13 Irakijczyków utknęło na granicy Litwy. Białoruskie służby nie pozwalają im wrócić do domu

Dziennikarze litewskiego portalu Delfi rozmawiali z grupą Irakijczyków, którzy ugrzęźli na granicy. Migranci mówią, że zostali przywiezieni przez białoruskich mundurowych, którzy teraz nie pozwalają im się wycofać.

Irakijczycy wiedzą, że nie zostaną wpuszczeni na Litwę i deklarują, że nie będą już usiłować się tam dostać. Chcieliby wrócić do Mińska, a dalej do Iraku, jednak nie pozwalają im na to uzbrojeni białoruscy mundurowi. Migranci poprosili dziennikarzy o numer telefonu do irackiej ambasady w Moskwie i go otrzymali.

Grupa 13 Irakijczyków tkwiąca na litewsko-białoruskiej granicy. Białoruscy funkcjonariusze, którzy ich tam przywieźli, nie się pozwalają im teraz wycofać. Zdjęcie: delfi.lt

Jeden z irakijczyków ukończył studia prawnicze i zna angielski. Delfi przedstawia jego rozmowę z dziennikarzami.

– Co wy tu robicie?

– Przywieźli nas tu. Jesteśmy tu już 10 dzień, nie możemy wejść do żadnego kraju.

Czym jest centrum logistyczne, w którym Łukaszenka zmagazynował migrantów?

– Widzimy białoruskich pograniczników. Chce pan powiedzieć, że to oni was tu przywieźli?

– Tak.

– Czy chcecie trafić na Litwę? Jesteście przy samej granicy.

– Nie, chcemy wrócić do Iraku.

Grupa 13 Irakijczyków tkwiąca na litewsko-białoruskiej granicy. Białoruscy funkcjonariusze, którzy ich tam przywieźli, nie się pozwalają im teraz wycofać. Zdjęcie: delfi.lt

– Wiemy, że dzwoniliście do ambasady.

– Tak, dzwoniliśmy do ambasady Iraku. Postarają się nam pomóc, czekamy na pomoc.

– Jeśli pójdziecie w innym kierunku, co ci pogranicznicy zrobią?

– Oni przez cały czas za nami idą. Próbowaliśmy się wycofać, ale oni nas zawrócili.

Białoruska firma turystyczna proponuje migrantom powrót do Syrii i Iraku

– Jak was tu przywieźli?

– Wojskowymi ciężarówkami. Mieliśmy ważne wizy [białoruskie].

– Używali siły?

– Tak.

– Jak udaje się Wam przetrwać? Widzę, że palicie ognisko.

– Pomogli nam litewscy żołnierze. Dali jedzenie i wodę.

Grupa 13 Irakijczyków tkwiąca na litewsko-białoruskiej granicy. Białoruscy funkcjonariusze, którzy ich tam przywieźli, nie się pozwalają im teraz wycofać. Zdjęcie: delfi.lt

– Jak się czujecie?

– Źle. Noce są zimne. W naszym kraju było gorąco. Tu jest inaczej, tu jest bardzo zimno.

– Dlaczego w ogóle przyjechaliście na Białoruś?

– Wszyscy tu jechali, bo obiecali nam, że Europa wszystkich przyjmie, legalnie. Że będzie można legalnie przekroczyć granicę. Ale nas przywieźli tutaj, przywieźli dużo ludzi. Jeden zniknął – mężczyzna z czteroletnim dzieckiem. Nie ma ich od kilku dni.

„To jest handel ludźmi”. Szczera rozmowa z irackim Kurdem

Litewscy pogranicznicy podkreślają, że migranci nie usiłują już przedostać się na Litwę. Czasem przekraczają granicę, gdy są do tego zmuszani przez białoruskich mundurowych.

Litewscy funkcjonariusze mówią też, że całkowicie zmieniły się ich stosunki z ich białoruskimi odpowiednikami. Wcześniej relacje były koleżeńskie, obie strony się pozdrawiały. Teraz Białorusini nie odpowiadają na pozdrowienia.

ad,pj/belsat.eu

Wiadomości