To przemytnicy naruszyli przestrzeń powietrzną Białorusi?

12 kwietnia wieczorem z terytorium Polski nad Białoruś miał wlecieć niezidentyfikowany obiekt latający, który następnie wrócił do Polski. Incydent ten wywołał reakcję białoruskiego Ministerstwa Obrony.

Resort wezwał wtedy polskiego attache wojskowego, od którego zażądano wyjaśnienia sytuacji. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych RP zaprzeczyło wtedy naruszeniu granicy przez polskie wojsko. Według niego 12 kwietnia w pobliżu granicy nie odbywały się żadne loty.

MON odpowiada Białorusinom: nie było lotów przy granicy

Według Gazety Wyborczej białoruską przestrzeń powietrzną mogli naruszyć nie żołnierze a przemytnicy. Wczoraj Straż Graniczna poinformowała, że 17 kwietnia funkcjonariusze z Kuźnicy Białostockiej przechwycili przerzut białoruskich papierosów wartych 84 tysiące złotych i zatrzymali osobę, która odbierała kontrabandę. Papierosy te były przemycane za pomocą drona. Urządzenie wlatywało na ok. 400 metrów w głąb terytorium Polski, pozbywało się ładunku i wracało na Białoruś.

Ukraiński motolotniarz-przemytnik wlatuje w przestrzeń powietrzną Polski. Zdjęcie: nadbuzanski.strazgraniczna.pl

O wykorzystaniu dronów przez białoruskich przemytników pisaliśmy już wielokrotnie. Na granicy litewsko-białoruskiej testowali oni także możliwość użycia zdalnie sterowanej miniaturowej drezyny kolejowej. Z kolei przez granicę polsko-ukraińską papierosy przerzucał pilot motolotni.

Granice zamknięte także dla przemytników FOTO

Białoruś traktuje naruszenia swojej przestrzeni powietrznej bardzo poważnie. W sierpniu wojskowy śmigłowiec bojowy został wysłany do biało-czerwono-białych balonów wysłanych w kierunku Białorusi znad Litwy w geście solidarności z demonstrantami.

Prowokacja udaremniona! Znad Litwy nad Białoruś leciało 8 “antypaństwowych” balonów

mh,pj/belsat.eu

Wiadomości