B. więzień polityczny po raz kolejny wychodzi z aresztu


Aktywista „Młodego Frontu”, były więzień polityczny Uładzimir Jaromienak kilka minut po godz. 8 rano opuścił areszt w Baranowiczach, w którym spędził ostatnie trzy miesiące.

Jaromienka przywitali czekający przed aresztem żona Walancina i koledzy z „Młodego Frontu”.

W sierpniu ub.r. sąd dzielnicy Pierszamajskiej w Mińsku uznał aktywistę winnego naruszenia warunków nadzoru prewencyjnego i skazał go na trzy miesiące aresztu. Świadkami na procesie byli milicjanci, którzy stwierdzili, że nie zastali Jaromienka w domu w czasie, gdy według postawionych mu warunków powinien w nim być. Sad wyższej instancji odrzucił apelację i 11 grudnia skazany trafił do aresztu.

Uładzmir Jaromienak był jednym ze skazanych w sprawie rzekomego wszczynania zamieszek w czasie powyborczej demonstracji opozycji 19 grudnia 2010 r. Otrzymał wtedy wyrok trzech lat więzienia, jednak w sierpniu 2011 r. został ułaskawiony prezydenckim dekretem. Jednak ustanowiono nad nim nadzór prewencyjny – w wyniku którego już trzykrotnie trafił przed oblicze sądu. 27 kwietnia 2012 r. został skazany za „drobne chuligaństwo” na siedem dni aresztu administracyjnego, a 24 stycznia 2013 r. na 2 dni aresztu za naruszenie warunków nadzoru. Sąd skazując Jaromienka na trzy miesiące aresztu miał wziąć pod uwagę, że b. więzień polityczny już dwukrotnie „wchodził w zatarg z prawem”.

Obrońcy praw człowieka niejednokrotnie zwracali uwagę, że instytucja nadzoru prewencyjnego wykorzystywana jest przez białoruskie władze do zniechęcenia b. więźniów politycznych do dalszej aktywności społecznej.

>>>czytaj więcej Były więzień polityczny Wasyl Parfiankou znowu idzie do więzienia

Jb/Biełsat/Biełapan

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze