Doradca Cichanouskiej o rozmowach Łukaszenki w Moskwie: „jednorazowego” wchłonięcia Białorusi nie będzie

Franak Wiaczorka, doradca Swiatłany Cichanouskiej ds. polityki międzynarodowej skomentował wczorajsze rozmowy Władimira Putina i Alaksandra Łukaszenki.

Jeszcze przed ich rozpoczęciem część ekspertów i komentatorów ostrzegała przed możliwością wywarcia przez Moskwę presji na Mińsk w sprawie bardziej zdecydowanych kroków na rzecz integracji obu krajów. Jednak Wiaczorka, który odniósł się do tej sprawy na antenie Biełsatu, nie podziela takich obaw.

– Według naszych źródeł „jednorazowego” wchłonięcia nie może być – nikomu się to nie opłaca. Takie porozumienia, jeśli nawet będą, to będą odwleczone w czasie, aby nie spowodować eksplozji w przestrzeni informacyjnej, bo dla Łukaszenki najstraszniejsze są protesty. A jeśli nawet jakieś układy będą, to niestety będą zawierane w tajemnicy. Ze swojej strony, my musimy mówić, że suwerenność i niepodległość nie są przedmiotem handlu – powiedział.

Integracja zostanie sfinalizowana jesienią. O czym Łukaszenka rozmawiał z Putinem w Moskwie

Wiaczorka podkreślił, że nie ma żadnej przejrzystości i dokładnych informacji na temat tematyki rozmów Putina i Łukaszenki, ale zwrócił uwagę, że Moskwa jest faktycznie ostatnim kredytodawcą reżimu w Mińsku.

– Łukaszenka nie ma wyboru: musi się poniżać i przypodobywać się Putinowi. Dla Łukaszenki obecnie to Kreml jest głównym źródłem finansowania, a finansowanie jest potrzebne, aby utrzymywać resorty siłowe i armię urzędników. Bo właśnie problemy finansowe są tym, co może wywołać niezadowolenie i protesty społeczne oraz rozłam wewnątrz elit Łukaszenki – uważa doradca Swiatłany Cichanouskiej.

Podczas rozmów z Putinem Łukaszenka wypowiedział m.in. na temat propozycji Kijowa, aby przenieść z Mińska w inne miejsce rozmowy dotyczące uregulowania kryzysu w Donbasie. Nazwał to „nieziemską bzdurą”.

– Łukaszenka myśli tylko o sobie. Nie widzi siebie poza prezydenturą. Kiedy odczuwa, że w danej chwili trzeba powiedzieć coś przeciwko Ukrainie, to będzie to mówić. I nigdy mu to nie przeszkadzało, aby następnego dnia pojechać do Kijowa i to samo mówić o Moskwie. To polityk-populista, ale dzięki Bogu, jego czas minął. Pytanie polega tylko na tym, jak zapewnić przejście do demokracji z najmniejszymi stratami dla Białorusi – przekonywał Wiaczorka.

Rozmówca Biełsatu odniósł się też do inicjatywy Pawła Łatuszki, który zaapelował do Swiatłany Cichanouskiej, aby ogłosiła się prezydentem Białorusi. Zdaniem Wiaczorki taka legitymizacja jest Cichanouskiej niepotrzebna, ponieważ i tak jest ona uznawana przez liderów państw Zachodu. A zaprzysiężenie jest możliwe – jeśli zaistnieją pewne okoliczności.

– Jeżeli zjawi się naprawdę poważne zagrożenie niepodległości i suwerenności, jeżeli zjawi się znak, że instytucje państwowe będą gotowe podporządkować się Swiatłanie Cichanouskiej, to oczywiście nie należy wykluczać takiego wariantu – powiedział Wiaczorka dziennikarzom Biełsatu.

By Białoruś ocalała. Łatuszka wezwał Cichanouską do objęcia prezydentury

cez/belsat.eu

Wiadomości