Gorzej niż za Jaruzelskiego, lepiej niż za Stalina. Z czym można porównać skalę represji na Białorusi

Od lata 2020 roku trwają najbardziej masowe represje w historii współczesnej Białorusi. Dziesiątki tysięcy Białorusinów usłyszały motywowane politycznie wyroki, tysiące poddano torturom, a liderów opozycji skazano na długie lata więzienia. Porównaliśmy skalę terroru z lat 2020-2021 z falami represji ze strony reżimów autorytarnych w Europie w XX wieku.

Zdjęcie ilustracyjne. Szpaler OMONu podczas demonstracji w Mińsku, rok 2020. Zdjęcie: Alisa Hanczar

Terror białoruskiego reżimu w latach 2020-2021:

  • Ponad 35 000 osób zostało zatrzymanych za wykroczenia, z których tysiące przeszły przez tortury;
  • wszczęto ponad 5 tys. spraw karnych;
  • od 4 do 20 osób uważa się za ofiary śmiertelne reżimu.

Polska w stanie wojennym

W warunkach głębokiego kryzysu politycznego 13 grudnia 1981 roku premier PRL gen. Wojciech Jaruzelski ogłosił stan wojenny. Na ulice polskich miast wyjechały czołgi i pojazdy pancerne. Rozpoczęły się masowe aresztowania osób związanych z Niezależnym Samorządnym Związkiem Zawodowym „Solidarność”. W stanie wojennym w latach 1981-1983 internowano ok. 10 tys. osób, a wyroki motywowane politycznie usłyszało ponad 13 tys.

Terror na Białorusi przewyższył już jednak skalę represji w okresie stanu wojennego w Polsce. Od sierpnia ubiegłego roku w ciągu 14 miesięcy m.in. za wykroczenia (min. udział w demonstracjach) aresztowano ponad 35 tys. osób – nawet w liczbach bezwzględnych jest to znacznie więcej niż w Polsce w latach 1981-1983. Jeśli brać pod uwagę sprawy karne, to w stosunku do liczby ludności (w 1981 roku w Polsce mieszkało ok. 36 mln) liczba motywowanych politycznie spraw karnych na Białorusi jest prawie dwukrotnie wyższa niż w okresie stanu wojennego w PRL.

Inna jest także surowość kar wymierzanych przywódcom opozycji. Na przykład lider „Solidarności” i przyszły prezydent Polski Lech Wałęsa był więziony przez 11 miesięcy, nie w zwykłym więzieniu, ale w warunkach zbliżonych do aresztu domowego. Obecni liderzy białoruskiej opozycji od ponad roku przebywają w ciężkich aresztach śledczych. Paweł Siewiaryniec otrzymał wyrok 7 lat pozbawienia wolności, Maksim Znak – 10, Maryja Kalesnikawa – 11, Wiktar Babaryka – 14 lat. Wysokie wyroki grożą również Mikałajowi Statkiewiczowi i Siarhiejowi Cichanouskiemu.

Białoruscy bohaterowie i męczennicy: 10 najsurowszych wyroków w sprawach politycznych

Warto jednak zaznaczyć, że w Polsce w latach 1981-1983 było więcej ofiar śmiertelnych. Według różnych szacunków w Polsce zginęło wówczas od 40 do ponad 100 osób. Na Białorusi od czasu wyborów reżim zamordował od 5 do 20 osób.

Czechosłowacja po Praskiej Wiośnie

W 1968 roku w Czechosłowacji miały miejsce wydarzenia, które przeszły do historii jako Praska Wiosna – okres demokratycznych reform i rozszerzenia praw oraz wolności obywatelskich. Praska Wiosna została stłumiona przez Związek Radziecki, który wkroczył na terytorium Czechosłowacji i przy użyciu siły sformował rząd, który sprzyjał interesom ZSRR.

Po klęsce Praskiej Wiosny czechosłowackie władze, na czele z Gustávem Husákiem, obrały kurs na represje polityczne i zwiększoną kontrolę nad wszystkimi sferami życia obywateli. Działania ówczesnych władz zyskały miano „normalizacji”. Tysiące ludzi zostały aresztowane lub straciły pracę.

Jak podaje amerykański historyk Kevin McDermott, od 1969 do 1974 roku w Czechosłowacji z powodów politycznych skazanych zostało 3078 osób. Oznacza to średnio około 615 wyroków skazujących w sprawach politycznych rocznie. Na Białorusi od października 2020 roku w sprawach motywowanych politycznie wyroki usłyszało ponad 1000 osób.

Antysowieckie napisy na ścianie budynku. Praga, rok 1968. Zdjęcie: Mondadori Collection / Universal Images Group / Forum

Tak więc, jeśli weźmiemy pod uwagę tylko wyroki w sprawach karnych, to jak dotąd w liczbach bezwzględnych skala represji na Białorusi przewyższa o 40 procent skalę represji w Czechosłowacji z pierwszych pięciu lat „normalizacji”. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę liczbę ludności (w 1970 roku w Czechosłowacji mieszkało 14,3 mln osób), różnica jest jeszcze większa. W Czechosłowacji średni poziom represji wynosił 4,3 wyroków o charakterze politycznym na 100 tys. mieszkańców, a na Białorusi – 10,6 (prawie dwa i pół razy więcej). Liczby te będą się tylko pogarszać, ponieważ od sierpnia 2020 roku na Białorusi wszczęto łącznie ponad 5 tys. spraw karnych o podłożu politycznym. Jeśli wszystkie z nich trafią do sądu, skala czechosłowackich represji okaże się znacznie mniejsza niż na Białorusi.

Junta „czarnych pułkowników” w Grecji

W kwietniu 1967 w wyniku zamachu stanu władzę w Grecji przejęła armia na czele z płk. Jeorjosem Papadopulosem. Grecka dyktatura wojskowa przeszła do historii jako reżim „czarnych pułkowników” ponieważ główną rolę w przewrocie wojskowym odegrali oficerowie ze stopniem pułkownika, którzy nosili czarne mundury.

W dniu zamachu stanu „czarni pułkownicy” wyprowadzili na ulice pojazdy opancerzone i w całym kraju rozpoczęły się masowe aresztowania opozycjonistów, osób publicznych i wszystkich tych, którzy nie zgadzali się z nową władzą. W ciągu zaledwie kilku dni aresztowano ponad 10 tys. osób. Aresztowanych najpierw przetrzymywano na miejskim hipodromie w Atenach, część z nich tam zabito. Następnie więźniowie trafiali do obozów, a tysiące z nich poddano torturom.

Demonstracja przeciwko reżimowi „czarnych pułkowników”. Grecja, 19.11.1973 r. Zdjęcie: AGIP / Rue des Archives / Forum

W 1967 roku Grecję zamieszkiwało 8,68 mln osób – o 700 tys. mniej niż dzisiejszą Białoruś. Dlatego pod względem intensywności terroru „czarni pułkownicy” przebili skalą reżim Łukaszenki już w pierwszym miesiącu po przewrocie. Potem jednak tempo represji w Grecji znacznie spadło. Na Białorusi zmniejszyła się jedynie intensywność ścigania za wykroczenia (z powodu stłumienia masowych protestów), wzrosła natomiast skala postępowań karnych – w zeszłym roku wszczęto 1,7 tys. spraw karnych o podłożu politycznym, a w tym roku jest ich już około 3,3 tys.

Węgry przed i po powstaniu 1956 roku

W 1956 roku na Węgrzech rozpoczęły się masowe protesty, które przerodziły się w zbrojne, antykomunistyczne powstanie. Zostało ono stłumione przez wojska radzieckie. Zginęło ok. 3 tys. Węgrów, a 13 tys. zostało rannych. Po zakończeniu ulicznej konfrontacji komunistyczny reżim na czele z Jánosem Kádárem rozpoczął masowe represje polityczne. W ciągu kilku lat represjonowano ok. 26 tys. obywateli, z czego 13 tys. skazano na różne kary więzienia, a ok. 350 stracono. W tym samym czasie ludność Węgier liczyła zaledwie 9,88 mln osób – niewiele więcej niż mieszka dziś na Białorusi.

Jednak represje po powstaniu 1956 roku wciąż nie mogą się równać z państwowym terrorem, jakiego Węgrzy doświadczyli w pierwszej połowie lat 50. Za rządów komunistycznego przywódcy Mátyása Rákosiego (nazywanego „najlepszym uczniem Stalina”) milion osób trafiło na listę „nielojalnych”, 650 tys. było podejrzanymi w sprawach karnych, a prawie 400 tys. otrzymało wyroki więzienia lub obozu pracy (co 23 osoba w kraju została pozbawiona wolności). Reżim Rákosiego represjonował obywateli na największą skalę w całej powojennej Europie. Skala węgierskich represji, nawet w liczbach bezwzględnych, 16 razy przewyższa skalę terroru na Białorusi.

Przedwojenne hitlerowskie Niemcy

Jak podaje niemiecki historyk Nikolaus Wachsmann, po dojściu Adolfa Hitlera do władzy 30 stycznia 1933 roku, w ciągu 11 miesięcy w Niemczech aresztowano z powodów politycznych 200 tys. osób. Oznacza to średnio 18 181 zatrzymań każdego miesiąca.

Grupa aresztowanych podczas łapanki przybyła do nowo założonego obozu koncentracyjnego Dachau, wiosna 1933 r. Zdjęcie: SZ Photo / SZ-Photo / Forum

Ludzie byli zatrzymywani w ramach postępowań zapobiegawczych, tj. bez sprawy karnej ani nakazu sądowego, ale pozostawali w areszcie raczej miesiącami niż latami. Doświadczenia więźniów zatrzymanych w tym okresie były różne. W zakładach karnych prowadzonych przez starszych niemieckich strażników warunki były akceptowalne, a przemoc fizyczna prawie nie występowała. W obozach prowadzonych przez nazistowskie SS i Oddziały Szturmowe więźniowie byli maltretowani i torturowani. W wyniku represji 1933 roku zginęli niektórzy więźniowie polityczni, ale o masowej eksterminacji ludności w tym czasie nie było jeszcze mowy – „obozy śmierci” pojawiłyby się dopiero podczas wojny.

Na Białorusi od sierpnia do grudnia 2020 roku zatrzymano 33 tys. osób. To średnio 6,6 tys. miesięcznie. Liczba ludności Białorusi wynosi 9,4 mln, podczas gdy w Niemczech w 1933 roku było to 66 mln. Tak więc średni miesięczny wskaźnik represji w hitlerowskich Niemczech wynosił 27,5 aresztowań na 100 tys. mieszkańców, podczas gdy na łukaszenkowskiej Białorusi – 70 aresztowań na 100 tys. mieszkańców. Innymi słowy wskaźnik terroru na Białorusi w 2020 roku był dwa i pół razy wyższy niż w Niemczech w 1933 roku.

Należy zaznaczyć, że rok 1933 był szczytowym momentem represji w przedwojennych Niemczech, w następnych latach skala terroru znacznie się zmniejszyła. Na przykład latem 1934 roku w obozach koncentracyjnych przebywało około 2,4 tys. aresztowanych. Ludobójstwo i liczby więźniów sięgające milionów stały się rzeczywistością podczas II wojny światowej, kiedy reżim Hitlera rozpętał terror na okupowanych terytoriach.

Represje stalinowskie

Za szczytowy moment represji stalinowskich uważany jest „Wielki Terror” z lat 1937-1938. Według oficjalnych danych, w ciągu 15 miesięcy (sierpień 1937 – listopad 1938) w ZSRR aresztowano wtedy łącznie 1,55 mln osób. Skazano 1,34 mln osób, z których 681 692 rozstrzelano. Jeśli weźmiemy pod uwagę tylko sprawy karne, to intensywność represji w przeliczeniu na liczbę ludności w latach 1937-1938 jest 16,5 razy większa niż obecnie na Białorusi. Jednak, oczywiście, nawet te liczby nie odzwierciedlają rzeczywistego obrazu stalinowskich represji, ponieważ podczas „Wielkiego Terroru” ponad połowa skazańców została rozstrzelana, a wielu trafiło do łagrów na długie lata.

Nikołaj Jeżow z Józefem Stalinem i Wiaczesławem Mołotowem na nabrzeżu kanału Moskwa – Wołga. Źródło: State Museum of the Political History of Russia / Fine Art. Images /

Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę mniej krwawe akty reżimu stalinowskiego, to skala represji przewyższa dzisiejsze czasy. Jak podaje białoruska historyczka Tacciana Proćka, od lutego do maja 1930 roku tylko w Białoruskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej (BSRR) w ramach „walki z kułakami” (właścicielami ziemskimi i bogatymi chłopami) aresztowano 5437 osób. „Trójki” OGPU, czyli trzyosobowe komisje Zjednoczonego Państwowego Zarządu Politycznego powołane w celu szybkiego wydawania wyroków w sprawach politycznychm rozstrzelały w sumie 912 osób. 1723 osoby wysłano do łagrów (w tym 256 osób skazano na 10 lat pracy w obozie), a 2237 osób deportowano.

5437 aresztowań w ciągu czterech miesięcy nawet w liczbach bezwzględnych przewyższa skalę wszczętych postępowań karnych w ciągu 14 miesięcy lat 2020-2021. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że ludność BSRR liczyła w tym czasie tylko 5 mln, to okaże się, że średni miesięczny poziom terroru na początku 1930 roku był 7 razy intensywniejszy niż obecnie. Jednocześnie ponownie znaczny udział w wyrokach stanowiły rozstrzelania (14,6 procenta).

W 1936 roku (kiedy represje znacznie się nasiliły, ale daleko im było jeszcze do skali „Wielkiego Terroru” w BSRR „trójki” OGPU i Sądu Najwyższego skazały łącznie 8423 osoby – więcej niż na współczesnej Białorusi zarówno w liczbach bezwzględnych, jak i w przeliczeniu na liczbę ludności.

Związkowiec oskarżony o udostępnienie video „ekstremistycznego” Biełsatu

ii, ksz / belsat.eu

Tagi: represje ZSRR

Wiadomości