„Sumienie nie wróciło”. Mąż dziennikarki Biełsatu o odrzuceniu apelacji

Ihar Iliasz po wyjściu z Sądu Miejskiego w Mińsku, w którym odrzucono apelację w sprawie jego żony Kaciaryny Andrejewej. Mińsk, 23.04.2021 r. Zdjęcie: AW/belsat.eu

Dziennikarz śledczy Ihar Iliasz, mąż Kaciaryny Andrejewej skomentował dzisiejszą decyzję Sądu Miejskiego w Mińsku, który odrzucił apelację w sprawie skazanych dziennikarek Biełsatu.

– Cud się nie wydarzył. Nie miałem złudzeń. Sprawiedliwe sądy nagle się na Białorusi nie zjawiły. Sumienie nie wróciło. Ludzie wykonujący obowiązki sędziów już dawno się go pozbyli – powiedział Ihar Iliasz.

Dziennikarz poinformował też, że przygotowywana jest skarga do Rady ONZ ds. Praw Człowieka. Z kolei obrońca Andrej Maczałau oświadczył, że zaskarży dzisiejszy wyrok w Sądzie Najwyższym Białorusi.

Sędziowie Alona Ananicz i Piotr Arłou, po trwającej godzinę rozprawie apelacyjnej, potwierdzili wyrok sądu pierwszej instancji.

Apelacja odrzucona. Dziennikarki Biełsatu pozostaną za kratami

18 lutego skazał on dziennikarkę Kaciarynę Andrejewą i operatorkę Darię Czulcową na dwa lata kolonii karnej za “organizację działań poważnie naruszających porządek społeczny”, czyli zamieszek. W rzeczywistości dziennikarki wykonywały swoją pracę – 15 listopada relacjonowały na żywo pokojowy protest w miejscu, gdzie milicyjni tajniacy zakatowali aktywistę Ramana Bandarenkę. Nasze koleżanki zostały zatrzymane podczas obławy na demonstrantów, po tym jak milicja rozpędziła akcję pamięci z użyciem siły i granatów hukowych.

Dziś o godzinie 19:00 przed białoruską ambasadą w Warszawie (ul. Wiertnicza 58 na Wilanowie) odbędzie się pikieta solidarności z Kacią, Daszą i wszystkimi białoruskimi dziennikarzami – więźniami reżimu Alaksandra Łukaszenki.

Wesprzyjmy dziennikarki Biełsatu. W piątek pikieta w Warszawie

pj/belsat.eu

Wiadomości