Białoruscy pogranicznicy oskarżają Polskę o „wypaczanie obrazu” sytuacji na granicy

Od kilku dni na terytorium Białorusi tuż przy granicy z Polską koczuje grupa kilkudziesięciu osób. Według relacji mediów imigranci siedzą po stronie białoruskiej, gdzie pilnują ich żołnierze, którzy nie pozwalają im cofnąć się na Białoruś.

– W obecności (dziennikarzy – PAP) migrantom rozdawano wodę. Dziennikarzy polskich mediów poinformowano również, że uchodźcy znajdują się na granicy już od kilku dni – oświadczył GPK w komentarzu dla agencji Interfax-Zachód.

Według strony białoruskiej uchodźcy (głównie) z Afganistanu stworzyli „spontaniczny obóz na znak protestu przeciwko wyparciu ich na terytorium Białorusi”. Polska – według strony białoruskiej – „próbuje ukryć przed społecznością międzynarodową swoje niezgodne z prawem działania”.

Białorusini twierdzą również, że Polacy „samochodami wojskowymi” przywieźli grupę migrantów na granicę.

W komunikacie umieszczono też filmik nagrany na granicy. Widać na nim grupę mężczyzn, którzy podają się za Afgańczyków. Tłumaczą łamaną angielszczyzną, że chcą dostać się przez Polskę do Niemiec z powodu trudnej sytuacji w kraju i obecności Talibów. Jeden z nich twierdzi, że zostali tu przywiezieni z Polski „z centrum miasta”. Słowa innego przeczą komunikatowi białoruskich służb granicznych. Imigrant twierdzi, że przebywają na granicy od 10 dni. Tymczasem białoruski Komitet Graniczny nazywa nieprawdą informacje jakoby przekazywane przez polskie władze, że grupa znajduje się na ziemi niczyjej od dłuższego czasu.

Litwini pokazują, jak Białorusini kręcą „fejki” o biciu imigrantów przez litewskich strażników WIDEO

Mamy do czynienia z dramatyczną sytuacją, w której autorytarne państwo białoruskie próbuje wykorzystać nieszczęśliwych, poszkodowanych ludzi do pewnego rodzaju akcji politycznych – powiedział w czwartek szef KPRM Michał Dworczyk, pytany o sytuację na granicy polsko-białoruskiej.

Jak dodał, dopóki osoby te przebywają na terenie ościennego państwa, polskie służby nie mogą podejmować wobec nich żadnych działań.

Szef MON potwierdza: na granicę z Białorusią wysłano wojsko

Wcześniej w rozmowie z PAP wiceszef MSWiA Maciej Wąsik oświadczył, że „obecna sytuacja po białoruskiej stronie granicy jest w 100 procentach celowym działaniem służb Łukaszenki”.

– Liczby mówią same za siebie. W sierpniu tego roku 2100 osób usiłowało nielegalnie przekroczyć granicę polsko-białoruską, około 1350 z tych prób zostało udaremnionych przez Straż Graniczną, ponad 750 osób zostało zatrzymanych i skierowanych do przeznaczonych do tego ośrodków – dodał.

W środę MSWiA poinformowało, że ostatniej doby Straż Graniczna odnotowała 138 osób, które próbowały nielegalnie dostać się do Polski. Udaremniono przekroczenie granicy 130 osobom, a 8 cudzoziemców zostało zatrzymanych. Do ochrony granicy polsko-białoruskiej skierowano dodatkowych funkcjonariuszy SG i tysiąc żołnierzy. Jak podkreślono w komunikacie, próby nielegalnego przekroczenia dotyczą głównie odcinka granicy, który chroni Podlaski Oddział Straży Granicznej.

jb/ belsat.eu wg PAP inf. własna

Wiadomości