Armenia: premier wezwał opozycję do rozmów

Premier Armenii Nikol Paszynian wezwał dziś opozycję do wstrzymania protestów i zaprosił ją na rozmowy w sprawie kryzysu politycznego w kraju. Wcześniej tego dnia armia zażądała dymisji szefa rządu, co Paszynian uznał za próbę zamachu stanu.

Premier zdymisjonował dziś już szefa Sztabu Generalnego Onika Gaspariana i zwrócił się do armii, aby wypełniała swoje zadania i broniła kraju. Dodał, że naród nie pozwoli na dokonanie puczu.

Nikol Paszynian w emocjonalnym wystąpieniu na wiecu swoich zwolenników powiedział, ze kwestia jego dymisji może być zdecydowana jedynie przez naród, gdyż został wybrany przez naród.

– Zostałem premierem nie z własnej woli, ale dlatego, że ludzie tak zdecydowali – krzyczał Paszynian do ponad 20-tysięcznego tłumu zgromadzonego na Placu Republiki w Erywaniu. – Niech ludzie żądają mojej rezygnacji lub zastrzelą mnie na placu.

Ostrzegł, że ostatnie wydarzenia doprowadziły do „wybuchowej sytuacji, która może grozić nieprzewidywalnymi konsekwencjami”.

Armenia: armia żąda dymisji premiera, premier mówi o zamachu stanu

Opozycja armeńska wznowiła w tym tygodniu akcje protestu, na których domaga się dymisji Paszyniana. Zapowiedziano, że demonstracje będą się odbywać codziennie.

Protesty opozycji rozpoczęły się po podpisaniu w listopadzie 2020 roku przez Paszyniana porozumienia z Azerbejdżanem o zawieszeniu broni w Górskim Karabachu. Kilkanaście partii opozycyjnych zapowiedziało wówczas kontynuowanie protestów aż do skutku, tzn. do odejścia premiera, krytykowanego za kapitulację w wojnie i zdradę interesów państwa. Sam Paszynian wielokrotnie oświadczał, że nie ustąpi.

We wrześniu 2020 roku Baku podjęło próbę odzyskania kontroli nad Górskim Karabachem – separatystycznym regionem, de iure będącym częścią Azerbejdżanu, a od połowy lat 90. XX w. kontrolowanym przez Ormian. Po sześciu tygodniach walk, w trakcie których Baku uzyskało znaczną przewagę i zdobycze terytorialne, w nocy z 9 na 10 listopada podpisano trójstronne porozumienie o zawieszeniu broni; sygnatariuszami dokumentu są Armenia, Azerbejdżan oraz Rosja jako gwarant.

Na jego mocy do regionu wprowadzono rosyjskie siły pokojowe, które mają tam pozostać przez co najmniej pięć lat. Armenia zobowiązała się do przekazania Azerbejdżanowi zajętych przez siły tego kraju terenów w Górskim Karabachu oraz trzech rejonów przylegających do niego.

Amnesty International: Armenia i Azerbejdżan używały w Karabachu bomb kasetowych

pj/belsat.eu wg PAP

Wiadomości