12 stycznia ma się odbyć szczyt NATO-Rosja

Sekretarz Generalny NATO Jens Stoltenberg ogłosił dziś, że rozważa zorganizowanie posiedzenia Rady NATO-Rosja w dniu 12 stycznia przyszłego roku. Informację tę podała turecka agencja Anadolu, powołując się na swoje źródła w Sojuszu Północnoatlantyckim.

Jens Stoltenberg, Sekretarz Generalny NATO. Zdj. zrzut ekranu z transmisji na Twitterze Jensa Stoltenberga.

Tego samego dnia w siedzibie Sojuszu Północnoatlantyckiego w Brukseli odbędzie się spotkanie szefów sztabów państw członkowskich.

Jeden z urzędników NATO potwierdził niemieckiej agencji informacyjnej DPA, że posiedzenie Rady NATO-Rosja jest zaplanowane na 12 stycznia. Zaznaczył jednak, że Rosja nie potwierdziła jeszcze tej daty.

Z kolei rosyjski wiceminister spraw zagranicznych Aleksandr Gruszko, udzielając wywiadu dla TASS, zaznaczył, że termin i format spotkania są nadal przedmiotem dyskusji.

Prezydent Ukrainy do amerykańskich kongresmenów: ważne są czyny, a nie słowa

Rada NATO-Rosja została powołana w 2002 roku. W związku z konfliktem na Ukrainie prace Rady zostały zamrożone, ale niektóre kanały komunikacji pozostały aktywne. W latach 2016 – 2019 odbyło się 10 posiedzeń rady. Zostały one jednak zawieszone w 2019 roku.

W tle negocjacji w sprawie ustalenia wspólnego terminu rozmów, Władimir Putin udzielił wywiadu dla telewizji państwowej Rossija 1, w którym ocenił obecny stan relacji Rosji z Zachodem. Powiedział, że Rosja czeka na odpowiedź NATO na wysunięte niedawno propozycje „uregulowania wzajemnych relacji” w Europie Środkowo-Wschodniej. Według Putina, jeśli odpowiedź będzie negatywna, Kreml będzie zmuszony do zastosowania „odpowiedzi, którą doradzą eksperci wojskowi”.

Nieoficjalnie. Niemcy w styczniu będą rozmawiać z Rosją o Ukrainie

Wyraził też obawę przed „destrukcyjnymi działaniami” ze strony Zachodu:

– Będą mówić, bez końca mówić o potrzebie negocjacji, ale nie zrobią nic, tylko wypełnią sąsiedni kraj nowoczesnymi systemami broni i zwiększą zagrożenie wobec Federacji Rosyjskiej – powiedział Putin.

Zaznaczył jednak, że dyplomacja powinna odgrywać główną rolę:

– Celem jest osiągnięcie dyplomatycznego, wynegocjowanego rezultatu, zapisanego prawnie (…) w ramach dokumentów – podkreślił rosyjski prezydent.

Z kolei rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział w niedzielę, że „sprawa gwarancji bezpieczeństwa, zwłaszcza kwestia rozszerzenia Sojuszu Atlantyckiego o kraje byłego ZSRR, w tym Ukrainę, jest faktycznie kwestą życia i śmierci” dla Rosji.

Dwie trzecie Rosjan żałuje upadku ZSRR

Proponowane przez Rosję porozumienie zakłada m.in. prawne gwarancje nierozszerzania się NATO na wschód, nieudzielania Ukrainie, Gruzji i Mołdawii żadnej pomocy militarnej, a także wycofania broni ofensywnej z państw, które w 1997 roku nie należały do Sojuszu, w tym też Polski.

Propozycja Rosji nie spotkała się z aprobatą na Zachodzie, a czołowi politycy wyrazili oburzenie rosyjską postawą mieszania się w wewnętrzne sprawy Sojuszu. Jednak Moskwa prawdopodobnie stosuje taktykę „zgniłej ryby” – zawyżając swoje pierwotne roszczenia do absurdalnego wręcz poziomu, aby w trakcie negocjacji osiągnąć bardziej adekwatne rozwiązanie.

Gorbaczow w 30. rocznicę rezygnacji: ZSRR można było zachować jako konfederację

lp/ belsat.eu wg Meduza, PAP

 

Wiadomości