„Nivei Škoda”. Co czeka zachodnie firmy, które Łukaszenka ukarał sankcjami?

Budynek dealera Škody w Mińsku, Białoruś, 24 kwietnia 2021 r. Zdjęcie: AW / Belsat

W ubiegłym tygodniu Alaksandr Łukaszenka postanowiły odpłacić zagranicznym firmom, które odmówiły sponsorowania Mistrzostw Świata w hokeju na lodzie. W rezultacie białoruskie firmy importujące zagraniczne produkty zostały objęte sankcjami. Niektóre z firm do teraz jednak nie wiedzą, na czym one polegają.

W styczniu sponsorowania zawodów sportowych odmówiły trzy niemieckie firmy: Škoda, należąca do koncernu Volkswagen, Beiersdorf AG, producent popularnych na Białorusi kosmetyków Nivea oraz producent olejów samochodowych Liqui Molly. Biznes wycofał się imprezy z powodu przemocy i represji politycznych w tym kraju. Również Międzynarodowa Federacja Hokeja na Lodzie zdecydowała się pozbawić Mińsk prawa do organizacji turnieju w ulubionej dziedzinie sportu Łukaszenki.

Białoruś traci prawo do organizacji Mistrzostw Świata w hokeju

Na decyzję firm zareagował wiceprzewodniczący Izby Reprezentantów, czyli izby niższej białoruskiego parlamentu Wital Utkin, pełniący jednocześnie funkcję prezesa Homelskiej Federacji Hokeja na Lodzie. Na antenie państwowego kanału STV wyraził przekonanie, że główni sponsorzy mistrzostw świata w hokeju na lodzie – Škoda i Nivea – w przeszłości pracowali dla Wehrmachtu, a teraz próbują zemścić się na Białorusi.

– To zemsta na nas, potomkach zwycięzców II wojny światowej, za to, że nasi dziadkowie podnieśli flagę nad Reichstagiem – powiedział.

Wkrótce firmy te znalazły się pod presją mińskich władz. Jeszcze w marcu organ zajmujący się kontrolą jakości produkcji Dziarżstadart, wykrył, że w modelu Škoda Rapid stan rzeczywisty nie zgadza się z dokumentami w zakresie hamulców, świateł.

– Stwierdzono również rozbieżności w informacjach dotyczących liczby drzwi, klasy środowiskowej i innych wskaźników – napisano w oświadczeniu z 11 kwietnia.

Firma została wezwana do skorygowania błędów w dokumentacji, a sprzedaż modelu Rapid wstrzymano.

Oficjalni sponsorzy MŚ w hokeju mówią „nie” mistrzostwom na Białorusi

 

Za to w kosmetykach firmy Beiersdorf AG Ministerstwo Zdrowia wykryło 13 kwietnia „szereg naruszeń” norm sanitarno-epidemiologicznych: w tym sprzedaż produktów bez dokumentów dotyczących jakości i bezpieczeństwa, przekroczenie daty ważności i brak kontroli produkcji. Ponadto główny lekarz sanitarny kraju nie dopatrzył się na etykietkach informacji o nazwie i lokalizacji siedziby firmy, zauważył rozbieżności między nazwą produktu a jego składem. Zakaz importu i obrotu według ministerstwa dotyczył partii 3 tys. wyrobów.

Sprzedaż samochodów marki Škoda nadal trwa „na bieżąco” Mińsk, Białoruś, 24 kwietnia 2021 r. Zdjęcie: AW / Belsat

Natomiast 23 kwietnia została wydana specjalna uchwała Rady Ministrów nr 240 zakazująca importu towarów z grup firm Liqui Moly, Škoda Auto i Beiersdorf na Białoruś. Dokument wejdzie w życie 3-4 maja, a zakaz będzie obowiązywał przez sześć miesięcy. Decyzja została podjęta na podstawie dekretu Alaksandra Łukaszenki z 30 marca nr 128 „O stosowaniu środków specjalnych”.

– Aby zapewnić ochronę interesów narodowych, biorąc pod uwagę nieprzyjazne działania wobec Białorusinów, rząd ustalił listę towarów, których import i sprzedaż na terytorium Republiki Białorusi jest zabronione – czytamy w oświadczeniu rządu.

Dekret nie dotyczy towarów do użytku osobistego, które Białorusini będą przewozić z zagranicy.

Premier Białorusi zapowiada „bardzo punktowe” kontrsankcje

Sklepy niezwłocznie po wejściu w życie dokumentu muszą zawiesić handel hurtowy i detaliczny towarami wymienionych firm. Następnie w ciągu 5 dni należy dokonać inwentaryzacji i przesłać tę informację do urzędu skarbowego w ciągu 5 dni. Potem, w ciągu 60 dni towar zostaje oznaczony specjalnymi oznaczeniami. I dopiero wtedy można będzie go dalej sprzedawać do wyczerpania zapasów.

W przypadku zidentyfikowania towarów zakazanych przy imporcie na Białoruś, towary te będą odsyłane do kraju pochodzenia. Wykrycie objętych sankcjami wyrobów w punktach sprzedaży detalicznej i sklepach internetowych, będą skutkować wydaniem nakaz zaprzestania sprzedaży.

Škody sprzedawane na Białorusi produkowane są w Rosji. Zdjęcie: AW/ Belsat.eu

Najciekawiej sytuacja wygląda w przypadku sprzedaży aut marki Škoda. Jak w rozmowie z Biełsatem podkreśla Anatol Szauczenka, redaktor białoruskiej gazety i portalu Autodigest sankcje zostały wprowadzone w stosunku do produktów firmy Škoda Auto, tymczasem sprzedawane na Białorusi samochody tej marki produkowane są w Rosji przez firmę Škoda Rus Group.

Wyprodukowane tam auta są potem eksportowane na Białoruś w ramach wspólnego rynku, który powstał, gdy ta przystąpiła razem z Rosją do Euroazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej. Škody, jak przypomina Szauczenka, znajdują się na 6. miejscu w kategorii nowych aut sprzedawanych na Białorusi. Wizyta korespondentów Biełsatu w przedstawicielstwach Škody w Mińsku, potwierdza opinię eksperta, że zakaz importu nie wpłynął na pracę firmy, która nadal sprzedaje swoje auta na Białorusi.

Zakazana Skoda i Nivea. Rząd w Mińsku publikuje „listę kontrsankcycjną”

Daria Harbaruk, szefowa działu marketingu firmy FelOct-Service LLC, która jest generalnym importerem Škoda Auto na Białorusi, twierdzi, że decyzja władz jest na tyle niejasna, że firma nie wie, jak to wpłynie na jej pracę. Pracownicza białoruskiego dealera czeskich aut podkreśliła, że firma zwróciła się do władz o przedstawienie wyjaśnień. Jak stwierdziła salony samochodowe i centra serwisowe Škody na Białorusi, pracują „na bieżąco”.

Według Anatola Szauczenki problemem dla producentów samochód Škoda w Rosji i jego dystrybutorów na Białorusi mogą być obecne tarcia na linii Praga-Moskwa, które mogą poskutkować nałożeniem sankcji również na rosyjskie przedsiębiorstwo. Czeskie władze ostatnio wydaliły 60 rosyjskich dyplomatów, gdy zdobyły dowody, że do wybuchu jednego ze składów amunicji i śmierci jego pracowników mieli przyczynić się agenci rosyjskiego wywiadu GRU.

Białoruski ekonomista Leu Marholin nazywa działania białoruskich władz „bombardowaniem Woroneża”. Tak w Rosji ironicznie nazywane są sankcje, które zamiast uderzać w adresatów, dotykają miejscową ludność.

Sankcje odwetowe Łukaszenki, czyli odwet na… Białorusinach

mg/ js/aa/jb/belsat.eu

Wiadomości