Śmierć na granicy. Białoruskie służby oskarżają Polaków

Na zwłoki trzech osób natrafiono dziś w pobliżu granicy z Białorusią – informuje Straż Graniczna. Dwóch imigrantów, najprawdopodobniej z Iraku, trafiło do dwóch podlaskich szpitali, a kolejny zmarł w okolicy polsko-białoruskiej granicy w miejscowości Frącki. O śmierci Irakijki w pobliżu pasa granicznego powiadomiła w tym samym czasie strona białoruska.

– Dzisiaj w rejonie przygranicznym z Białorusią znaleziono zwłoki trzech osób. Dalsze czynności w tej sprawie prowadzi prokuratura – poinformowała dziś po 17:00 Straż Graniczna.

Tragiczną wiadomość podano na Twitterze. Wkrótce potem, gdy SG podała, że jej funkcjonariuszom, załodze Lotniczego Pogotowia Ratunkowego oraz strażakom udało się uratować ośmioro cudzoziemców, którzy ugrzęźli w mokradłach w pobliżu wsi Pieńki leżącej w nieco dalszej odległości od trzykilometrowego pasa nadgranicznego objętego stanem wyjątkowym.

Nieco później obszerniejszego komentarza udzieliła rzeczniczka Straży Granicznej ppor. Anna Michalska.

– W niedzielę w trzech różnych miejscach przygranicznych z Białorusią znaleziono zwłoki trzech osób. Wszystko wskazuje na to, że są to najprawdopodobniej nielegalni imigranci, jednak na tym etapie nie będziemy udzielać jakichkolwiek informacji. Czynności w tej sprawie prowadzi prokuratura – powiedziała dziennikarzom Polskiej Agencji Prasowej.

PAP poinformowała dziś też o dwóch imigrantach (najprawdopodobniej z Iraku), którzy trafili do dwóch podlaskich szpitali.

– Kolejny zmarł w okolicy polsko-białoruskiej granicy w miejscowości Frącki. Przyczyną śmierci mogło być wychłodzenie organizmu – donosi agencja.

Policja oficjalnie nie informuje o śmierci imigranta i odsyła dziennikarzy do Prokuratury Rejonowej w Sejnach. Według nieoficjalnych informacji uzyskanych przez PAP wynika, że trzej imigranci zostali zauważeni przez mieszkańców, którzy wybrali się na grzyby. Grzybiarze poinformowali o nich policję i pogotowie.

Jak podał PAP dyrektor sejneńskiego szpitala Waldemar Kwaterski, do trzech obcokrajowców w okolicy Frącek zostało wezwane wczoraj sejneńskie pogotowie. Dyrektor potwierdził, że jedna z osób już nie żyła, zaś dwie kolejne trafiły na szpitalne oddziały ratunkowe do Suwałk i Augustowa.

Białoruś: przy granicy z Litwą zmarł imigrant. Mińsk oskarża Wilno. Litwa odrzuca zarzuty

O „zwłokach znalezionych na odcinku białorusko-polskiej granicy w rejonie Kanału Augustowskiego” poinformowała też dziś niemal w tym samym czasie państwowa białoruska agencja informacja BiełTA.

– Ciało kobiety o niesłowiańskiej powierzchowności znaleziono metr od białorusko-polskiej granicy dziś, 19 września. W pobliżu miejsca na pasie kontrolnym wykonanym na polskim terytorium, odnotowano wyraźne oznaki wleczenia ciała ze strony Rzeczypospolitej Polskiej na Białoruś – cytuje BiełTA naczelnika białoruskiej placówki granicznej Usowo Jauhiena Omiesia.

Jak twierdzi strona białoruska, powołując się na słowa męża zmarłej, „polskie służby przywiozły ich na granicę i grożąc im wypchnęli na białoruską stronę”. Białoruska agencja uściśla, że obok zmarłej znajdowało się troje dzieci – w wieku od 5 do 7 lat. Oprócz nich – wspomniany mężczyzna i starsza kobieta. Wszyscy to także Irakijczycy.

– Dorośli i dzieci byli bosi, a na wezwania o pomoc polscy funkcjonariusze nie reagowali – szczególnie podkreśla BiełTA.

Dodaje, że dzieciom udzielono pomocy lekarskiej i psychologicznej, a w celu „zapewnienia przejrzystości dochodzenia i dostępności informacji” zawiadomiono już i zaproszono na miejsce tragedii przedstawiciela Biura ds. Uchodźców ONZ oraz Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji.

„Polski orzeł schował głowę w piasek”: co białoruska propaganda mówi o kryzysie na granicy

Fakt, że zmarła była 39-letnią obywatelką Iraku, potwierdził na swoim kanale w Telegramie Komitet Śledczy Białorusi.

– Kobieta została znaleziona bez obuwia i po wstępnych oględzinach zwłok, śledztwo nie wyklucza m.in. wersji, że zgon nastąpił wskutek wychłodzenia – stwierdzono w komunikacie.

Wieczorem do wiadomości tych odniósł się szef polskiego rządu. Premier Mateusz Morawiecki przekazał, że rozmawiał z szefami Straży Granicznej i MSWiA, a na miejscu pracują służby i prokuratura.

– W rejonie przygranicznym znaleziono zwłoki trzech osób, które próbowały nielegalnie przekroczyć granicę. Po stronie białoruskiej zaś zwłoki kobiety. Jestem po rozmowie z komendantem głównym Straży Granicznej gen. Tomaszem Pragą oraz ministrem spraw wewnętrznych i administracji Mariuszem Kamińskim – napisał na Facebooku.

Podkreślił, że na miejscu pracują służby i prokuratura, która wyjaśnia okoliczności tragicznego wydarzenia.

– Należy zbadać ewentualny związek powyższych dramatycznych zdarzeń z dotychczasowymi białoruskimi prowokacyjnymi działaniami mającymi miejsce na naszej wschodniej granicy – zaznaczył premier.

Zapowiedział również, że w poniedziałek rano weźmie udział w odprawie z przedstawicielami służb.

– Będziemy państwa informować na bieżąco – zadeklarował premier.

cez/belsat.eu wg PAP, BiełTA, inf. wł.

Wiadomości