Prezydent Armenii nie poparł premiera w konflikcie z armią

Prezydent Armenii Armen Sarkisjan odmówił wczoraj podpisania decyzji premiera Nikoli Paszyniana o dymisji szefa Sztabu Generalnego Onika Gaspariana. W Armenii od kilku dni trwają protesty przeciwko Paszynianowi, jego odejścia domaga się również wojsko.

W czwartkowych i piątkowych demonstracjach domagających się odejścia premiera obwinianego o porażę w wojnie z Azerbejdżanem o Górski Karabach uczestniczyły tysiące manifestantów. Wczoraj rano przed parlamentem w Erywaniu było wciąż co najmniej 5 tys. protestujących – relacjonuje agencja AFP.

W czwartek dymisji Nikola Paszyniana zażądała również armeńska armia. Szef rządu uznał to za próbę zamachu stanu i zdymisjonował szefa Sztabu Generalnego Onika Gaspariana. Zdaniem prezydenta Armena Sarkisjana, który musi zatwierdzić decyzję Paszyniana, zwolnienie Gaspariana jest niezgodne z konstytucją.

Armenia: armia żąda dymisji premiera, premier mówi o zamachu stanu

Protesty opozycji rozpoczęły się po podpisaniu przez Paszyniana porozumienia z Azerbejdżanem o zawieszeniu ognia w Górskim Karabachu 9 listopada 2020 r. Kilkanaście partii opozycyjnych zapowiedziało wówczas kontynuowanie protestów aż do skutku, tzn. do odejścia premiera, krytykowanego za „kapitulację” i zdradę interesów państwa. Sam Paszynian wielokrotnie oświadczał, że nie ustąpi. W tym tygodniu demonstracje zostały wznowione.

Podczas ubiegłorocznych walk w Górskim Karabachu, zamieszkiwanym przez Ormian separatystycznym regionie formalnie należącym do Azerbejdżanu, Baku zdobyło znaczną przewagę i zdobycze terytorialne, które zostały utrzymane po podpisaniu gwarantowanego przez Rosję porozumienia.

Barykady na ulicach Erywania. Demonstranci chcą dymisji Paszyniana

pj/belsat.eu wg PAP

Wiadomości