Cichanouskaja prezydentem? Eksperci o wariancie wenezuelskim na Białorusi

Liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouskaja w Dniu Wolności Białorusi. Zdjęcie: tsikhanouskaya / Telegram

Paweł Łatuszka oświadczył dziś, że Swiatłana Cichanouskaja powinna objąć posadę prezydenta, by ocalić Białoruś przed integracją z Rosją. Zapytaliśmy, co o takim rozwiązaniu myślą eksperci i członkowie sztabu opozycjonistki.

Propozycja Łatuszki

Przewodniczący opozycyjnego Narodowego Zarządu Antykryzysowego, były minister kultury Paweł Łatuszka wezwał dziś Swiatłanę Cichanouską, by jako wybrana przez naród liderka objęła posadę prezydenta Białorusi i podejmowała decyzje jako przywódca posiadający legitymizację społeczną. Według niego ma to ocalić Białoruś przed wchłonięciem jej przez Rosję.

Według źródeł Łatuszki, podczas dzisiejszych rozmów Alaksandra Łukaszenki z Władimirem Putinem podpisane zostaną umowy dotyczące utworzenia rosyjskiej bazy wojskowej i wprowadzenia rosyjskiego kontyngentu na Białoruś oraz przyjęciu przez państwo rosyjskiej waluty.

By Białoruś ocalała. Łatuszka wezwał Cichanouską do objęcia prezydentury

 

– Biorąc pod uwagę, że Łukaszenka nie jest przywódcą państwa posiadającym legitymizację społeczną, a wybranym liderem Białorusi jest Swiatłana Cichanouskaja, co uznało wiele krajów, powinniśmy wrócić do tej kwestii i zwrócić się do Swiatłany Cichanouskiej, by wstąpiła na posadę prezydenta Republiki Białoruś, przeprowadziła swoje zaprzysiężenie, stworzyła rząd. I oni będą legalnymi przedstawicielami Białorusi – oświadczył Łatuszka w wywiadzie dla Radia Swaboda.

Przebywający w Polsce opozycjonista przyznał, że realizacja funkcji prezydenckich na terenie kraju będzie ograniczona, “ale daje nam to dość silne instrumenty wpływu na sprawy międzynarodowe podczas naszych rozmów z partnerami”.

– Daje to nam możliwość blokowania wszystkich działań reżimu na arenie międzynarodowej. W perspektywie daje to możliwość bardzo szybkiego i realnego przekazania władzy przez naród białoruski władzom, które posiadają legitymizację społeczną – pani prezydent i rządowi Republiki Białoruś – podkreślił Łatuszka.

Dodał on, że już rozmawiał z Cichanouską o takim rozwiązaniu. Według niego, wszystko zależeć będzie od decyzji podjętych dziś przez Putina i Łukaszenkę. Podkreślił, że działać trzeba będzie szybko.

Co mówi sztab Cichanouskiej?

Korespondent Biełsatu poprosił zespół liderki białoruskiej opozycji o skomentowanie tej propozycji.

– Jesteśmy gotowi do adekwatnego do okoliczności reagowania na sytuację. To decyzja, która zawsze mamy w zapasie. Prezydenci, premierzy i ministrowie innych państw już przyjmują Swiatłanę Cichanouską jak liderkę Białorusi – przekazało nam biuro prasowe opozycjonistki.

Przywódczyni uznawana przez większość

Zapytani przez nas eksperci wątpią jednak w efektywność i celowość przeprowadzenia zaprzysiężenia na uchodźstwie.

Przewodniczący komisji prawnej Białoruskiego Komitetu Helsińskiego Hary Paganiajła stwierdził, że “to wątpliwe, by jakieś oficjalne instytucje i obywatele mogli uznać taki krok za umocowany prawnie”.

– Nie można dziś mówić o jakimś zaprzysiężeniu, które by miało znaczenie prawne i które umocniło by fakt zwycięstwa Swiatłany Cichanouskiej – stwierdził obrońca praw człowieka.

Jednocześnie prawnik przyznaje, że przeprowadzenie zaprzysiężenia jako politycznej decyzji może mieć miejsce, by “ogłosić ją zwyciężczynią wyborów prezydenckich, uznać ją za wybraną i tym, kto wstąpił na posadę prezydenta”.

– Ale ona i tak jest przez większość państwa uznawana za liderkę protestów na Białorusi i liderkę tych, którzy nie uznali wyników wyborów. W ten sposób, jest uznawana jeśli nie za przywódczynię państwa, to za liderkę większości wyborców w tym państwie. I ona występuje w imieniu tej większości – podkreślił szef Białoruskiego Komitetu Helsińskiego.

Ambasador RP na Białorusi spotkał się z Cichanouską

W związku z tym Cichanouskaja ma pełną legitymizację, przyznaną jej przez dyplomatów i polityków państw zagranicznych – dodał Pahaniajła. Zauważył, że jest ona przyjmowana za granicą jak przywódca państwa.

– I w tym tkwi jej polityczna siła, jej prawda. Ona działa w imieniu większości Białorusinów, którzy ufają jej jako liderce i którzy liczą na to, że zrealizuje swoje obietnice wyborcze – przeprowadzi w najbliższym czasie nowe, uczciwe i demokratyczne wybory, które zakończą się wyborem nowego prezydenta i uznanie naszego państwa za demokratyczne – podkreślił obrońca praw człowieka.

Proces wyborczy nie został zakończony

Mogą być też prawne problemy z przeprowadzeniem zaprzysiężenia. Hary Pahaniajła przypomina, że sama Swiatłana Cichanouskaja twierdziła, że nie ma podstaw prawnych do uznawania się za wybraną na prezydenta, bo wybory zostały sfałszowane, a prawdziwych wyników nie zna ani Centralna Komisja Wyborcza, ani obywatele.

Prawnik podkreślił, że protokoły z wynikami wyborów z przynajmniej jednej trzeciej lokali wyborczych, gdzie zwyciężyła Cichanouskaja, nie trafiły do komisji wyborczych wyższego szczebla. Nie zostały więc wykorzystane przez Centralną Komisję Wyborczą do ogłoszenia ostatecznego wyniku.

– Wybory zostały sfałszowane, co przyznał zarówno Łukaszenka, jak i szereg najważniejszych osób w państwie, które dobrze wiedzą, że nie można wierzyć wynikom ogłoszonym przez Centralną Komisję Wyborczą – dodał ekspert.

Biały Dom: Nie ma powodu, by podejrzewać Stany Zjednoczone o zamach na Łukaszenkę

Dodał, że wszyscy kandydaci, poza Łukaszenką, zaskarżyli wyniki wyborów w CKW. Uznali oni wybory za sfałszowane i domagali się ich ponownego rozpisania. Po tym, jak CKW nie uznała skarg za uzasadniowe, kandydaci opozycji złożyli apelację w Sądzie Najwyższym.

– Zgodnie z konstytucją i kodeksem wyborczym, jedynie wyrok Sądu Najwyższego byłby kropką kończącą proces wyborczy 2020 roku. Ale Sąd Najwyższy odmówił kandydatom rozpatrzenia ich skarg – dodał Pahaniajła.

Prawnik podkreśla, że w związku z tym, że apelacje kandydatów nie zostały rozpatrzone, proces wyborczy nie został zakończony.W związku z tym także zaprzysiężenie Łukaszenki było bezprawne, dlatego nie należy nazywać go legalnie urzędującym prezydentem. Tak też traktuje go większość państw Zachodu.

Wenezuelski wariant nie dla Białorusi?

Z kolei politolog i przewodniczący centrum analitycznego “Stratehija” Waler Karbalewicz wątpi, by zaprzysiężenie Swiatłany Cichanouskiej “coś radykalnie zmieniało, bo ogłoszenie siebie samego prezydentem nie jest problemem. Chodzi o to, by inni to uznali”.

Według niego do rozwiązania z Wenezueli, gdzie Zachód uznał, że prezydentem nie jest Nicolas Maduro, a Juan Gaido “na Białorusi nie może dojść z wielu przyczyn”.

– Zachód nie uzna jej za prezydenta, bo nie może dokładnie udowodnić, że ona naprawdę jest prezydentem. Istnieją pewne procedury udowadniania, ale w białoruskich warunkach nie jest to możliwe. Dlatego rozwiązanie takie jest nielogiczne – powiedział politolog.

Według niego zaprzysiężenie Cichanouskiej nie zmieni też sytuacji wewnątrz państwa.

– Gdyby to nastąpiło jeszcze jesienią, to mogłoby jeszcze mieć jakiś wpływ. Teraz nie wpłynie na sytuację. Obecnie siła polityczna jej i jej sztabu jest mniejsza niż jesienią, bo zależy ona od tego, co dzieje się wewnątrz Białorusi. A czynnik ulicy zniknął. I w tej sytuacji to nic nie da, może poza rozpaczą – uważa Karbalewicz.

Komentując ideę Łatuszki, że zaprzysiężenie Cichanouskiej może ocalić Białoruś przed wchłonięciem przez Rosję, analityk podkreślił:

– Zamiary Putina zależą od innych czynników, a zupełnie nie od tego, czy Swiatłana Cichanouska ogłosi się prezydentem, czy nie ogłosi.

Rosyjskie superpaństwo według Putina

mh,pj/belsat.eu

Wiadomości