Swiatłana Aleksijewicz: Wiosna będzie poważną próbą

Białoruska pisarka, noblistka, udzieliła wywiadu gazecie Narodnaja Wola. Od września Swiatłana Aleksijewicz, ze względu na stan zdrowia, mieszka i leczy się w Berlinie.

Jej zdaniem, przeciwnicy Alaksandra Łukaszenki powinni obecnie skupić się na próbach znalezienia nowych sojuszników. Jest to szczególnie ważne w obliczu zbliżającej się wiosny. Na Białorusi, podobnie jak w Rosji, czy na Ukrainie uznaje się za początek tej pory roku 1 marca. Opozycja zapowiadała wznowienie protestów. Na pytanie, co będzie jeśli się nie uda i nie wystarczy zapału, Swiatłana Aleksijewicz odparła, że może to mieć poważne konsekwencje.

– Jeśli nie wyjdzie, to znów „uśniemy” i może na długo. Oczywiście, młodzi ludzie i tak patrzą w przyszłość, zebraniami się tego nie zmieni, ale my wszyscy tracimy coraz więcej historycznego czasu – dodała.

Tylko 0,3 proc. spraw karnych na Białorusi kończy się uniewinieniem

Według rozmówczyni „Narodnej Woli”, władze powinny rozumieć, że za represje prędzej, czy później ich wykonawcy zapłacą. Noblistka zwraca przy tym uwagę, że dzięki sprzeciwowi wobec reżimu Białorusini narodzili się jako „naród polityczny nie tylko dla siebie, ale i dla świata”.

– Jedyny, który nie ceni własnego narodu, to ten, który nie dostał większości głosów na wyborach. Nie ceni, nie szanuje i nie rozumie. A miliony Białorusinów znacznie wyprzedziło dzisiejszą władzę – dodała.

16-letni Białorusin skazany na 5 lat kolonii poprawczej za „udział w zamieszkach”

Jej zdaniem, rozmowy polityków opozycji na Zachodzie są ważne, ale…

– Nam nie bardzo mogą pomóc z zagranicy, osiągnąć zwycięstwo możemy tylko sami – dodała.

Pisarka podkreśla, że Alaksandr Łukaszenka nie decyduje się na dialog, a za to mści się na własnym narodzie.

– Mści się za to, że wielu ludzi go nie lubi, że jego czas już minął. On nie może się z tym pogodzić – dodała.

W Mińsku drugi dzień procesu dziennikarki portalu Tut.by i lekarza pogotowia

Jej zdaniem, ostatnie wydarzenia pokazały, jak wielu Białorusinów jest gotowych do bohaterskiego zachowania.

– Ilu fantastycznie odważnych ludzi pokazał ten ten czas: Masza Kalesnikawa, Arciom Sarokin i Kaciaryna Barysiewicz, Wiktar Babaryka, miła, zadziwiająca Kacia Andrejewa, którą znam osobiście. Jak godnie i pięknie oni się zachowują – podkreśliła.

Swiatłana Aleksiejewicz dodaje, że nigdy nie wyjechałaby z Białorusi, gdyby nie stan zdrowia. Ale planuje powrót wiosną do Mińska. „Chciałabym wrócić do nowego kraju” – dodaje.

W obronie dziennikarek Biełsatu powstała petycja do przywódców Zachodu

pp/belsat.eu wg NW

Wiadomości