Media: Pratasiewicz w stanie krytycznym

Zabrany wczoraj z pokładu samolotu opozycyjny dziennikarz Raman Pratasiewicz ma być w jednym ze szpitali w Mińsku.

O tym, że chłopak jest w stanie krytycznym dowiedziała się jego matka. Raman Pratasiewicz ma mieć problemy z sercem – poinformował kanał Biełaruś Gołownogo Mozga w Telegramie, którego dziennikarz był redaktorem naczelnym.

– Roman ma problemy z sercem, nie został z tego powodu powołany do wojska. Pewnego dnia miał stan przedzawałowy. Wszyscy mamy problemy z sercem po żeńskiej linii. Ja, córka, dziadkowie. Gdyby coś mu tam zrobiono, mogłoby to wywołać atak serca – powiedziała Natalla Pratasiewicz.

Informacje o złym stanie zdrowia zdrowia opozycjonisty dotarły do polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które je weryfikuje – oświadczył podsekretarz stanu Paweł Jabłoński.

Białoruskie MSW poinformowało, że stan Ramana Pratasiewicza jest dobry. Dziennikarz ma przebywać w Areszcie Śledczym nr 1 w Mińsku, okrytej złą sławą Waładarce.

„Czeka mnie tu kara śmierci”. Ostatnie słowa białoruskiego opozycjonisty do współpasażerów

Gdy samolot, którym leciał z Aten do Wilna, został sprowadzony na lotnisko w Mińsku, chłopak miał powiedzieć innym pasażerom, że czeka go kara śmierci. Współtwórca kanału NEXTA jest na Białorusi ścigany jako terrorysta, za zarzucane mu czyny (organizację zamieszek) grozi maksymalnie 15 lat więzienia.

Uprowadzona z samolotu dziewczyna Ramana Pratasiewicza jest w mińskim areszcie

Wraz z Ramanem z samolotu zabrana została jego partnerka, Rosjanka Sofija Sapiega. Dziewczyna trafiła do aresztu przy ulicy Akreścina w Mińsku, adwokat nie ma z nią kontaktu. Rodzina poprosiła o pomoc konsulat Rosji.

Dokonany przez Białoruś akt piractwa powietrznego wywołał oburzenie demokratycznego świata. Kolejne stolice zawieszają połączenia lotnicze z Białorusią. Dziś w Brukseli zbierze się Rada Europejska, która zadecyduje o nałożeniu sankcji na reżim Alaksandra Łukaszenki.

Założyciel kanału NEXTA o zatrzymaniu jego byłego redaktora: “Do końca mieliśmy nadzieję, że to jakaś pomyłka”

pj/belsat.eu

Wiadomości