Groźby wobec „Nowej Gazety” i krewnych bohatera po publikacji o zbrodniach w Czeczenii

Zbrodni mieli dopuszczać się ochroniarze Ramzana Kadyrowa. Ich ofiarą padło co najmniej kilkanaście osób.

15 marca „Nowaja Gazieta” opublikowała artykuł, oparty na zeznaniach byłego czeczeńskiego policjanta, funkcjonariusza pułku im. Achmata (ojca Ramzana) Kadyrowa – Sulejmana Giezmachmajewa, który opisał egzekucje dokonywane przez struktury siłowe prezydenta Czeczenii. W 2017 r. Giezmachmajew, któremu gazeta wraz z rodziną pomogła uciec z kraju, był świadkiem tortur oraz – pośrednio – zabójstw kilkunastu osób.

W dniu publikacji nieznany sprawca rozpylił trujący gaz przed redakcją „Nowej Gaziety”, która uznała to za „akt terroryzmu”.

W obronie dziennikarzy wystąpiła Bruksela, która zaapelowała o śledztwo w sprawie tajnych egzekucji.

– Wszystkie przypadki pozasądowych zabójstw, tortur i innych poważnych naruszeń praw człowieka, popełnionych w ostatnich latach, powinny zostać zbadane, a winni pociągnięci do odpowiedzialności – oświadczyła Bruksela.

Z kolei funkcjonariusze pułku im. Kadyrowa opublikowali wideo, w którym apelują do prezydenta Władimira Putina, by „przerwał próby ich oczerniania”, zarzucają „Nowej Gaziecie” kłamstwo i pracę na rzecz zachodnich służb.

Czeczeński minister ds. prasy zażądał od Moskwy czynów, by „przerwać otwarcie wrogą działalność” gazety.

Według telewizji Dożdż w Czeczenii zatrzymano krewnych Giezmachmajewa i grożono im.

Nowaja Gazieta: zbiegły czeczeński specnazowiec opowiedział o egzekucjach zatrzymywanych

pp/belsat.eu wg PAP

Wiadomości