Historia jednego zdjęcia: losy uczestników zeszłorocznego Szlaku Czarnobylskiego w powyborczej rzeczywistości

Już od trzech lat w Mińsku nie odbywa się tradycyjny Szlak Czarnobylski. Rok temu powodem był zakaz władz i epidemia Covid-19. 26 kwietnia 2020 roku politycy opozycji symbolicznie złożyli tylko kwiaty pod tablicą upamiętniającą ofiary Czarnobyla w mińskim Parku Przyjaźni Narodów. Juraś Hubarewicz, Wital Rymaszeuski, Wolha Kawalkowa, Mikałaj Kazłou, Ihar Barysau i Dzmitryj Kuczuk przeszli też trasę marszu, który wcześniej, od końca lat 80. do roku 2018, nieprzerwanie organizowano w stolicy Białorusi.

W symbolicznym pochodzie wzięli udział politycy opozycji. Od lewej: Juraś Hubarewicz, Wital Rymaszeuski, Wolha Kawalkowa, Mikałaj Kazłou, Ihar Barysau, Dzmitryj Kuczuk. Zdj.: @adziny2020 / Telegram

Juryj Hubarewicz – prezes ruchu „O wolność”, członek Rady Koordynacyjnej i Narodowego Zarządu Antykryzysowego.

Zdj.: Alisa Hanczar / Belsat.eu

– W zeszłym roku złożyliśmy wniosek, ale Miński Komitet Wykonawczy [odpowiednik Urzędu Miasta – belsat.eu] nie wydał zgody, powołując się na pandemię. Postanowiliśmy, że nie będziemy nikogo zapraszać i po prostu przejdziemy tradycyjną trasą. Czuliśmy, że przyciągamy uwagę milicjantów, choć nie zostaliśmy zatrzymani. Wówczas nie wyobrażaliśmy sobie, jak sytuacja i społeczeństwo zmieni się w ciągu roku. Gdybyśmy zorganizowali dziś coś podobnego, nie pozwolono by nam przejść nawet stu kroków – wspomina Juryj Hubarewicz.

Obecnie ma on status świadka w sprawie karnej dotyczącej utworzenia i działalności Rady Koordynacyjnej. Odmówił podpisania dokumentu o zachowaniu poufności. Przebywa na Białorusi i nie zamierza opuszczać kraju.

– W dzisiejszych czasach politycy nie muszą walczyć o uwagę opinii publicznej. Ludzie są żądni każdej informacji, która przybliży ich do zmian. Oznacza to jednak większą odpowiedzialność – wyjaśnia.

Białoruska opozycja oddała cześć ofiarom Czarnobyla

Wital Rymaszeuski – współprzewodniczący opozycyjnej partii Białoruska Chrześcijańska Demokracja, członek Rady Koordynacyjnej. Kandydował w wyborach prezydenckich na Białorusi w 2010 roku.

Zdj.: RymasheuskiVital / Facebook

5 marca 2021 roku polityk został zatrzymany razem z uczestnikami spotkania organizacji studenckiej w Mińsku. Rankiem 6 marca wszyscy wyszli na wolność: służby przeprowadziły „rozmowy profilaktyczne” i wypuściły zatrzymanych bez stawiania im zarzutów.

– Nasza partia bierze udział we wszystkich wydarzeniach politycznych: poparliśmy Swiatłanę Cichanouską, Radę Koordynacyjną. Paweł Siewiaryniec, współprzewodniczący partii, pozostaje za kratkami. Wolha Kawalkowa została usunięta z kraju przez władze.

Rymaszeuski nie opuścił kraju.

– Ważne jest, aby być razem z Białorusinami w warunkach, w jakich żyją. Wielu ludzi wyjeżdża teraz z kraju. Przynajmniej część osób publicznych powinna być na miejscu. W przeciwnym razie ci, którzy przebywają na emigracji i wykonują bardzo ważną pracę, nieuchronnie zostaną oderwani od rzeczywistości. Jest to bardzo niebezpieczne, ponieważ nieodpowiednie apele będą szkodliwe. Żadna siła polityczna nie może istnieć, jeśli wszyscy jej członkowie przebywają na emigracji – przekonuje.

Wolha Kawalkowa– członkini Rady Koordynacyjnej i współprzewodniczącą partii Białoruska Chrześcijańska Demokracja.

Zdj.: Jana Prakapczuk / belsat.eu

Kawalkową zatrzymano 24 sierpnia 2020 roku podczas protestu w Mińskiej Fabryce Traktorów, następnie sąd ukarał ją 10-dniowym aresztem za wykroczenie. Nie wypuszczono jej jednak na wolność planowo – spędziła za kratkami kolejne 15 dni.

Po ponownym aresztowaniu odnalazła się w Warszawie. Podczas konferencji prasowej opowiedziała, że została wywieziona przez służby.

– Przyszli do mnie przedstawiciele Komitetu Śledczego, naciągnęli na mnie kaptur i maskę, nie wiedziałam, dokąd mnie zabierają. Dotarliśmy do przejścia granicznego w Bruzgach. Przeszłam kontrolę paszportową i na terytorium neutralnym zaproponowano mi wezwanie taksówki – tak relacjonowała tamte wydarzenia.

Mikałaj Kazłou – przewodniczący Zjednoczonej Partii Obywatelskiej.

Zdj.: belsat.eu

W marcu 2021 r. wszczęto przeciwko niemu postępowania karne za „ujawnienie danych śledztwa” (art. 407 Kodeksu Karnego Białorusi). Powodem był fakt, że polityk wielokrotnie odmawiał podpisania zobowiązań do zachowania tajemnicy po przesłuchaniu przez Komitet Śledczy w „sprawie Rady Koordynacyjnej”. Po procesie (później wyrok sądu został cofnięty), spędził trzy dni w areszcie przy ul. Akreścina w Mińsku. Stamtąd trafił do szpitala MSW. Pozostaje w kraju.

Kazłou to podpułkownik milicji w stanie spoczynku. Do polityki wszedł wkrótce potem, gdy po wyborach parlamentarnych w 2008 roku poinformował o fałszerstwach w lokalu wyborczym, którego pilnował podczas przedterminowego głosowania. Zmuszono go wtedy do odejścia ze służby.

Ihar Barysau – рrezes Białoruskiej Socjaldemokratycznej Partii (Hramady).

Zdj.: АК / belsat.eu

– Zdjęcia z zeszłego roku wydają się być czymś odległym i nierealnym. Jeszcze rok temu można było przejść po ulicach stolicy z kwiatami w rękach. Teraz nie ma pewności, że nie złapią cię w pobliżu twojego własnego domu. W ciągu tego roku reżim „poświęcił uwagę” także mnie. Latem ubiegłego roku zostałem ukarany grzywną w wysokości 1080 rubli [ok. 1600 złotych – belsat.eu] za udział w imprezie masowej w okolicach dzielnicy Kamarouka. Grzywna z art. 23.34 Kodeksu Wykroczeń była trzecią w mojej kolekcji w ciągu ostatniego półtora roku – opowiada polityk.

Po raz pierwszy od 30 lat przez Mińsk nie przejdzie przeciwatomowy „Szlak Czarnobylski”

A w tym roku został on zatrzymany w przeddzień Święta Wolności, był jednym z organizatorów akcji ulicznej. Odsiedział 15 dni areszcie przy ul. Akreścina w Mińsku i w więzieniu w Żodzinie.

Barysau przebywa obecnie na Białorusi i nadal zajmuje się sprawami partii.

– To, jak teraz działa reżim jest czymś nowym dla wielu ludzi, ale nie dla mnie, ponieważ po raz pierwszy doświadczyłem presji w 2005 roku. Od tego czasu zmieniła się tylko skala i metody, ale nie sama istota reżimu. Wierzę, że wszystko się zmieni i wkrótce będziemy świętować zwycięstwo, bo dobro zawsze zwycięża nad złem.

Dzmitryj Kuczuk – przewodniczący partii „Zielonych”.

Zdj.: AW/belsat.eu

– Dla partii politycznych tamten rok rozpoczął się przełomowo. Nie spodziewaliśmy się, że pojawi się tak wiele osób. Ludzie chcą zmian i masowo wyszli na ulice. Teraz Białorusini tracą nadzieję, że partie demokratyczne zmienią sytuację. Wzywam jednak, by nie tracić nadziei!

Partia Zielonych wzięła udział w prawyborach i obserwacji wyborów prezydenckich.

– Jestem na Białorusi i nie zamierzam wyjeżdżać, będziemy walczyć. Teraz chcą przyjąć nową ustawę o partiach politycznych. Może się zdarzyć, że dojdzie do czystki partii demokratycznych, ale my postaramy się chronić naszą.

22 kwietnia 2021 roku Miejski Komitet Wykonawczy w Mińsku nie zgodził się na zorganizowanie w stolicy Szlaku Czarnobylskiego, powołując się na brak umów z milicją, pogotowiem ratunkowym i służbami miejskimi oraz „nieprawidłową” trasę, która według władz nie spełnia wymogów prawa. Ponadto organizatorzy rzekomo ogłosili trasę marszu i czas zgromadzenia uczestników zanim otrzymali odpowiedź władz, co jest zabronione przez prawo. Jako jeszcze jedną przyczynę wskazano pandemię.

AH, ksz /belsat.eu

Wiadomości