Skazana dziennikarka Biełsatu pracuje jako pomocnica szwaczki

Kaciaryna Andrejewa napisała do męża pierwszy list po przejściu kwarantanny w kolonii karnej w Homlu, gdzie odbywa wyrok.

– Skierowano ją do oddziału nr 9. Pracuje w zakładzie szwalniczym, w niewielkiej brygadzie, która obszywa wyroby tekstylne: bluzy, czapki, naramienniki i drobne elementy ubioru (mowa o elementach mundurów dla kursantów Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych) – napisał na Facebooku mąż skazanej dziennikarki Ihar Iliasz.

Kaciaryna miała się wyrazić w liście do niego, że to „absolutnie medytacyjne zajęcie”. Skazana dziennikarka pracuje 8 godzin dziennie – jako pomocnica szwaczki – i powoli adaptuje się do warunków w kolonii karnej, do której przeniesiono ją z aresztu.

W kajdankach z żółtą naszywką. Jak dziennikarka Biełsatu trafiła do kolonii karnej RELACJA

– Nigdy nie bałam się pracy – cytuje słowa żony Iliasz. – Ona nigdy nie jest wstydliwa i niegodna. Każda praca jest warta uznania.

Kaciaryna Andrejewa przysłała pierwszy list z kolonii karnej

Jak napisała nasza redakcyjna koleżanka, na oddziałowej półce bibliotecznej znalazła „Opowiadania kołymskie” Warłama Szałamowa. Czyta je i przeprasza, że nie może odpowiedzieć na wszystkie listy, które dostaje z wolności. Tłumaczy, że „czasu na odpowiadanie na listy jest bardzo mało, to przecież nie areszt”. Obiecuje jednak, że stopniowo spróbuje odpowiedzieć wszystkim.

Ihar Iliasz przypomina też adres, na który można pisać do Kaciaryny:

Białoruś

246035, г. Гомель

ПК №4

вул. Антошкіна, 3

Кацярыне Андрэеўне Бахвалавай

Jak napisać list do uwięzionych dziennikarek Biełsatu

Kaciaryna Andrejewa i Daria Czulcowa zostały zatrzymane 15 listopada ub.r. w okolicach „placu Zmian”, czyli podwórka na jednym z mińskich blokowisk, gdzie odbywały się antyreżimowe happeningi i protesty. Tego dnia doszło do pacyfikacji protestu. Dziennikarki prowadziły transmisję tych wydarzeń. Zatrzymano je już po nich w jednym z pobliskich bloków.

Oskarżono je o „organizację i przygotowanie działań, które w znacznym stopniu naruszają porządek publiczny”. 18 lutego sędzia Natalla Buhuk ogłosiła wyrok w ich sprawie – obie nasze koleżanki skazano na dwa lata pozbawienia wolności.

cez/belsat.eu

Wiadomości