„Białoruska” wioska pod Białymstokiem

Będzie liczyć kilka zagród, a w każdej z nich znajdą się zabytkowe chaty i budynki gospodarcze ze wschodniego Podlasia. Nowy sektor, który powstaje w Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej, można śmiało nazwać „białoruskim”.

Zdj. Łukasz Leoniuk / belsat.eu

Skansen znajdujący się we wsi Osowicze nieopodal Białegostoku liczy obecnie ponad 40 budynków. Znajdują się w nim stare chałupy, budynki gospodarskie, leśniczówki i dwory. Powstał w 1984 roku i od tamtego czasu stale się rozrasta.

W założeniu, skansen miał być podzielony na 6 odrębnych sektorów, reprezentujących dziedzictwo architektoniczne różnych części Podlasia. Pierwszymi budynkami w skansenie były obiekty przysiółku drobnoszlacheckiego z zachodniej części województwa. W późniejszym czasie do muzeum przeniesiony został również dwór z Bobry Wielkiej. Powstały też sektory budownictwa leśnego, sektor kolonijny, charakterystyczny dla Suwalszczyzny i sektor reprezentujący powiat sokólski.

Zdj. Łukasz Leoniuk / belsat.eu

Teraz przyszedł czas na stworzenie tzw. ulicówki, czyli odwzorowania wsi, popularnego na terenach zamieszkiwanych przez ludność białoruską.

– Brakowało nam tego „sektora” wschodniopodlaskiego, białoruskiego, chociaż w „sektorze” sokólskim mamy również chałupę, którą nazywamy „białoruską” – wyjaśnia nam dyrektor muzeum Artur Gaweł. – Te obiekty, które teraz trafiły do sektora wschodniopodlaskiego, były wytypowane już dużo wcześniej. Wyjeżdżając w teren prowadziłem badania związane z drewnianym budownictwem. Dokumentowałem te obiekty, które wydawały mi się najstarsze i najciekawsze. W tej chwili w sektorze mamy cztery budynki.

Dwie chałupy pochodzą ze znajdującej się w powiecie hajnowskim wsi Czyże. To siedziba gminy, w której według spisu powszechnego z 2002 roku ponad 81 procent ludności stanowili Białorusini. Białoruski jest tam językiem pomocniczym, czyli sprawy w urzędzie można załatwiać również w nim.

Zdj. Łukasz Leoniuk / belsat.eu

Obiekty z Czyż zostały kupione od Jarosława Bielkiewicza, miejscowego listonosza i członka folklorystycznego zespołu „Czyżowianie”. Nawiązał on kontakt z Arturem Gawłem na jednej z imprez ludowych odbywających się w skansenie. Niedługo potem, jak wspomina, dyrektor muzeum pojawił się w Czyżach z aparatem fotograficznym:

– Zapytał mnie czy w Czyżach nie znalazły by się jakieś zabytkowe budynki do kupienia. Akurat tak się składało, że byłem posiadaczem chałupy z 1888 roku. Był to dom rodzinny mojej mamy. Dyrektor bardzo się zaciekawił. Pamiętam, że zrobił dużo zdjęć i notatek. Chata musiała się bardzo spodobać, bo od razu zaproponował kupno.

Zdj. Łukasz Leoniuk / belsat.eu

Bielkiewicz zgodził się na sprzedaż, ale pod warunkiem, że muzealnicy zaopiekują się również drugą chatą, już o wiele młodszą, bo z lat pięćdziesiątych. Jak wspomina, dyrektor długo się nie zastanawiał. Ku radości właściciela:

– Chata rodzinna mojej mamy z roku na rok podupadała. Zaczęły gnić podłogi, ściany coraz bardziej wrastały w ziemię. Mój ojciec chciał ją rozebrać i porżnąć na drewno do pieca, ale mi było jej bardzo szkoda. Na początku myślałem, że sam zajmę się odnawianiem. Marzyło mi się stworzyć małe muzeum, które pokazywałoby jak wyglądało kiedyś życie w Czyżach. Ale jak to zwykle bywa, brakowało na to wszystko czasu. Cieszę się, że budynek trafił we właściwe ręce.

Dziewiętnastowieczna chałupa z Czyż jest już odrestaurowana przez muzealników i konserwatora zabytków. W głównej izbie pojawił się piec, który został zbudowany od podstaw. Wyposażony jest w palenisko do pieczenia chleba i miejsce do gotowania na ogniu. Z tyłu znajduje się tzw. zapiecek, czyli miejsce, gdzie kiedyś spali ludzie oraz trzymano żywność do wysuszenia. W kuchni znajdują się również ławy do siedzenia, które są przymocowane bezpośrednio do ścian.

Zdj. Łukasz Leoniuk / belsat.eu

Na czterech ścianach kuchni zostały wyryte inskrypcje w języku cerkiewno-słowiańskim. Pojawiają się tu imiona czterech ewangelistów: Marka, Mateusza, Łukasza i Jana. Dodatkowo, w kątach każdej izby, zostaną zawieszone prawosławne ikony. Reszta pomieszczeń jest jeszcze niezagospodarowana.

Zdj. Łukasz Leoniuk/ belsat.eu

W przedsionku domu muzealnicy ustawili żarna, czyli ręczne urządzenie do mielenia zboża za pomocą dwóch masywnych kamieni. Żarna własnoręcznie odrestaurował konserwator zabytków i pracownik muzeum, Karol Wiśniewski.

– Praca przy takim starym domu to niemalże robota detektywistyczna – wyjaśnia Wiśniewski. – Często stare budynki są remontowane przez właścicieli i powoli zatracają swój pierwotny klimat. Niejednokrotnie chałupy, które restaurowaliśmy, były obite sidingiem, uszczelnione pianką montażową czy pokryte eternitem. Naszym zadaniem jest przywrócić budynek do stany pierwotnego. Czasami po oderwaniu płyty ze ścian, dostrzegamy elementy, które sugerują nam, że w danym miejscu znajdował się jakiś obiekt. Dzięki takim pozostałościom dowiedzieliśmy się, w którym miejscu chaty z Czyż stały żarna oraz gdzie znajdowały się drewniane drągi, na których wieszano kiedyś zioła lub jedzenie, aby uchronić je przed myszami.

Zdj. Łukasz Leoniuk / belsat.eu

Dziewiętnastowieczna chata z Czyż została przykryta, tak jak to było oryginalnie, słomą. Na samym początku swojego istnienia budynek miał kilkadziesiąt metrów długości i łączył pod jedną strzechą część mieszkalną i pomieszczenia gospodarskie. Takie wydłużone zabudowania były niegdyś charakterystyczne dla wsi z rejonu wschodniego Podlasia, tłumaczy Artur Gaweł:

– Była część zamieszkana przez ludzi, mowa tu oczywiście o kuchni, izbie czy sieni. Natomiast w części gospodarczej były zwierzęta, zaczynając od najcenniejszych, czyli konie, potem krowy i świnie. Dalej był kurnik. Zdarzało się, że taki budynek mógł mieć nawet do 40 metrów.

Zdj. Łukasz Leoniuk / belsat.eu

W chałupie z Czyż będzie znajdować się stała ekspozycja zaaranżowana na lata dwudzieste XX wieku. Druga chata z tej miejscowości, nie posiada tak wysokich walorów etnograficznych. Po wyremontowaniu będzie służyć jako sala warsztatowa: zostaną wstawione do niej krosna i będzie można prowadzić tam warsztaty tkactwa.

Oprócz budynków z Czyż w sektorze „białoruskim” na razie znajduje się jeszcze drewniana stodoła ze wsi Reduty, w gminie Orla. W budynku znajduje się wystawa dotycząca mechanizacji rolnictwa podlaskiej wsi po II wojnie światowej.

Zdj. Łukasz Leoniuk / belsat.eu

Ale „białoruska wioska” w podlaskim skansenie już niedługo zostanie powiększona o zakupione niedawno domy. Jedna z chat, pochodząca ze wsi Makówka, jest kryta strzechą, z zachowanym tramem, czyli belką pod sufitem, która pełniła funkcję nośną. Drugi budynek, który został zakupiony w poprzednim roku, pochodzi z miejscowości Plutycze. Oba budynki będą przeniesione do muzeum w tym roku. Dziewiętnastowieczny budynek z Czyż, jak na razie jest doposażany. Otwarcie dla zwiedzających planowane jest na początek wakacji.

Obecnie Podlaskie Muzeum Kultury Ludowej jest zamknięte, ale muzealnicy planują otworzyć skansen dla zwiedzających już 24 kwietnia – w najbliższą sobotę. Będzie można zwiedzać teren muzeum, ale z powodu pandemii wystawy wewnątrz budynków będą niedostępne.

„Białoruskie Dyktando” w Białymstoku

Autor tekstu i zdjęć: Łukasz Leoniuk/belsat.eu

Wiadomości