Dzień niepodległości w Kijowie: duma, radość i łzy

Parada na Chreszczatyku, zdj.: Biełsat

Oficjalna parada, przemarsz „obrońców ojczyzny”, jarmark organizacji i firm weteranów oraz liczne koncerty – tak Kijów świętuje 30-lecie odrodzenia niepodległości Ukrainy. Uroczystości na taką skalę w mieście nie było nigdy.

Choć parada na głównej ulicy ukraińskiej stolicy, Chreszczatyku, miała rozpocząć się o 10.00, to już wczesnym rankiem zaczęli zbierać się ci, którzy chcieli obejrzeć przemarsz 5 tysięcy żołnierzy, którym towarzyszyło ponad 400 sztuk sprzętu wojskowego. Wiele osób przyjechało spoza stolicy. Byli też tacy, którzy mieli na sobie tradycyjne ukraińskie koszule – wyszywanki, a kobiety także wianki i korale.

Chreszczatyk, zdj.: Biełsat. Кіеў. 24.08.2021

Ze sceny przemawiał prezydent Wołodymyr Zełenski, który wymienił obwody, które podarowały Ukrainie znanych ludzi. Jako pierwszych wyliczył prezydentów – Leonida Krawczuka, Leonida Kuczmę i Wiktora Juszczenkę. Pominął milczeniem Wiktora Janukowycza, mówiąc, że Zagłębie Donieckie podarowało aktora i reżysera Leonida Bykowa oraz tyczkarza Serhija Bubkę. Te słowa rozśmieszyły zebranych na majdanie.

Oprócz tego Wołodymyr Zełenski mówił też o tym, że historia Ukrainy nie zaczęła się 30 lat temu.

– Obchodzimy dzisiaj 30. rocznicę proklamowania niepodległości Ukrainy, 30. rocznicę jej zdobycia, a według mnie najlepiej byłoby powiedzieć: 30. rocznicę odrodzenia niepodległości Ukrainy – mówił

Polsko-Litewsko-Ukraińska Brygada na defiladzie w Kijowie FOTOFAKT

Zgromadzeni czekali jednak przede wszystkim na przemarsz wojsk. Od kilku dni w Kijowie odbywały się próby parady, które gromadziły setki widzów. Mieszkańcy stolicy cierpliwie znosili zamknięcie Chreszczatyku i przyległych ulic i z zaskoczeniem słyszeli w niebie huk odrzutowców.

– Oby tylko wszystko poszło zgodnie z planem i nie było żadnych wpadek – mówił 50-letni kijowianin Serhij.

Przelot ukraińskich samolotów w towarzystwie brytyjskich. Podczas powietrznej defilady nad Kijowem przeleciały też polskie F-16 zdj.: Biełsat

Na szczęście wszystko poszło tak, jak trzeba. Jedynym problemem były ogromne tłumy, które przybyły do centrum stolicy. Żeby mieć dobry widok, ludzie wchodzili na dachy domów, restauracji, latarnie, drzewa i wszystko, co było troszkę wyżej.

Dach nad Chreszczatykiem, zdj.: Biełsat

Entuzjazm budził widok ukraińskich czołgów i wyrzutni rakietowych oraz oczywiście największy samolot świata An-225 Mrija. Jego pojawienie się wywołało falę braw i okrzyków.

Mrija, czyli Marzenie nad Chreszczatykiem, zdj.: Piotr Pogorzelskiem

– Wracam do Lwowa do domu ze służby w wojsku. Musiałem przyjść na defiladę – powiedział mi Anton.

Młody chłopak w polowym mundurze przyszedł na paradę ze swoją dziewczyną. W tym roku ją obserwował, ale w przyszłości być może też będzie maszerował Chreszczatykiem już w mundurze galowym.

Krymska Platforma: Zachód przypomina sobie o Krymie

Weterani walk na Wschodzie Ukrainy brali udział w oficjalnej paradzie, ale oprócz tego zorganizowali swoją własną – Marsz Obrońców Ojczyzny. Inicjatywa pojawiła się kilka lat temu, gdy władze podejmowały próbę przeformatowania Dnia Niepodległości, miało być to święto radości, a nie militarne. W czasie wojny z Rosją wywołało to zrozumiały opór wśród aktywistów wspierających armię oraz tych, którzy bezpośrednio walczyli na froncie.

Początek Marszu Obrońców Ojczyzny przypominał spotkanie starych znajomych z frontu. Wielu z nich przyszło z rodzinami, zdj.: Piotr Pogorzelski

W tym roku wzięło w nim udział kilka tysięcy osób. Nie tylko weteranów, ale też członków personelu medycznego oraz kapelanów. Były też obecne organizacje skrajnie prawicowe. Marsz odbywał się bez symboli ugrupowań politycznych, wykorzystywano tylko flagi państwowe oraz nacjonalistyczne czerwono-czarne.

Rodziny “Niebiańskiej sotni”, czyli ponad stu osób zabitych przez reżim Wiktora Janukowycza w czasie rewolucji godności, zdj.: Piotr Pogorzelski
Matka z portretem syna, który zginął, walcząc na froncie, zdj.: Piotr Pogorzelski
Weterani z obwodu żytomierskiego, zdj.: Piotr Pogorzelski

Stojący wzdłuż Chreszczatyka krzyczeli „Dziękujemy”. Niektórzy z zebranych mieli łzy w oczach.

– Odczuwam wdzięczność wobec tych ludzi. Nie da się zrekompensować strat, które ci ludzie ponieśli żeby nas bronić – powiedziała mi 40-letnia Olena z Żytomierszczyzny.

Na marszu byli też kapelani, zdj.: Piotr Pogorzelski

Na wzgórzu świętego Włodzimierza odbył się jarmark organizacji i firm utworzonych przez weteranów produkujących np. gry stołowe, meble czy kawę. Taka działalność jest też dla nich formą terapii.

Jarmark organizacji weteranów, zdj.: Piotr Pogorzelski

To miejsce też odwiedzało wiele osób, które po oficjalnej paradzie postanowiły przejść się po Kijowie. Wieczorem w ukraińskiej stolicy zaplanowano koncert ukraińskich gwiazd na Stadionie Olimpijskim, gdzie odbywały się mecze Euro 2012. Oprócz tego będą jeszcze mniejsze występy organizowane przez administracje dzielnicowe.

Uroczystości odbyły się też w innych ukraińskich miastach, na przykład w Odessie zorganizowano paradę okrętów wojennych, która przez chwilę została pokazana na telebimie ustawionym na Chreszczatyku.

Z Kijowa Piotr Pogorzelski, belsat.eu

Wiadomości