Biały Dom: Nie ma powodu, by podejrzewać Stany Zjednoczone o zamach na Łukaszenkę

Nie ma powodu, by podejrzewać Stany Zjednoczone o zamach na prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenkę. – oświadczyła sekretarz prasowa Białego Domu Jen Psaki podczas spotkania z dziennikarzami.

– Mogę potwierdzić, że naprawdę nie ma podstaw do takich [podejrzeń] – powiedziała Jen Psaki w odpowiedzi na pytanie dziennikarza.

Sprawa „zamachu” na Łukaszenkę znalazła swoje odzwierciedlenie nie tylko w retoryce białoruskich władz. Stała się też tematem rozmów liderów Rosji i USA, a nawet trafiła do orędzia Putina.

Anatomia histerii: Łukaszenka ucieka przed zamachowcami już od 27 lat

17 kwietnia Alaksander Łukaszenka ogłosił aresztowanie grupy, która rzekomo planowała zamach na jego i jego dzieci. Chodziło o zatrzymanego wcześniej politologa Alaksandra Fiadutę, amerykańsko-białoruskiego prawnika Jurasia Ziankowicza oraz lidera opozycyjnego Białoruskiego Frontu Narodowego Ryhora Kastusiowa. Łukaszenka o wydanie zgody na przeprowadzenie oskarżył najwyższe władze Stanów Zjednoczonych.

Łukaszenka: przygotowywano zamach na mnie z udziałem opozycjonistów

W ślad za nim rosyjska FSB ogłosiła, że pomogła zapobiec zamachowi stanu na Białorusi, który miał odbyć się 9 maja. Według służb specjalnych, zatrzymani w Moskwie Ziankowicz i Fiaduta, planowali przeprowadzić „wojskowy zamach stanu na Białorusi według wypracowanego scenariusza >>kolorowych rewolucji<< z udziałem lokalnych i ukraińskich nacjonalistów, a także dokonać fizycznej eliminacji prezydenta A. Łukaszenki. ” Jak zauważono w oświadczeniu FSB, zatrzymani konsultowali się z przedstawicielami Stanów Zjednoczonych i Polski.

Konsultowali się w Polsce i w USA. Chcieli usunąć Łukaszenkę. FSB o zatrzymanych w Moskwie Białorusinach

Zarówno Łukaszenka jak i rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow potwierdzili, że plany „zamachu” były treścią rozmowy między Władimirem Putinem i Joe Bidenem. Łukaszenka relacjonowała, że rosyjski lider na zadanie pytanie usłyszał „bulgotanie i żadnej odpowiedzi

Kreml potwierdza: Putin i Biden rozmawiali o zamachu na życie Łukaszenki

W środę do rzekomego zamachu odniósł się osobiście sam prezydent Rosji. Podczas swojego orędzia przed parlamentem skarżył się, że Zachód pozostawił informacje o zamachu na Łukaszenkę bez adekwatnej odpowiedzi.

– Można mieć różne o nim opinie, ale praktyka organizacji przewrotów, w tym zabójstw, to już jest za dużo – mówił.

Wspomniał też, że zamachowcy mieli próbować zaatakować system energetyczny Białorusi, przeprowadzić cyberataki.

– Charakterystyczne jest, że takie oburzające działania nie są potępiane przez tak zwany kolektywny Zachód. Nikt jakby niczego nie zauważa, wszyscy udają, że nic się nie dzieje

Putin grozi “kolektywnemu Zachodowi”

jb/ belsat.eu

Wiadomości