Warszawa: Akcja solidarności ze skazanymi dziennikarkami Biełsatu przed ambasadą Białorusi

Wczoraj Sąd Miejski w Mińsku odrzucił apelację w sprawie dziennikarek Biełsatu skazanych na dwa lata kolonii karnej. Na znak solidarności z nimi przed białoruską ambasadą w Warszawie protestowali dziennikarze i widzowie naszej telewizji.

– Nie obudziło się sumienie u ludzi, którzy mogli zmienić los naszych dziewczyn i zmniejszyć ten barbarzyński wyrok. Ale taka jest widać tendencja w tzw. wymiarze sprawiedliwości na Białorusi, że każdy chce jak najbardziej złamać prawo i jak najbardziej ukarać niewinnych ludzi. W tym nasze dziennikarki, które oczywiscie niczemu winne nie są – skomentował decyzję sądu wicedyrektor Biełsatu Aleksy Dzikawicki.

Stwierdził on przy tym, że jest przekonany, że Kaciaryna i Daria opuszczą więzienne mury wcześniej, niż na to wskazuje wyrok.

Pikieta przed ambasadą Białorusi w Warszawie. 23.04.2021 r. Zdjęcie: JaP/belsat.eu
Pikieta przed ambasadą Białorusi w Warszawie. 23.04.2021 r. Zdjęcie: JaP/belsat.eu
Pikieta przed ambasadą Białorusi w Warszawie. 23.04.2021 r. Zdjęcie: JaP/belsat.eu
Pikieta przed ambasadą Białorusi w Warszawie. 23.04.2021 r. Zdjęcie: JaP/belsat.eu
Pikieta przed ambasadą Białorusi w Warszawie. 23.04.2021 r. Zdjęcie: JaP/belsat.eu
Pikieta przed ambasadą Białorusi w Warszawie. 23.04.2021 r. Zdjęcie: JaP/belsat.eu
Pikieta przed ambasadą Białorusi w Warszawie. 23.04.2021 r. Zdjęcie: JaP/belsat.eu
Pikieta przed ambasadą Białorusi w Warszawie. 23.04.2021 r. Zdjęcie: JaP/belsat.eu
Pikieta przed ambasadą Białorusi w Warszawie. 23.04.2021 r. Zdjęcie: JaP/belsat.eu
Pikieta przed ambasadą Białorusi w Warszawie. 23.04.2021 r. Zdjęcie: JaP/belsat.eu
Pikieta przed ambasadą Białorusi w Warszawie. 23.04.2021 r. Zdjęcie: JaP/belsat.eu

18 lutego dziennikarka Kaciaryna Andrejewa i operatorka Daria Czulcowa zostały skazane przez sędzię Natalię Buhuk na dwa lata kolonii karnej. 22-letnia oskarżycielka Alina Kasjanczyk oskarżyła je o “organizację działań poważnie naruszających porządek społeczny” – czyli zamieszek. W rzeczywistości ukarano je za to, że 15 listopada ubiegłego roku relacjonowały na żywo pokojowy protest w miejscu, gdzie kilka dni wcześniej milicyjni tajniacy skatowali na śmierć aktywistę Ramana Bandarenkę.

Wczoraj w Sądzie Miejskim w Mińsku odbyła się rozprawa apelacyjna. Obrońcy twierdzili, że prokuratura nie udowodniła, by nasze koleżanki popełniły zarzucane im przestępstwo. Mimo to sędziowie Alona Ananicz i Piotr Arłou pozostawili pierwotny wyrok w mocy.

Mąż Kaciaryny, dziennikarz Ihar Iljasz zapowiedział złożenie skargi do Rady ONZ ds. Praw Człowieka.

Apelacja odrzucona. Dziennikarki Biełsatu pozostaną za kratami

aa,pj/belsat.eu

Wiadomości