W kolonii karnej w Szkłowie zmarł więzień polityczny Witold Aszurak

Witold Aszurak. Zdj.: Facebook

50-letni aktywista białoruskiej opozycji Witold Aszurak, skazany w styczniu na pięć lat więzienia, zmarł w szkłowskiej kolonii karnej – poinformowały media niezależne, powołując się na rodzinę więźnia. Przyczyną śmierci miało być zatrzymanie pracy serca.

Witold Aszurak był aktywistą opozycji z Grodzieńszczyzny. Należał do Białoruskiego Frontu Narodowego, był koordynatorem ruchu O Wolność – pisze Nasza Niwa. Zajmował się m.in. upamiętnieniem powstańców styczniowych.

Pod Lidą stanął pomnik powstańców styczniowych

W styczniu sąd w Lidzie skazał go na pięć lat więzienia z dwóch artykułów – przemoc wobec funkcjonariusza i organizacja oraz przygotowanie działań grubo naruszających porządek publiczny.

Aszurak był dwukrotnie zatrzymywany za udział w ubiegłorocznych protestach przeciwko sfałszowaniu wyborów – najpierw w sierpniu i ponownie we wrześniu. Po drugim wyroku za wykroczenie wszczęto wobec niego sprawę karną. Proces w jego sprawie był tajny ze względu na „zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa”.

Najsurowszy jak dotąd wyrok: 5 lat kolonii dla uczestnika protestów

Powołując się na rodzinę, Nasza Niwa pisze, że dwa tygodnie temu przestały przychodzić od niego listy z więzienia.

– Politycznych tu nie brakuje – pisał wcześniej Witold Aszurak z kolonii karnej. – Więc nie ma się o co martwić. Tym bardziej, że administracja więzienia wydała rozkaz noszenia żółtej łaty na ubraniach i politycznych można rozpoznać z daleka.

Skazanie do uważał za “docenienie” jego działalności przez reżim. Za to, że “miał honor wznieść pochodnię powstania przeciwko dyktaturze”.

Opozycjonista znad Niemna

W białoruskiej polityce Witold Aszurak był od 10 lat i przez ten czas wielokrotnie miał do czynienia z systemem represji. Był zatrzymywany, aresztowany i skazywany na grzywny.

Na Grodzieńszczyźnie znany był z tego, że przyłapał władze na zanieczyszczaniu rzek Dzitwa i Niemen. Po tym, jak zakład gospodarki komunalnej w Lidzie latem 2019 roku zlał do rzek nieczystości, aktywista domagał się wszczęcia sprawy karnej przez prokuraturę.

Witold Aszurak podczas obchodów 100-lecia Białoruskiej Republiku Ludowej. Mińsk, 25 marca 2018 r.

Walczył też przeciwko budowie drugiej fabryki waty szklanej w Brzozówce pod Lidą. 26 kwietnia 2020 roku stanął przed fabryką Nioman z plakatem “Wata szklana – nasz Czarnobyl”. Był inicjatorem wznoszenia na Ziemi Lidzkiej pomników poświęconych powstańcom styczniowym, uczestniczył w akcjach pamięci poświęconych bojownikom z caratem i nieakceptowanych przez reżim rocznicach proklamowania Białoruskiej Republiki Ludowej. Protestował przeciwko dekretowi Alaksandra Łukaszenki o opodatkowaniu bezrobotnych. W styczniu 2019 roku protestował w Lidzie przeciwko integracji Białorusi i Rosji. Na plecach miał wtedy biało-czerwono-białą flagę, a w rękach plakat “Białoruś to nie Rosja”.

W 2016 roku ubiegał się o udział w wyborach parlamentarnych, a w 2019 roku został kandydatem na deputowanego.

Aszurak był też znany ze swoich kreatywnych akcji sprzeciwu. 7 listopada 2017 roku, w rocznicę rewolucji październikowej, złożył pod pomnikiem Lenina w Brzozówce wieniec z czaszkami i napisem “Smaż się w piekle, kacie”. Dziennikarzom powiedział wtedy, że zrobił to, by upamiętnić miliony zamordowane przez bolszewików.

150 oskarżonych. W Brześciu trwają masowe procesy demonstrantów

pp,pj/belsat.eu wg PAP

Wiadomości