„Legalizacja junty”. Politolodzy komentują pomysł Łukaszenki na przekazanie władzy

Białoruski przywódca ogłosił wczoraj, że planuje podpisać dekret o przekazaniu Radzie Bezpieczeństwa pełnomocnictwa prezydenckich w razie swojej nagłej śmierci. Eksperci podkreślają, że dokument ten jest sprzeczny z białoruską konstytucją i byłaby to faktyczna legalizacja dyktatury wojskowej.

Alaksandr Łukaszenka ogłosił wczoraj, że jest “gotowy na wszystko, byle tylko ocalić mój i wasz kraj”. Właśnie dlatego chce podpisać dekret o przekazaniu władzy gdyby “prezydenta zastrzelili”.

Łukaszenka wyznaczy, komu przekazać władzę “jakby co”

Politolog Paweł Usau uważa, że oznaczałoby to dla Białorusi rządy wojskowych.

– Przekazanie szerokich pełnomocnictw Radzie Bezpieczeństwa de facto oznacza wprowadzenie kolektywnej władzy wojskowej w kraju. Równocześnie jest to próba fundamentalnej zmiany struktury systemu politycznego, co wymaga wprowadzenia poprawek do konstytucji w drodze referendum. W konstytucji nie ma wzmianki o Radzie Bezpieczeństwa i jej zadaniach, więc przekazanie jej władzy oznacza w pełni niekonstytucyjne rządy.

Ekspert uważa, że jeśli zmiany te zostaną usankcjonowane w zapowiadanym na ten rok referendum, to Białoruś pójdzie kazachską drogą transferu władzy.

– Łukaszenka zajmie posadę sekretarza Rady Bezpieczeństwa i będzie kierował państwem mimo obecności słabego, dekoracyjnego prezydenta.

Od Łukaszenki można oczekiwać wszystkiego

Politolog Dzmitryj Bałkuniec wyjaśnił na swoim koncie w Telegramie, dlaczego Łukaszenka poszedł w tym kierunku.

– Ogłosił podpisanie dekretu o założeniu komisji pogrzebowej. Będzie nią kierował premier, kolektywny organ wyznaczy miejsce, czas i przebieg pogrzebu pierwszego prezydenta Białorusi. W swoim czasie Churchill także drobiazgowo zaplanował swoją ostatnią drogę.

Według niego Łukaszenka ma skłonności samobójcze, a ostatni raz na życie targał się w 2003 roku.

– Od niego można oczekiwać wszystkiego.

Przeciwko Dzmitryjowi Bałkuncowi białoruska Prokuratura Generalna wszczęła sprawę karną. Politolog wyjechał do Rosji. Zdjęcie: RIA Novosti

Groźba prokremlowskiej junty

Popularny, poświęcony polityce kanał w Telegramie “Mifalogija Biełarusi” (pol. “Mitologia Białorusi) prognozował już wcześniej, że zapowiadaną przez Łukaszenkę “najważniejszą decyzją” jego rządów może być właśnie przekazanie władzy Radzie Bezpieczeństwa.

– Chociaż o Rosji nie mówi się wprost, nie ma wątpliwości, że w razie konieczności “ustabilizowania” sytuacji w kraju decyzja o ściągnięciu Rosjan będzie jedną z pierwszych, jeśli nie pierwszą decyzją Rady Bezpieczeństwa.

Według twórców kanału Łukaszenka podjął decyzję, by po jego nagłej śmierci reżim przekształcił się z dyktatury jednostki w kolektywną dyktaturę wojskową, czyli juntę. Która dalej będzie wspierana przez Kreml.

Łukaszenka wszedł do TOP-10 najdłużej rządzących

Rozpad reżimu Łukaszenki

Słowa białoruskiego przywódcy skomentował także politolog Andrej Suzdalcau. Według niego dekret o pełnomocnictw w\Radzie Bezpieczeństwa ma w rzeczywistości zapewnić władze jego synowi, Wiktarowi Łukaszence, który w Radzie zasiadał, ale opuścił ją, by objąć kierownictwo Narodowego Komitetu Olimpijskiego.

Może to też świadczyć o tym, że Łukaszenka wie o scenariuszu rozwiązania kryzysu politycznego poprzez przekazanie władzy premierowi Ramanowi Hałouczance.

– Sam fakt przygotowywania się do takiego scenariusza przekazania władzy mówi o tym, że polityczny reżim Łukaszenki się rozpada.

Superdekret to próba ratowania rodziny

Według analityka Ihara Iljasza, legalizując powstanie na Białorusi junty, Łukaszenka stara się zapewnić bezpieczeństwo swojej rodzinie i współpracownikom, którzy także są ściśle związani z członkami Rady Bezpieczeństwa. Ekspert przypomina jednak, że rząd wojskowych będzie nielegalny.

– Jeśli zdarzy się, że “jutro zabraknie Łukaszenki”, to wszystkie podpisane przez niego dekrety stracą sens, nie będą warte papieru, na którym zostały napisane. Wszystko będzie zależeć od tego, po której stronie będzie siła – narodu, czy generalskiej junty. Taki jest wynik długotrwałej zapaści prawnej na Białorusi.

Analityk uważa też, że dekret nie zabezpiecza Łukaszenki przed przewrotem pałacowym.

– Myślę, że nawet przeciwnie – to ryzyko tylko wzrosło. Bo w razie śmierci Łukaszenki Rada Bezpieczeństwa otrzyma nieograniczoną władzę. Więc jeśli u jej członków nagle obudzą się ambicje polityczne, to ten dekret stanie się dla nich pokusą.

Konstytucja o tranzycie władzy

W białoruskiej ustawie zasadniczej są dwa dwa artykuły regulujące przekazanie władzy w chwili, gdy zabraknie prezydenta.

Art. 89: W wypadku wakancji posady prezydenta albo niemożliwości sprawowania przez niego obowiązków, jego pełnomocnictwa, do zaprzysiężenia nowego prezydenta, są przekazane premierowi.

Art. 137: Konstytucja posiada najwyższą siłę prawną. Ustawy, dekrety, ukazy i inne akty organów państwa wydawane są na podstawie i w zgodzie z Konstytucją Republiki Białoruś. W razie niezgodności prawa z konstytucją, działa konstytucja.

Anatomia histerii: Łukaszenka ucieka przed zamachowcami już od 27 lat

sk,pj/belsat.eu

Wiadomości