Brześć: Białorusin o ukraińskich korzeniach pozbawiony obywatelstwa

Milicja i sąd orzekły, że 27-letni mieszkaniec Brześcia, który urodził się i wychował na Białorusi, nie ma prawa do białoruskiego obywatelstwa. Jego rodzice przyjechali do miasta z Ukrainy.

O tej nietypowej historii dowiadujemy się z komunikatu prasowego Sądu Najwyższego.

Funkcjonariusze brzeskiej milicji przeprowadzili dwie kontrole dokumentów mieszkańca Brześcia i doszli do wniosku, że „nie jest on obywatelem Republiki Białoruś i błędnie podaje się za obywatela Republiki Białoruś”. W raporcie nie podano przyczyny nagłych kontroli.

Ukraina uszczelnia granicę z Białorusią

Mężczyzna urodził się w 1994 roku na Białorusi i mieszka tam do dziś. Ojciec brześcianina jest obywatelem Ukrainy. W chwili narodzin syna jego matka posiadała paszport ZSRR, który otrzymała w obwodzie wołyńskim Ukraińskiej SRR w 1989 roku. W 1997 roku brzeska milicja wydała jej białoruski paszport, ale teraz ten sam wydział stwierdził, że nie było do tego odpowiednich podstaw prawnych.

Dlaczego 24 lata później policja postanowiła ponownie sprawdzić kobietę, nie wiadomo. W końcu jednak władze pozbawiły zarówno matkę, jak i syna obywatelstwa. Decyzja ta została utrzymana w mocy przez Sąd Najwyższy.

Sąd Najwyższy wydał swoją decyzję w momencie, gdy białoruskie służby specjalne pracują nad ustawą o odbieraniu obywatelstwa “ekstremistom” (jak nazywają czynnych zwolenników opozycji) bez względu na pochodzenie i sposób uzyskania obywatelstwa.

„Bezrobotni, recydywiści, LGBT”. Białoruskie służby chcą odbierać „ekstremistom” obywatelstwo i majątek

rr, lp/belsat.eu

Wiadomości