Białoruś: tysiącom subskrybentów ruchu „Opór” grożą zarzuty ekstremizmu

Logo Cyberpartyzantów

MSW Białorusi uznało dziś za “ugrupowania ekstremistyczne” kanały w Telegramie związane z ruchem “Opór”. Ich czytelnikami jest około 100 tysięcy osób, które mogą być teraz represjonowane.

Popularna aplikacja Telegram pozwala na anonimowe publikowanie informacji oraz udział w dyskusjach na czatach. Wykorzystują to białoruskie organizacje opozycyjne i wolne media, które za jej pomocą docierają do odbiorców mimo blokady internetu.

Reżim Alaksandra Łukaszenki wprowadził ostatnio nową metodę walki ze zwolennikami opozycji – uznaje za “ugrupowania ekstremistyczne” kolejne kanały w Telegramie. Oznacza to, że za ekstremistów mogą zostać uznani także internauci subskrybujący kanały.

Białoruskie MSW wskazało pierwsze “ugrupowanie ekstremistyczne”

W wywiadzie dla państwowych mediów przedstawiciel Głównego Wydziału do Walki z Przestępczością Zorganizowaną i Korupcją (HUBAZiK) MSZ Wiaczasłau Arłouski stwierdził, że w związku z uznaniem kanałów w Telegramie za ekstremistyczne, “powstaje kwestia odpowiedzialności karnej ich twórców, administratorów, aktywnych uczestników, którzy swoimi udostępnieniami popularyzują je wśród ludności”. Przeciwko nim mógłby zostać użyty art. 361.1 Kodeksu Karnego, który za udział w organizacji ekstremistycznej przewiduje do 10 lat pozbawienia wolności.

Dziś Ministerstwo Spraw Wewnętrznych dołączyło do tego spisu kanały Drużyn Samoobrony Narodowej, Cyberpartyzantów i grupy “Bociany lecą”, które razem tworzą ruch “Opór”. Mają one odpowiednio: 5, 76 i 12,5 tysiąca subskrybentów, a łącznie z dodatkowymi kanałami, zrzeszają około 100 tysięcy internautów.

Czym jest ruch “Opór”?

Państwowa propaganda przedstawia jego członków jako “żądnych krwi terrorystów”. Rzeczywiście, organizacja deklaruje gotowość do walki z reżimem “wszelkimi możliwymi sposobami” i już teraz dokonuje bezkrwawych akcji dywersyjnych. W rozmowie z Biełsatem jej przedstawiciel podkreślił, że Białorusini mają prawo do stosowania przemocy w walce z reżimem łamiącym ich podstawowe prawa.

„Toczy się wojna na wyniszczenie”. Wywiad z przedstawicielem białoruskiego podziemnego ruchu „Opór”

Cyberpartyzanci to grupa hakerów atakujących państwowe systemy informatyczne i bazy danych. Między innymi ujawnili oni nagrania będące dowodami na dokonywanie przez reżim zbrodni przeciwko ludzkości. Drużyny Samoobrony Narodowej publikują materiały o taktyce samoobrony i walki – w oczekiwaniu na “dzień X”. Grupa “Bociany lecą” przyznaje się do szeregu działań dywersyjnych – od rozwieszania plakatów po zbombardowanie za pomocą drona koszar OMONu w Mińsku.

Choć żadne z działań ruchu “Opór” nie pociągnęło za sobą ofiar śmiertelnych, białoruskie służby będą będą złapanych konspiratorów karać z pełną surowością. A uznanie za “ugrupowania ekstremistyczne” ich kanałów w Telegramie jest zapowiedzią represji, które dosięgnąć mogą nawet dziesiątków tysięcy internautów.

Czy na Białorusi powstaje ruch oporu?

pj/belsat.eu

Wiadomości