Natalla Hersche nie chce szyć mundurów. Za to trafiła do pojedynczej celi

Obywatelka Białorusi i Szwajcarii została skazana na 2,5 roku więzienia ze zerwanie kominiarki funkcjonariuszowi OMONu w sierpniu zeszłego roku.

Jak pisze portal Nasza Niwa, powołując się na brata skazanej Henadzia Kasjana, w kolonii karnej Natalla Hersche odmówiła szycia uniformów funkcjonariuszom organów ścigania. Za to została umieszczona prawie na 2 miesiące w pojedynczej celi, w której nie ma nawet pościeli. Teraz została przeniesiona do innej celi, gdzie warunki są trochę lepsze, ale nadal spotyka się z licznymi ograniczeniami.

– Można zamówić książki z biblioteki, pół godziny dziennie można wychodzić na spacer. […] Mówi, że jest lepiej niż normalnie bo nie musi pracować – podkreślił brat.

Demonstrantka z paszportem Szwajcarii zostanie w białoruskim więzieniu

Od ponad 2 miesięcy nie dostaje od niej listów, nie może rozmawiać przez telefon. Pozostaje kontakt przez adwokata.

– Dwa moje listy nie zostały przekazane, bo była tam jakoby „ekstremistyczna retoryka”. Napisałem, że w kraju nie ma sprawiedliwości – dodał.

Natalla Hersche raz w miesiącu może zrobić zakupy w więziennym sklepie, ale maksimum za 29 rubli, czyli około 44 złotych. Brat może jej raz na miesiąc zamówić w sklepie internetowym przesyłkę z owocami i warzywami, do 10 kilogramów.

Co najmniej trzykrotnie proponowano jej też napisanie listu z prośbą o ułaskawienie, Natalla Hersche nie chce tego robić bo oznacza to przyznanie się do winy.

„Wiem, po co tu jestem”. Kim jest Natalla Hersche i jak wygląda jej codzienność w kolonii karnej?

pp/belsat.eu wg NN

Wiadomości