Białoruski politolog : 20 proc. Białorusinów jest podatnych na idee rosyjskiego nacjonalizmu


Referendum na Krymie to sygnał, że Rosja radykalnie zmieniła swoją politykę wpływania na kraje b. ZSRR – uważa gość programu „Rozmowa Mackiewicza” politolog Andrej Kozakiewicz.

Zmienić reguły gry

Dotychczas Rosja ingerowała w sprawy państw ościennych poprzez dofinansowanie wybranych partii politycznych, „podkupywanie” prezydentów, oraz działania medialne. Okupacja Krymu jest złamaniem reguł tej gry. „Obserwujemy jak bardzo zagubione są teraz USA, EU i ogromna ilość analityków, którzy kompletnie nie spodziewali się takiego scenariusza. Rosja, która przegrała na Ukrainie według konwencjonalnych reguł gry 2004 i w lutym 2014 roku, tym razem postanowiła zmienić jej reguły” – uważa Kozakiewicz.

Więcej szowinizmu

Według gościa programu, w ciągu ostatnich pięciu lat w Rosji doszło do radykalizacji nastrojów szowinistycznych i nacjonalistycznych zarówno społeczeństwie jak i przede wszystkim we władzach.

„Od połowy lat 2000 możemy obserwować, że Rosja przyswoiła sobie ideę o swoim prawie do ingerencji. Po 2004 r. (pomarańczowej rewolucji) pojawił się fenomen ukrainofobii wśród rosyjskich władz”. Zdaniem eksperta, przedtem rosyjscy analitycy rysując mapę Ukrainy wmawiali sobie, że większość Ukraińców jest prorosyjska, a pozostali to banderowcy. „Ostatnie wydarzenia pokazały, że regiony prorosyjskie to tylko te gdzie mieszka znaczna ilość etnicznych Rosjan” . Według Andreja Kazakiewicza, separatyzm wschodnich regionów to nie nowa sprawa. Już w połowie lat 90 pojawiły się koncepcje Republiki Donbaskiej. Ekspert uważa, że w tym regionie Ukrainy około połowy mieszkańców to etniczni Rosjanie, żyjący absolutnie w rosyjskim kontekście. Wielu z nich nie przejawia żadnej lojalności wobec Ukrainy. Jednak ostanie przejawy separatyzmu są w znacznej mierze inspirowane z Rosji.

20 proc. Moskali

Pytany czy Białoruś może stać się kolejną ofiarą separatyzmu rosyjskiego, ekspert potwierdził, że ok. 20 proc. białoruskiego społeczeństwa jest podatne na idee rosyjskiego nacjonalizmu. „Białoruś jest bardzo wrażliwa na wpływ rosyjskich mediów i widać było, że podczas kryzysu ukraińskiego bardzo wielu Białorusinów przyjmowało rosyjski punkt widzenia”. Kozakiewicz stwierdza, że jest to duże zagrożenie dla białoruskiego reżimu, który zdaje sobie sprawę, że medialny wpływ Rosji znajduje się po za jego kontrolą. „Przykłady Krymu i Donbasu pokazują, że tacy ludzie (zwolennicy Rosji-red.) mogą uczestniczyć w bezprawnych działaniach wiedząc, że Rosja ich poprze. Dodatkowo w niektórych kolach rosyjskich Łukaszenka jest uznawany za nacjonalistę białoruskiego”. Według Kozakiewicza, odpowiedzią białoruskiego państwa powinna być zmiana polityki informacyjnej oraz nowe podejście do kwestii tożsamości narodowej.

{movie}Andrej Kazakiewicz w „Rozmowie Mackiewicza”|right|15411{/movie}

Jb/Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze