Na terenach okupowanych przez Rosję rozpoczęły się „referenda”

Dziś na terenie tzw. Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych oraz części obwodów zaporoskiego i chersońskiego rosyjskie władze rozpoczęły akcję mającą na celu legitymizację włączenia ich w skład Federacji Rosyjskiej. Według ujawnionych wcześniej przez prasę dokumentów wynik głosowania został ustalony wcześniej. Ukraińskie władze zapowiedziały, że nadal będą dążyć do wyzwolenia swojego terytorium  „bez względu na to, co mówi Rosja”.

Rosja tymczasem kontroluje jedynie prawie całość obwodu ługańskiego, choć w ostatnich dniach armia ukraińska wkroczyła do co najmniej  jednej miejscowości w tym regionie. Wojska rosyjskie kontrolują również większą część obwodu chersońskiego, jednak ukraińska armia  prowadzi tam kontrofensywę.

Żołnierz samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej na tle wejścia do lokalu wyborczego, w którym rzekomo ma odbyć się głosowanie w sprawie przyłączenia do Rosji. Donieck, 22 września 2022 r. Zdjęcie: Alexander Ermochenko / Reuters / Forum

W obwodzie donieckim, który określanym w Rosji mianem Donieckiej Republiki Ludowej, Ukraina nadal zachowuje kontrolę nad największymi miastami na północy – Słowiańskiem i Kramatorskiem.  Także większość obwodu zaporoskiego znajduje się pod kontrolą Ukrainy. W tym jego stolica, Zaporoże.

Rosyjskie „referendum” w Donbasie – w namiotach i autobusach. Przy wsparciu Białorusi

Ukraińskie władze stwierdziły, że przeprowadzenie „referendów” nie zmieni stosunku Kijowa do okupowanych regionów. O tym też powiedział minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba.

– Pozorne „referenda” niczego nie zmienią. Nie będzie też hybrydowej „ mobilizacji ”. Rosja była i pozostaje agresorem, który nielegalnie okupuje część ukraińskiej ziemi. Ukraina ma pełne prawo do wyzwolenia swoich terytoriów i nadal będzie je wyzwalać bez względu na to, co mówi Rosja – napisał na Twitterze.

Rosja. Media publikują zdjęcia biuletynów na tzw. referenda na Ukrainie

Andrij Jermak, szef gabinetu prezydenta Ukrainy, nazwał „referenda” szantażem.

– Tak wygląda strach przed porażką. Wróg się boi, prymitywnie manipuluje. Ukraina rozwiąże kwestię rosyjską. Zagrożenie można wyeliminować tylko siłą – napisał w kanale telegramu.

W pierwszym dniu akcji referendalnej, w okupowanym przez Rosjan Melitopolu, w obwodzie zaporoskim na południu Ukrainy, doszło dziś rano do eksplozji. O wybuchu, dobrze słyszalnym w centrum miasta, poinformował lojalny wobec władz ukraińskich mer Iwan Fedorow. Ocenił on, że w pierwszym dniu pseudoreferendum Rosjanom zależy, by ludzie nie wychodzili na ulice, dlatego strach wywołany eksplozjami jest okupantom na rękę.

Rosyjskie pseudoreferenda: fikcja masowego głosowania i masowego poparcia

Przyczyna wybuchu nie jest znana. Fedorow ostrzegł mieszkańców, by omijali miejsca, gdzie znajdują się żołnierze rosyjscy i sprzęt wojskowy.

Władze samozwańczych tzw. republik ludowych, powołanych przez prorosyjskich separatystów w obwodach donieckim i ługańskim na wschodzie Ukrainy, ogłosiły  we wtorek przeprowadzenie w dniach 23-27 września referendów, mające na celu włączenie tych okupowanych przez Rosję terytoriów w skład Federacji Rosyjskiej. Podobny zamiar ogłosili rosyjscy namiestnicy w częściowo okupowanych obwodach chersońskim i zaporoskim na południu Ukrainy. Zwróciły się także do Władimira Putina o jak najszybsze przyłączenie ich do Federacji Rosyjskiej. W środę rosyjski prezydent ogłosił tzw. częściową mobilizację, w czasie której do armii ma być powołane 300 tys. rezerwistów w celu wysłania ich do walk na Ukrainę.

Separatystyczne „republiki” ogłaszają datę „referendum”

jb/ / belsat.eu wg Vot-tak.pl, PAP

Wiadomości