Dymisja po ćwierćwieczu? Szefowa białoruskiej Centralnej Komisji Wyborczej mówi o odejściu

Alaksandr Łukaszenka i Lidzija Jarmoszyna. Źródło: president.gov.by

Lidzija Jarmoszyna przekonuje, że nie zamierza pozostać na stanowisku po zakończeniu swojej obecnej kadencji. Ale nie odmówi, jeśli zostanie poproszona o pozostanie.

Jak powiedziała przewodnicząca CKW agencji BiełaPAN, pełnomocnictwa obecnego składu Komisji upływają 20 grudnia tego roku i w związku z tym powinien zostać wyznaczony nowy. 68-letnia Jarmoszyna nie ukrywa, że nie zamierza pozostać na stanowisku. Chciałaby potem odejść na zasłużony odpoczynek i jak się wyraziła, „zostać zwykłą emerytką”.

– Ale są chwile, kiedy myślę, że możliwe, iż poproszą mnie o popracowanie przez jakiś okres przejściowy… Może na czas przeprowadzenia referendum. I oczywiście, nie będę mogła powiedzieć „nie” – przyznała.

Zarażają koronawirusem?! Szefowa białoruskiej CKW oskarża opozycjonistów

O samym planowanym referendum konstytucyjnym powiedziała, że mogłoby ono odbyć się zimą przyszłego roku. Dekret Alaksandra Łukaszenki o dacie jego przeprowadzenia powinien zostać podpisany co najmniej miesiąc wcześniej.

Lidzija Jarmoszyna jako przewodnicząca Centralnej Komisji Wyborczej organizowała wszystkie wybory i referenda na Białorusi od 1996 r. Wszystkie zostały uznane przez społeczność międzynarodową za niedemokratyczne, nieuczciwe lub sfałszowane.

Szefowa CKW o alternatywnym systemie liczenia głosów: „To przestępczy projekt”

mhm, cez/belsat.eu

Wiadomości