16-letni Białorusin skazany na 5 lat kolonii poprawczej za „udział w zamieszkach”

16-letni Mikita spędzi 5 lata w kolonii poprawczej, przeznaczonej dla nieletnich skazanych. Zdj. Belsat.eu

Chorego na epilepsję nastolatka Mikitę Załatarowa skazano razem z dwoma innymi osobami. 25-letni Dzmitryj Karnijeu otrzymał 6 lat, a 28-letni Leanid Kawalou 8 lat kolonii karnej. Wszyscy uczestniczyli w powyborczych protestach w Homlu.

Jak informuje Radio Svaboda, początkowo aresztowanych oskarżono też o stosowanie przemoc wobec milicji. Jednak ostatecznie oczyszczono ich z tych zarzutów. Pozostały oskarżenia o udział w zamieszkach, bezprawne działania z użyciem substancji łatwopalnych. Oskarżeni mieli według prokuratora Jauhiena Fartuszniaka rzucać koktajlami Mołotowa w centrum Homla 10 sierpnia, dzień po wyborach prezydenckich. Kawalowowi zarzucono dodatkowo „angażowanie nieletniego w działania przestępcze”.

Według oskarżenia Kawalou miał przygotować dwa koktajle Mołotowa i namówić dwóch pozostałych oskarżonych do użycia ich podczas demonstracji. Jeden nich miał rzucić ja w kierunku żołnierzy wojsk wewnętrznych. Jednak rozbita butelka nie spowodowała u nikogo uszkodzeń. Wyrok wydał homelski sędzia Dzimitryj Deboj.

Sędzia Dzimitryj Deboj jedynie nieznacznie obniżył wyroki, których domagał się prokurator. Zdj. Belsat.eu

Najmłodszy ze skazanych Mikita Załatarou po wysłuchaniu wyroku rzucił się na kraty klatki, w której umieszczono oskarżonych, krzycząc, by go wypuszczono. Chłopak cierpi na epilepsję i jak informował podczas procesu, nie dostaje lekarstw. Miał usłyszeć za to od konwojującego go funkcjonariusza: „Jesteś polityczny, więc zdechniesz”.

Wcześniej jego ojciec Michaił Załatarou informował, że syn został pobity w areszcie. Potwierdził to sam Mikita, który twierdził, że bito go nie tylko po zatrzymaniu w sierpniu, ale również 29 grudnia w homelskim areszcie śledczym. Świadkiem pierwszego pobicia przez milicję miał być jego 18-letni brat Uładzimir, którego zatrzymano razem z Mikitą. Skazany dziś 16-latek siedzi w areszcie bez przerwy od 11 sierpnia

Mikita podczas przesłuchań w dniu zatrzymania opowiedział rodzicom o pobiciu.

– Położył głowę na moim ramieniu i powiedział: „Tatusiu, kiedy przestaną mnie bić?”. Mówił, że bili go w tył głowy, po potylicy. Po tym poczuł, że kręci mu się w głowie i stracił przytomność – ojciec nastolatka opowiadał w rozmowie z Biełsatem.

Chłopaka po pierwszym przesłuchaniu zawieziono karetką do szpitala. Oficjalna kontrola postępowania milicji i funkcjonariuszy aresztu przeprowadzona na wniosek rodziców zakończyła się stwierdzeniem, że „nie ujawniono śladów przestępstwa.

„Tatusiu, kiedy przestaną mnie bić?”. Nieletni w białoruskich aresztach

 

W początkowych dniach protestów białoruskie media państwowe utrzymywały, że milicjanci podczas rozpraszania demonstracji byli „podpalani” przy pomocy butelek z benzyną. Według licznych relacji funkcjonariusze OMONu bijąc zatrzymanych, również używali tego argumentu. Tymczasem nie ujawniono ani jednej ofiary rzekomych ataków koktajlami Mołotowa.

jb/ belsat.eu

Wiadomości