowód na istnienie hybryd zazwyczaj pokazywano zdjęcia członków rodzin królewskich i innych wpływowych osób, które według zwolenników Pieunowej, podobni są do jaszczurek. Poza tym członkowie jej partii nie stronili również od działań politycznych. W Biełgorodzie, na przykład, uczestniczyli w „marszach rosyjskich” organizowanych przez nacjonalistów.

Organizacja psycholożki z Samary Swietłany Pieunowej przypominała sektę, której członkowie sprzedawali książki z modlitewnymi wersetami oraz płyty CD z instrukcjami, jak uchronić się przed Apokalipsą. Pieunowa zawsze starała się być na czasie: do 2012 roku wraz ze swoimi zwolennikami promowała ideę ocalenia od nadchodzącej apokalipsy. Następnie twierdzili oni, że to ich wysiłki pozwoliły uniknąć końca świata. Po rozwiązaniu przez sąd partii Wola, Pieunowa znalazła inny popularny temat i zaczęła pozycjonować się jako liderka ruchu socjalistycznego.

Uczestniczka protestu Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej w Moskwie, 25.09.2021 r. Zdjęcie: Gieorgij Małec/vot-tak.tv

W tym czasie w Rosji coraz więcej osób zaczęło nazywać się obywatelami ZSRR i wyrażać niezadowolonych z obecnej władzy, a Pieunowa, która wcześniej szerzyła antysemickie poglądy, szybko przeszła na nową ideologię. Na stronie internetowej Ogólnonarodowego Związku Odrodzenia Rosji Swietłanę Ładę-Ruś nazwano „nowym Leninem” i wezwano do zjednoczenia się wokół niej.

Zniesienie kodów QR

Swietłana Pieunowa chciała wziąć udział w wyborach, ale stosunek jej współpracowników w regionach do polityki był raczej obojętny – organizowali jedynie spotkania, na których dyskutowali o końcu świata i sprzedawali książki swojej liderki.

Wchodząc na drogę walki ze szczepionkami, Pieunowa zmieniła swoją orientację polityczną, ale nadal używała tych samych technik. Nowi zwolennicy Pieunowej rozpowszechniają obecnie na portalach społecznościowych z modlitewne wersety z wezwaniami do zniesienia konieczności posiadania kodów QR. Biełgorodzcy członkowie Ogólnonarodowego Związku na rzecz Odrodzenia Rosji w ubiegłym miesiącu złożyli w prokuraturze obwodowej zbiorowy apel o anulowanie restrykcji związanych z koronawirusem, a także organizowali pikiety domagając się anulowania systemu certyfikatów cyfrowych.

Ruch Pieunowej różni się od podobnych wspólnot w innych regionach swoim radykalnym mistycyzmem. Jednak posty z informacjami nietypowymi dla socjalistów można znaleźć również w innych środowiskach. Na przykład grupa Biełgorodzkiej Rady Ludowej publikuje apele słowiańskich neopogan na przemian z cytatami z „Kodeksu honoru oficera rosyjskiego” i postami z grup zrzeszających „obywateli ZSRR”. Podobnie jest z wyznawcami dentysty Taraskina, którego kult łączy w sobie cechy pogańskie, monarchistyczne i socjalistyczne.

„Putin nas nie słyszy”. Walka przeciwko pandemicznym ograniczeniom w rosyjskich regionach

*W 2019 roku Sąd Najwyższy Republiki Komi uznał Związek Słowiańskich Sił Rusi za organizację ekstremistyczną.
** Partia Wola Swietłany Pieunowej została zlikwidowana na podstawie decyzji Ministerstwa Sprawiedliwości za rozpowszechnianie materiałów ekstremistycznych i wpisana na listę organizacji terrorystycznych i ekstremistycznych.

Tatiana Grigoriewa dla vot-tak.tv/belsat.eu

Wiadomości