Litwa, Łotwa i Estonia nakładają kolejne sankcje. Również na tych, którzy prześladowali dziennikarki Biełsatu

Listę sankcyjną ogłosiły władze łotewskie. Podkreślono, że została ona ustalona w porozumieniu z Wilnem i Tallinem. Ma to być wyraz solidarności Litwy, Łotwy i Estonii w obchodzonym dziś przez część Białorusinów Dniu Wolności.

Minister spraw zagranicznych Litwy Gabrielius Landsbergis podkreślił, że państwa nadbałtyckie wspierają Białorusinów walczących o wolność.

– Zwolennicy reżimu powinni rozumieć, że odpowiedź na brutalne użycie siły wobec pokojowych demonstrantów będzie bardzo brutalna i jednoznaczna.

Prezydent Litwy przyjął Cichanouską z okazji Dnia Wolności

Na nowej liście jest 118 nazwisk. Wśród nich jest prokurator Alina Kasjanik, która oskarżała dziennikarki Biełsatu Kaciarynę Andrejewą i Darię Czulcową oraz sędzia Natalla Buhuk, która skazała je na 2 lata kolonii karnej. Na liście są też rzeczniczka MSW Wolha Czamadanawa i jej mąż Dzianis, który służy w Głównym Wydziale ds. Walki z Przestępczością Zorganizowaną i Korupcją MSW (HUBAZiK). Objęty sankcjami został też syn naczelnika mińskiego OMONu Dzmitryja Bałaby, Arciom. Na liście znalazł się też Stanisław Łupanosau, który miał być informatorem HUBAZiKu w organizacji BYPOL, zrzeszającej byłych funkcjonariuszy resortów siłowych.

– Te osoby brały udział w brutalnej pacyfikacji pokojowych protestów po nieuznanych przez Unię Europejską wyborach prezydenta 9 sierpnia – tłumaczy Ryga.

Zakaz wjazdu do państw nadbałtyckich ma już razem 277 obywateli Białorusi. Wilno już zapowiedziało, że lista może zostać rozszerzona.

Dziennikarki Biełsatu przewiezione do aresztu pod Mińskiem

pp/belsat.eu wg Euroradio, Tut.by

Wiadomości