Ofensywa na Ukrainie? Separatyści ćwiczą rezerwy, Zachód szykuje „kroki wyprzedzające”, a Kreml zaprzecza

NATO i kraje Zachodu przygotowują działania wyprzedzające, by nie dopuścić do wtargnięcia Rosji na Ukrainę – oświadczył dziś ukraiński minister obrony Ołeksij Reznikow.

Minister przypomniał w telewizji ICTV, że w ostatnim czasie rozmawiał z ministrami obrony Wielkiej Brytanii i USA, Benem Wallace’em i Lloydem Austinem. Wskazał, że Kijów ocenia zagrożenia i ryzyko działań Rosji u ukraińskich granic „spokojniej” od partnerów.

– Mogę zapewnić, że nasze oceny i fakty otrzymane od wywiadów są zbieżne. Możliwe, że trochę inaczej to oceniamy. (…) Bardziej spokojnie odbieramy zagrożenie i ryzyko, bo my już do tego przywykliśmy. Ósmy rok z rzędu trwa ukraińsko-rosyjska wojna, więc wszystkie fakty wzrostu liczby sprzętu wzdłuż naszych granic nie są dla nas nowością, działo się tak przy każdych ćwiczeniach, które prowadzili nasi nieprzyjacielscy sąsiedzi – powiedział Ołeksij Reznikow.

Szef ukraińskiego wywiadu: Rosja szykuje się do zimowej inwazji

Z zachodnimi partnerami „rozmawialiśmy o tym, że już nie ma czasu na wyrażanie zaniepokojenia” – przekazał Reznikow, który pełni funkcję ministra obrony od początku listopada.

– Kreml ma grube i wysokie mury, nie słyszy zaniepokojenia. Będzie odbierać tylko aktywne działania – uważa minister.

Jak dodał, zapewniono go o trwających „bardzo poważnych konsultacjach między partnerami Sojuszu i UE o gotowości podjęcia bardzo zdecydowanych kroków wyprzedzających”. Chodzi o kroki polityczne i ekonomiczne oraz o pewną pomoc dla Ukrainy – wskazał. Ocenił, że działania Rosji mają na celu przede wszystkim destabilizację wewnątrz Ukrainy, krajów NATO i UE.

Główny zarząd wywiadu ministerstwa obrony Ukrainy poinformował dziś, że kontrolowane przez Rosję siły w Donbasie zwiększają gotowość bojową i prowadzą duże manewry z udziałem rezerwistów.

– Dowództwo Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej zwiększa gotowość bojową rosyjskich wojsk okupacyjnych na tymczasowo okupowanym terytorium obwodu donieckiego i ługańskiego – napisał w komunikacie wywiad.

Jak dodano, w poniedziałek rozpoczęły się tam duże ćwiczenia dowódczo-sztabowe z udziałem rezerwy, jednostek struktur siłowych i administracji. Według ukraińskiego wywiadu kontrolę nad ćwiczeniami sprawuje Rosja.

Jednocześnie zaobserwowano aktywizację rosyjskich propagandowych mediów, „by przygotować kolejne nieprawdziwe materiały, dyskredytujące” ukraińskie siły – czytamy w komunikacie.

Rosja zarzuca Ukrainie planowanie ofensywy w Donbasie. Kijów zaprzecza

Z kolei rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył dziś, że Rosja nie ma zamiaru na nikogo napadać i nie ma agresywnych planów. Zapewnił, że interpretowanie w ten sposób ruchów sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej na jej terytorium jest niesłuszne.

– Niejednokrotnie mówiliśmy już na najróżniejszych szczeblach, że Rosja nie zamierza na nikogo napadać. Rosja nie żywi żadnych agresywnych planów. Mówienie, że jest inaczej, jest całkowicie niesłuszne. Absolutnie niesłuszne jest kojarzenie z takimi planami jakichkolwiek ruchów sił zbrojnych Rosji na terytorium naszego kraju – powiedział rzecznik.

Pieskow dodał, że zdaniem Rosji Ukraina przygotowuje się do siłowego rozwiązania problemu separatystycznych tzw. republik ludowych w Donbasie. Oskarżył także Zachód o to, że wysyła na Ukrainę instruktorów wojskowych i uzbrojenie, co – jak dodał – prowadzi do dalszej eskalacji.

USA mogą na Ukrainę wysłać broń i helikoptery

Według naczelnika głównego zarządu wywiadu ministerstwa obrony Ukrainy Kyryła Budanowa, Rosja zgromadziła ponad 92 tys. żołnierzy przy ukraińskich granicach i przygotowuje się do ataku pod koniec stycznia albo na początku lutego przyszłego roku z kilku kierunków. Według niego taki atak najprawdopodobniej obejmowałby naloty powietrzne, ataki artyleryjskie i pancerne oraz ataki powietrznodesantowe na wschodzie, desanty morskie w Odessie i Mariupolu oraz mniejsze wtargnięcie przez Białoruś.

Konflikt zbrojny w Donbasie wybuchł po zwycięstwie prozachodniej rewolucji w Kijowie, która doprowadziła do obalenia na początku 2014 roku ówczesnego prorosyjskiego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza. Wiosną tamtego roku wspierani przez Rosję rebelianci proklamowali w Donbasie dwie samozwańcze republiki ludowe.

Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka szacuje, że w związku z konfliktem w Donbasie zginęło 13,2-13,4 tys. osób. Według Kijowa w wyniku konfliktu zginęło ok. 14 tys. ludzi.

pj/belsat.eu wg PAP

Wiadomości