Urzędnik Łukaszenki chce, by zagranica opłaciła wydatki na imigrantów

Międzynarodowe organizacje pozarządowe i partie polityczne powinny ponieść koszty utrzymania imigrantów na Białorusi. Z takim wnioskiem wystąpił w państwowym kanale telewizyjnym Biełaruś 1 szef obwodu grodzieńskiego Uładzimir Karanik.

– Wyciągnęliśmy pomocną dłoń do ludzi, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji. Ale ci, którzy przyczynili się do jej powstania, powinni teraz usiąść przy stole negocjacyjnym i zdecydować, jak zrekompensują to państwu, a przede wszystkim pomogą tym nieszczęśliwym ludziom wyjść z trudnej sytuacji – stwierdził Karanik.

Zdaniem głowy obwodu grodzieńskiego kryzys graniczny jest „problemem społeczności międzynarodowej”. Według Karanika aktorami odpowiedzialnymi za rozwiązanie tego kryzysu są „międzynarodowe organizacje pozarządowe i partie polityczne”, które powinny „wziąć na siebie ciężar finansowy utrzymania tych ludzi”. Urzędnik zapewnił, że wszystkie koszty „zostaną policzone i opublikowane”.

Dzień wcześniej Julia Abuchowicz, wykładowca prezydenckiej Akademii Zarządzania, powiedziała rządowej telewizji STV, że jeden dzień spędzony przez migrantów w centrum logistycznym pod Bruzgami kosztuje białoruskie państwo około 20 tys. euro.

Łukaszenka skarży się, że UE zamilkła na temat zabrania do siebie 2 tys. migrantów

mg, lp/ belsat.eu

Wiadomości