Męża dziennikarki Biełsatu nie wypuszczono z aresztu

Alaksandr Łojka / Facebook

Alaksandr Łojka powinien dziś opuścić areszt przy ulicy Akreścina, gdzie odsiedział dwa wyroki za wykroczenia. Możliwe, że usłyszy kolejne zarzuty.

Obrońcy praw człowieka nie wiedzą, dlaczego Alaksandr Łojka nie wyszedł z aresztu, który powinien opuścić dziś do 12:05. Może to jednak świadczyć o ponownym zatrzymaniu go w ramach sprawy o wykroczenie lub sprawy karnej. Wielokrotne skazywanie za wykroczenie jest jedną z form represji stosowanych przez reżim Alaksandra Łukaszenki, gdyż tacy skazani nie są uznawani za więźniów politycznych, których jest już na Białorusi 887.

“Spała pod stołem i ławką”. Rozmowa z koleżanką z celi dziennikarki Biełsatu

Alaksandr Łojka jest mężem naszej dziennikarki Iryny Słaunikawej. Małżeństwo zostało zatrzymane 30 października na lotnisku w Mińsku, po powrocie z wakacji. Parę skazano na 15 dni aresztu za opublikowanie na Facebooku “materiałów ekstremistycznych” – m.in. materiałów Biełsatu sprzed lat, gdy nasz kanał nie był jeszcze oficjalnie zakazany na Białorusi.

Po odsiedzeniu wyroku Iryna i Alaksandr zostali ponownie zatrzymani w budynku aresztu i ponownie skazani na 15 dni aresztu – tym razem za drobne chuligaństwo.

W piątek dowiedzieliśmy się, że Iryna jest podejrzaną w sprawie karnej o “organizacji i przygotowaniu działań poważnie naruszających porządek publiczny” (art. 342 KK).

Dziennikarce Irynie Słaunikawej grozi sprawa karna

ad,pj/belsat.eu

Wiadomości